Fundusze korporacyjne kokosów nie zbiją

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 14-05-2015, 00:00

Papiery przedsiębiorstw mogą być alternatywą dla obligacji skarbowych, ale nie są lekiem na całe zło — uważają specjaliści

Potencjał do dalszych zwyżek cen obligacji skarbowych jest na wyczerpaniu, a ostatniego tąpnięcia na światowym rynku długu raczej nikt nie traktuje już jako technicznej realizacji zysków. Spadki w Europie i USA odbiły się rykoszetem na polskich papierach, co uderzyło w wyniki funduszy obligacyjnych. Przez ostatni miesiąc straciły one średnio 1,5 proc., a od początku roku 0,2 proc. Ewakuacja inwestorów jest więc pewnie kwestią czasu, ale że pieniądz nie lubi próżni, zacznie się też poszukiwanie alternatywy. Mogą nią być — zwłaszcza dla tych, którzy nie chcą inwestować w akcje — fundusze obligacji korporacyjnych. Zresztą już w tym roku kapitał płynie do nich szerokim strumieniem — od stycznia na zakup jednostek uczestnictwa Polacy wydali ponad 1 mld zł. Eksperci przypominają jednak, że choć papiery przedsiębiorstw mogą być skutecznym dopalaczem w portfelu, to nie są lekiem na całe zło.

Adam Dakowicz, zarządzający funduszem
Wyświetl galerię [1/4]

Najzyskowniejszy:

Adam Dakowicz, zarządzający funduszem

— Obligacje skarbowe mają obecnie niekorzystny stosunek zysku do ryzyka. Zysk, czyli potencjalna stopa zwrotu, jest ograniczony, bo rentowności są nisko i nie ma wiele miejsca na ich spadek. Ryzyko natomiast, jak pokazał zeszły tydzień, może się zmaterializować bardzo szybko i musimy być przygotowani na wzrost zmienności na rynku długu. Na tym tle rzeczywiście obligacje korporacyjne wydają się być atrakcyjną — chociaż nie pozbawioną ryzyka — alternatywą — uważa Wojciech Górny, zarządzający z ING TFI.

Odporność na wzrost stóp

W Polsce ponad 90 proc. emisji obligacji przedsiębiorstw to papiery zmiennokuponowe oparte na stawce WIBOR — im wyższa stopa procentowa, po jakiej banki udzielają sobie pożyczek, tym wyższe odsetki od obligacji. WIBOR natomiast podąża za inflacją, dlatego teoretycznie inwestycja w obligacje przedsiębiorstw o zmiennym oprocentowaniu jest najbardziej opłacalna w okresie rosnącej dynamiki cen towarów i usług. Paweł Gołębiewski, zarządzający z BPH TFI, tłumaczy także, że dzięki temu obligacje korporacyjne w Polsce powinny oprzeć się wyprzedaży na rynku papierów skarbowych. Inaczej jest za granicą.

— Na globalnych rynkach zdecydowana większość podmiotów emituje obligacje stałokuponowe. Dotyczy to rynku eurodolara. W takim przypadku ryzyko stopy procentowej jest znacznie większe, a wyprzedaż obligacji niemieckich czy amerykańskich może również pociągać za sobą spadki cen długu przedsiębiorstw. Jest to szczególnie istotne ryzyko w przypadku papierów o ratingu inwestycyjnym, czyli powyżej BBB-. Marża ponad stopę wolną od ryzyka jest niejednokrotnie tak nieznaczna, że papiery te stanowią wręcz substytuty „skarbówek” — tłumaczy Paweł Gołębiewski.

Bufor bezpieczeństwa

Teoretycznie wyniki funduszy polskich obligacji korporacyjnych powinny być także bardziej stabilne niż funduszy inwestujących za granicą. Powodem jest różnica w sposobie wyceny papierów.

— Większość obligacji przedsiębiorstw w Polsce wyceniana jest metodą efektywnej stopy procentowej, co oznacza liniowy wzrost wartości papierów i jednostek, nawet w przypadku dużych turbulencji na rynku stopy procentowej i kredytu. Natomiast większość zagranicznych obligacji przedsiębiorstw wyceniana jest rynkowo [mark-to-market — red.], czyli po cenie, która wynika z popytu i podaży, uwzględniającego bieżące wyceny na rynku stopy procentowej i kredytu — wyjaśnia Arkadiusz Bogusz, zarządzający autorskim funduszem Global Bonds FIZ.

W funduszach dłużnych uniwersalnych często 20-25 proc. aktywów stanowią obligacje nieskarbowe. W ten sposób zarządzający próbują neutralizować negatywne efekty wzrostu rentowności papierów skarbowych. Bufor w postaci długu korporacyjnego był szczególnie istotny, gdy skarbówkom się nie wiodło, czyli w latach 2003, 2007 i 2013.

— Wydaje mi się, że ta część portfela może średnio przynosić WIBOR 6M plus 100-150 pkt. bazowych. Przy dzisiejszych stawkach oznacza to, że bieżąca rentowność tej części funduszu to około 3 proc. rocznie. Jest to wartość wystarczająca, aby złagodzić niekorzystne efekty wzrostu stóp procentowych, chociaż i tak decydujące dla funduszu będzie ryzyko stopy procentowej w części obligacji skarbowych — wylicza Paweł Gołębiewski.

Zmienność a zysk

Dobre czasy klienci funduszy papierów korporacyjnych przeżywali 2011 r., kiedy średnia stopa zwrotu sięgała 5,8 proc.

Obecnie mamy deflację, a WIBOR znajduje się na rekordowo niskich poziomach (1,7 proc.), co sprawia, że potencjał do zarobku funduszy korporacyjnych jest mniejszy. Olaf Pietrzak szacuje, że przy dzisiejszych stawkach WIBOR i średnim oprocentowaniu polskich papierów korporacyjnych na poziomie 3,5 proc. fundusz może osiągnąć około 3,8 proc. netto, czyli już po odjęciu opłaty za zarządzanie. Od początku roku najlepszy portfel papierów korporacyjnych zyskał nieco ponad 2 proc., a średni zysk w grupie sięga 1,2 proc.

— Niskie stopy procentowe, poprawiające się warunki makro w Polsce, duża nadpłynność sektora bankowego oraz napływy do funduszy długu korporacyjnego powodują, że marże w nowych emisjach istotnie się obniżyły. Nierzadko marża wynosi obecnie 150 pkt. baz., a coraz częściej nawet poniżej 100 pkt. baz. [ING Bank Śląski, Tauron, Enea — red.]. A trzeba pamiętać, że opłata za zarządzanie w przypadku funduszu obligacji przedsiębiorstw to średnio około 140 pkt. baz., więc gdyby budować portfel od zera na podstawie takich emisji, to klientowi zostaje na końcu jedynie stawka WIBOR — wylicza Paweł Gołębiewski.

Największy

Witold Garstka, zarządzający funduszem

2,3 mld zł To aktywa funduszu Arka Prestiż Obligacji Korporacyjnych. Tak ogromny portfel zmusza zarządzającego do poszukiwania płynności za granicą. Dlatego to właśnie euroobligacje emitowane przez rządy oraz spółki stanowią istotne źródło stóp zwrotu. Przez rok fundusz zyskał 4,2 proc.

Najpopularniejszy

Michał Hołda, zarządzający funduszem

0,4 mld zł Tyle napłynęło w tym roku do portfela Millennium Obligacji Korporacyjnych. Ten funduszowy młodzieniec w zaledwie 2 lata pozyskał aktywa przekraczające 1,5 mld zł. W jego portfelu duży udział mają fundusze z ekspozycją na rynki zagraniczne. Przez rok zyskał 3,3 proc., czyli nieco powyżej średniej w grupie.

Najzyskowniejszy:

Adam Dakowicz, zarządzający funduszem

4,5 proc. Tyle przez ostatni rok zarobił Agio Kapitał. Fundusz ten jest liderem w grupie także w dłuższym okresie. Przez trzy lata zarobił 18,1 proc., dystansując rywali o 11 pkt. proc. Jego portfel charakteryzuje się wysoką rentownością, ale też podwyższonym ryzykiem.

1,2 proc. Tyle zarobiły średnio fundusze obligacji korporacyjnych w tym roku...

0,2 proc. ...a tyle straciły w tym czasie fundusze obligacji skarbowych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu