Czytasz dzięki

Forte szybko nie sypnie groszem

opublikowano: 02-03-2020, 22:00

Zadłużenie producenta mebli nie zniknie z dnia na dzień. Trwającą od roku poprawę notowań trzeba też rozpatrywać w kontekście nowych zagrożeń

Czerwony kolor zdominował w ostatnich dniach światowe giełdy, w tym warszawską. Charakterystyczny był również dla notowań Fabryk Mebli Forte. W ubiegłym tygodniu wycena spółki skurczyła się o 22,5 proc. Jednak jeszcze w piątek Forte zachowywało się względnie dobrze. Było jedną z pięciu spółek z indeksu mWIG40, które zakończyły dzień na plusie. W poniedziałek 2 marca 2020 r. cena Forte wzrosła o 7,77 proc.

Jeszcze w połowie lutego Forte, kierowane przez Macieja Formanowicza, było
na najlepszej drodze, by ponownie osiągnąć 1 mld zł kapitalizacji. Z
kilkuletniej perspektywy byłaby to jednak wciąż niska wycena.
Wyświetl galerię [1/3]

UBIJANIE DNA:

Jeszcze w połowie lutego Forte, kierowane przez Macieja Formanowicza, było na najlepszej drodze, by ponownie osiągnąć 1 mld zł kapitalizacji. Z kilkuletniej perspektywy byłaby to jednak wciąż niska wycena.

Michał Sopiel, analityk Santander Banku Polska, przypomina jednak, że w 2018 r. spółka wiązała niski wolumen sprzedaży z wysokimi temperaturami, które miały przekładać się na niższą skłonność do zakupu mebli. W tym kontekście pojawienie się w Europie koronawirusa stanowi dodatkowy element niepewności.

— Szacowanie jego wpływu na podstawie obecnie dostępnych danych byłoby jednak obarczone dużym błędem — zastrzega analityk Santandera.

Forte jest jedną z lepszych inwestycji ostatniego roku — kto kupił akcje 12 miesięcy temu, wciąż jest na plusie. Przed koronawirusową paniką roczny zysk wynosił kilkadziesiąt procent. Zysk inwestorów, którzy wstrzelili się w dołek z końca 2018 r., by jeszcze większy. Należy jednak pamiętać o szerszym kontekście. Pod koniec 2018 r. akcje meblarskiej firmy były o trzy czwarte tańsze niż na początku 2017 r. Odbicie notowań sugeruje, że inwestorzy dyskontowali szeroko rozumianą poprawę sytuacji spółki. Wydaje się jednak, że na razie mogą liczyć wyłącznie na to, że sprzedadzą akcje drożej, niż kupili. Forte co prawda przez 12 lat z rzędu płaciło dywidendy, ale ostatni transfer gotówki do akcjonariuszy nastąpił w 2017 r. Spośród czterech pytanych przez nas analityków tylko Maciej Marcinowski, szef działu analiz Trigon DM, zakłada, że Forte przywróci wypłaty choćby 2021 r. Jego zdaniem wypłaci wtedy 1,55 zł na akcję.

Pod koniec stycznia Forte przekazało wstępne wyniki za czwarty kwartał 2019 r. Przy 337 mln zł przychodów spółka osiągnęła 33 mln zł zysku operacyjnego i 47 mln zł EBITDA. Oba wyniki są o grube kilkadziesiąt procent wyższe niż rok wcześniej. Analitycy zgodnie uznają je za dobre, przestrzegają jednak przed zbyt daleko idącym optymizmem.

— Pozytywne i negatywne wydarzenia jednorazowe się znoszą, więc wynik jest miarodajny, marżowość jest niezaburzona. Trzeba pamiętać, że czwarty kwartał jest najlepszy w roku i przez najbliższe trzy kwartały taką rentowność trudno będzie powtórzyć. Niemniej powinna być lepsza, niż wcześniej się spodziewaliśmy — komentuje Maciej Marcinowski.

Miało być pięknie...

Podstawowym problemem Forte, blokującym wypłaty dywidend, jest zadłużenie. Spółka zapowiedziała, że już w połowie 2020 r. chce sprowadzić współczynnik długu netto do EBITDA do trzech. Analitycy są skłonni w to uwierzyć, choć nie bez zastrzeżeń.

— Czwarty i pierwszy kwartał są sezonowo najlepsze w branży meblarskiej. Na koniec pierwszego kwartału 2020 r. wskaźniki zadłużenia nie będą więc problemem. Jednak by na koniec drugiego kwartału wskaźnik długu netto do EBITDA zszedł poniżej trzech, potrzeba będzie włożyć dużo bardzo wysiłku, np. w zarządzanie kapitałem obrotowym — komentuje Krystian Brymora, dyrektor działu analiz i informacji Domu Maklerskiego BDM.

Jeszcze w sierpniu 2019 r. zakładał, że na koniec 2020 r. Forte obniży wskaźnik długu netto do EBITDA do poziomu 2,6. Obecnie widzi jednak ryzyko rewizji tej prognozy.

— Na plus zmieniła się sprzedaż mebli — we wstępnych wynikach czwartego kwartału 2019 r. widać, że była bardzo dobra, być może wsparta jakąś jednorazową transakcją. Gorzej jest w segmencie płyt wiórowych. Zakładałem, że rynek osiągnie dno w czwartym kwartale 2019 r., ale w styczniu ceny nie odbiły, co stanowi główny czynnik ryzyka w prognozach na 2020 r. — tłumaczy Krystian Brymora.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

...a wyszło jak zwykle

Płyty wiórowe to półprodukt dla branży meblarskiej. By uniezależnić się od zewnętrznych dostawców, Forte postanowiło zbudować własną fabrykę. Uruchomiony w 2018 r. zakład jest głównym źródłem problemów spółki z zadłużeniem.

— Ceny płyt spadły. To powoduje, że z posiadania własnej fabryki za 600 mln zł Forte nie ma żadnych korzyści. Taniej byłoby kupować półprodukt na rynku — komentuje Jakub Szkopek, analityk mBanku.

Po przygodzie z płytami Forte ograniczyło zapędy. W 2020 r. na inwestycje chce wydać 30-35 mln zł — głównie na odtworzenie majątku i automatyzację produkcji. Budowę nowej fabryki mebli odłożyło na bliżej nieokreśloną przyszłość. Twierdzi, że dzięki zmianie organizacji pracy i uporządkowaniu oferty jest w stanie wytwarzać o 20-25 proc. więcej w istniejących zakładach. Odrębną kwestią jest to, czy zdołałoby zorganizować finansowanie budowy nowej fabryki.

Niemcy się zmieniły

Jakub Szkopek powątpiewa nawet w to, czy posiadane przez Forte moce produkcyjne zostaną w pełni wykorzystane. Jego zdaniem nie można wykluczyć, że dobra sprzedaż w czwartym kwartale była spowodowana zmianą sposobu wyliczania norm formaldehydów w meblach sprzedawanychw Niemczech, czyli na głównym rynku Forte.

— Spółka miała dobry czwarty kwartał 2019 r., ale nie można wykluczyć, że rynek zasysał meble przed zmianą regulacji. Ogólne wyniki gospodarki niemieckiej nie wskazują na ożywienie. Strefa euro jako całość też nie napawa optymizmem, a to nie wróży dobrze eksporterom taniej siły roboczej, do których zalicza się Forte — ostrzega Jakub Szkopek.

— W czwartym kwartale 2019 r. Forte zrealizowało dobrą marżę na sprzedaży mebli. Wydaje się, że może to być efekt lepszej sprzedaży eksportowej, ale też działań organizacyjnych wewnątrz firmy — twierdzi Michał Sopiel, analityk Santander Banku Polska.

Jego zdaniem nie można jednak popadać w przesadny optymizm względem rynku niemieckiego. Między innymi w wyniku kłopotów grupy Steinhoff tamtejsi sprzedawcy się konsolidują.

— Mniejsza dywersyfikacja odbiorców jest ryzykiem zarówno dla marży, jak i wolumenu sprzedaży Forte. Konsolidacja sprzedawców może oznaczać, że zostaną zamknięte niektóre z dotychczasowych punktów handlowych, w których oferowane były meble z polskiej spółki. Nie twierdzę, że przełoży się to na istotny spadek sprzedaży, ale jest to czynnik ryzyka, który warto wziąć pod uwagę w kontekście rynków zachodnioeuropejskich. W mojej opinii jednak konsolidacja sieci sprzedaży jest większym zagrożeniem dla marży niż wolumenu. Im większa koncentracja sieci handlowych, tym większa ich siła negocjacyjna — tłumaczy Michał Sopiel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane