Gant przeszacował i mocno rozczarował

Kamil Koprowicz
opublikowano: 04-09-2012, 00:00

Legnicki deweloper tłumaczy wysokie straty w drugim kwartale ostrożną wyceną nieruchomości. Inwestorzy zareagowali nerwowo

Akcje Ganta taniały wczoraj o ponad 8 proc., do 4,57 zł. To najmniej od sześciu lat. Impulsem do wyprzedaży były słabe wyniki za drugi kwartał: spółka miała stratę na każdym poziomie rachunku wyników. Strata netto wyniosła 19,2 mln zł, wobec prognozowanych przez analityków 3,2 mln zł i 2,4 mln zł zysku netto rok temu.

Gant zanotował 20,3 mln zł straty operacyjnej, w porównaniu z 6,6 mln zł straty operacyjnej przed rokiem. Inwestorzy i analitycy spodziewali się słabych wyników, ale skala pogorszenia była zaskakująca.

— Reakcja rynku odzwierciedlona w kursie jest uzasadniona. Nieczęsto widzimy ujemną marżę brutto na sprzedaży w spółkach deweloperskich — mówi Cezary Bernatek, analityk KBC Securities.

— Negatywna marża brutto na sprzedaży przekroczyła 18 proc., co może świadczyć o determinacji w spieniężeniu zapasów posiadanych mieszkań — mówi Maciej Krefta, analityk DM Millennium. Zaskoczeniem in minus okazały się również niskie przychody w drugim kwartale. Wyniosły 68,8 mln zł, wobec prognozowanych przez analityków 72,1 mln zł. Rok temu sprzedaż Ganta wyniosła 99,6 mln zł.

— W drugim kwartale deweloper nie przekazał do użytkowania nowych inwestycji, a w przychodach rozpoznał sprzedaż 150 lokali (wobec 513 w I kwartale) — mówi Maciej Krefta.

Czarne scenariusze

Zarząd Ganta tłumaczy straty zdarzeniami jednorazowymi.

— Tak jak spółki paliwowe przeszacowują księgowo zapasy posiadanej ropy, tak samo my postanowiliśmy dostosować zapisy księgowe do aktualnej sytuacji rynkowej. Chodzi o zapisy księgowe, które nie miały przełożenia na realny biznes spółki — podkreśla Luiza Berg, członek zarządu ds. finansowych Ganta.

Jak wynika z komunikatu spółki, Gant w drugim kwartale dostosował wartość posiadanych gotowych i budowanych, ale jeszcze niesprzedanych mieszkań z wartości cennikowej do prognozowanej w czarnym scenariuszu wartości sprzedaży netto.

W wycenie uwzględniono trendy prezentowane w najbardziej pesymistycznych analizach branżowych. Łącznie obniżyło to wyniki o 11,5 mln zł. Władze spółki podkreślają, że w przypadku zmiany tendencji na rynku może nastąpić dodatnie przeszacowanie. Inwestorzy nie „kupili” wyjaśnień zarządu. Kurs zanurkował, a analitycy nie wróżą szybkiej poprawy.

— W krótkim terminie nie widzę przesłanek, które mogłyby odwrócić sytuację na kursie Ganta. Akcje dewelopera tanieją już od prawie pół roku. To głównie konsekwencja realizacji projektów na drogo zakupionych gruntach, co przekładało się na słabe wyniki finansowe spółki. Na kurs miało też wpływ postępujące spowolnienie w sektorze i trudności płynnościowe — mówi Cezary Bernatek. Od tegorocznego szczytu notowań z połowy marca kurs Ganta spadł już o ponad połowę.

Ryzyko rośnie, ale jest poprawa

Spadek wartości dewelopera w oczach inwestorów było również widać pod koniecsierpnia, kiedy to Gant wyemitował obligacje. Z maksymalnej emisji 50 mln zł pozyskano 22 mln zł przy oprocentowaniu 11 proc. Po ostatnich upadkach firm z sektora budowlanego inwestorzy podchodzą sceptycznie do długu z wysoką rentownością. Zdaniem analityków, sytuacja pod kątem płynności w Gancie nadal nie jest najlepsza.

— Blisko 350 mln zł krótkoterminowych zobowiązań z tytułu kredytów, pożyczek i papierów dłużnych, drogie i trudno dostępne dla spółki finansowanie, przy bardzo niekorzystnej sytuacji na rynku mieszkaniowym i niskorentownych projektach spółki tworzą realne ryzyko utraty płynności — uważa Maciej Krefta.

W odpowiedzi zarząd Ganta chwali się poprawą płynności. W porównaniu z końcem 2011 r. wartość długoterminowych kredytów i pożyczek spadła ze 156,3 do 127,2 mln zł, podczas gdy obligacji — wzrosła ze 101,9 do niecałych 112 mln zł.

Wartość krótkoterminowych kredytów i pożyczek zmalała do 178 mln zł (z 230 mln zł), a obligacji — do 170,6 mln zł (wcześniej 190,9 mln zł). Wskaźnik zadłużenia kapitałów własnych spadł z 1,37 do 1,24, a wskaźnik ogólnego zadłużenia zniżył się z 0,56 do 0,53. Spółka zanotowała również 99 mln zł dodatnich przepływów operacyjnych na koniec pierwszego półrocza (wobec minus 16,5 mln zł na koniec 2011 r.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu