Frank już po 4,10 zł. "Złoty może jeszcze stracić"

opublikowano: 14-06-2016, 16:28

Rosnące prawdopodobieństwo brexitu napędza przecenę złotego. W tle są posiedzenia banków USA i Szwajcarii oraz wypowiedź członka RPP.

Kilka dni temu pytani przez nas analitycy walutowi zakładali, że kurs franka szwajcarskiego do czasu brytyjskiego referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej dojdzie co najwyżej do 4,05 zł. Bardziej pesymistyczny był Marek Rogalski z DM Banku Ochrony Środowiska, ale wskazywany przez niego poziom 4,07 zł to i tak mniej niż przekroczone wczoraj 4,09 zł. Podobnie rzecz się ma z kursami euro i dolara. Barierami osłabienia polskiej waluty miały być poziomy 3,90-3,93 zł za amerykańskiego dolara i 3,36-4,40 zł za euro. W tym ostatnim przypadku bardziej pesymistyczny był Mateusz Adamkiewicz z HFT Brokers DM, który obstawiał 4,44 zł. To na razie jedyna bariera, która nie została ewidentnie naruszona.

Notowania CHFPLN

 

Zapytaliśmy tych samych analityków, dlaczego tak bardzo niedoszacowali przeceny złotego. Wszyscy tłumaczą się tym samym. Rynek zaczął na poważnie brać pod uwagę opuszczenie UE przez Wielką Brytanię. Ta opcja zaczęła przeważać w sondażach opinii publicznej, jej prawdopodobieństwo zwiększyli też bukmacherzy. U tych ostatnich wciąż jednak wynosi mniej niż 50 proc.

- Trzeba się liczyć z dalszą utratą wartości złotego. Mając na uwadze siłę trendu i nerwową atmosferę, nie wykluczałbym przeceny złotego do głównych walut o 10 groszy – dodaje Marcin Kiepas, dyrektor działu analiz polskiego oddziału Admiral Markets.

Kamil Maliszewski i Mateusz Adamkiewicz szacują, że euro może przed referendum dojść do 4,50 zł, a dolar do 4 zł. Mateusz Adamkiewicz uważa, ze za frank może osiągnąć 4,15 zł. Kamil Maliszewski widzi raczej 4,12 zł, ale i to przy założeniu, że euro osiągnie 4,50 zł, a po czwartkowym posiedzeniu szwajcarski bank centralny nie zasygnalizuje interwencji na rynku.

Już w środę odbędzie się posiedzenie amerykańskiego banku centralnego, które może wpłynąć na dolara. Jeżeli Fed zasygnalizuje chęć rychłego podniesienia stóp procentowych (np. w lipcu), to  zmieni to relację EUR/USD i tym samym osłabi złotego w stosunku do dolara. Ale to ryzyko analitycy sygnalizowali już wcześniej.

Nowością jest za to wypowiedź Jerzego Kropiwnickiego, członka Rady Polityki Pieniężnej, o akceptacji poziomu 5 zł za euro w przypadku brexitu. Zazwyczaj takie wypowiedzi nie wpływają na kursy, ale Mateusz Adamkiewicz wskazuje, że w obecnych okolicznościach może być inaczej.

- Jeśli przedstawiciel banku centralnego wskazuje jakiś poziom do zaakceptowania, to rynek może podjąć taką grę. Tym bardziej, że banki Nomura i Rabobank zauważyły w swoich komentarzach, że przedstawiciel polskiego banku centralnego powiedział coś takiego – zaznacza Mateusz Adamkiewicz.

Najspokojniejszy jest za to największy pesymista sprzed kilku dni. Marek Rogalski uważa, ze apogeum przeceny złotego jest już za nami.

- W środę może być jeszcze trochę nerwowo, ale w czwartek i piątek złoty nie będzie już tak tracił jak tracił w poniedziałek i wtorek – uważa Marek Rogalski.

Jego zdaniem początek przyszłego tygodnia będzie charakteryzowała stabilizacja kursów. Nerwowość wróci dopiero w środę bezpośrednio przed referendum i czwartek, będący dniem głosowania.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane