Freeconet naśladuje operatorów komórek

Kamil Kosiński
opublikowano: 20-01-2010, 00:00

Operator VoIP poszedł śladem sieci komórkowych. Zaczął subsydiować sprzedaż aparatów telefonicznych.

Operator VoIP poszedł śladem sieci komórkowych. Zaczął subsydiować sprzedaż aparatów telefonicznych.

Służacy do rozmów przez internet telefon Siemens Gigaset A580IP lub Siemens Gigaset C470IP można mieć już za 1 zł. Taką możliwość stwarza działająca na rynku VoIP spółka Freeconet.

— Nie wymyśliliśmy niczego nowego, tylko na rynek VoIP przenieśliśmy to, co od lat praktykuje się w sieciach komórkowych. Bo choć rozmowy przez internet są tańsze od tradycyjnych, to pewną barierą w korzystaniu z nich jest sprzęt. Odpowiedni telefon kosztuje 220-400 zł. Dla użytkowników indywidualnych to kwota stanowiąca istotną pozycję w budżecie domowym — tłumaczy Jan Wyrwiński, prezes Freeconet.

Podobnie jak operatorzy komórkowi, spółka działająca na rynku VoIP chce mieć gwarancję, że subsydiowanie telefonów się zwróci. Wymaga więc od klientów chcących skorzystać z oferty comiesięcznego zasilania konta przez dwa lat kwotą 20 lub 25 zł (zależnie od wybranego modelu telefonu) i jednorazowej opłaty aktywacyjnej w wysokości 25 lub 35 zł.

Aby sobie zagwarantować systematyczne zasilanie konta, Freeconet wprowadził pisemną umowę — ewenement na rynku połączeń VoIP, rozliczanych dotychczas w klasycznym systemie przedpłaconym.

— Pre-paid jest najtańszym rozwiązaniem, dlatego jest chętnie stosowany przez operatorów VoIP. Wprowadzenie przez nas pisemnej umowy jest ściśle związane z subsydiowaniem telefonów, ale nie oznacza, że rezygnujemy z systemu pre-paid na rzecz post-paid. Nie będziemy pobierać od użytkowników opłat na koniec miesiąca w oparciu o ilość wykonanych połączeń. To oni będą mieli obowiązek zasilania konta odpowiednią kwotą — wyjaśnia Jan Wyrwiński.

Nie ma wiarygodnych danych dotyczących rynku operatorów VoIP. Freeconet jest jednak jednym z większych graczy w segmencie telefonii internetowej. Spółka pozwala na przenoszenie numerów z sieci tradycyjnych we wszystkich 49 strefach numeracyjnych. Działa od początku 2007 r. Początkowo jako marka w ramach spółki Datera, a od początku 2009 r. jako odrębne przedsiębiorstwo. Jan Wyrwiński zapewnia, że firma jest rentowna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu