Zagraniczne towarzystwa inwestycyjne nieśmiało wchodzą na nasz rynek.
Jeszcze w zeszłym roku musiały konkurować z krajowymi funduszami, które chwaliły się fenomenalnymi wynikami. Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła. Wyniki funduszy zagranicznych coraz częściej są lepsze od krajowych. Klienci coraz częściej pytają więc doradców o zagraniczne produkty.
Potwierdzają to statystyki prowadzone przez Analizy Online. W sumie 10 zagranicznych instytucji, które prowadzą dystrybucję funduszy w Polsce, zgromadziło już 2,99 mld zł. To niewiele, porównując z aktywami krajowych TFI (96,2 mld zł). Warto jednak zaznaczyć, że aktywa zagranicznych funduszy nie kurczą się w tak szybkim tempie jak krajowych. W maju portfele zagranicznych produktów powiększyły się nawet o 3 proc. Wzrost nie wynikał tylko z dobrych wyników inwestycyjnych. Dodatnie było saldo wpłat i umorzeń. Klienci wpłacili do zagranicznych produktów 80 mln zł. To może niewiele, ale biorąc pod uwagę obecne zniechęcenie Polaków do funduszy inwestycyjnych, to dobra wróżba. Z krajowych produktów oszczędzający więcej wypłacają, niż wpłacają, już osiem miesięcy z rzędu.
Struktura aktywów funduszy zagranicznych zdradza naszą skłonność do ryzyka. Najchętniej kupujemy zagraniczne produkty inwestujące w akcje. Stanowią one większość, bo aż 53 proc. aktywów. Dużym zainteresowaniem cieszą się także produkty sektorowe, które skupiają 26 proc. portfeli. Mniej popularne są bezpieczne produkty. Fundusze pieniężne oraz ochrony kapitału stanowią 9 proc. Mieszane i obligacji mają odpowiednio 7-procentowy i 5-procentowy udział.