Gaz i paliwa rozgrzały sejmowe ławy

ABT, PJ, PAP
27-09-2010, 13:10

Porozumienie z Rosją rozpaliło emocje posłów. A do tego na deser doszła prywatyzacja Lotosu...

Wczoraj w Sejmie rozpętała się kolejna burza. Powód? Polsko-rosyjskie porozumienie gazowe, które zwiększyłoby dostawy paliwa z obecnych 7,4 do 10,3 mld m sześc. do 2037 r. Umowa miała też wydłużyć tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę gazociągiem jamalskim do 2045 r. Tak długi kontrakt ostro krytykuje PiS.

Pawlak kontra Kaczyński
Po raz pierwszy z ust Waldemara Pawlaka padło ważne zdanie: dopuszcza możliwość, że kontrakt na dostawy gazu z Rosji będzie krótszy.
- Możliwe, że nie będziemy przedłużać tego horyzontu, który obecnie obowiązuje: przesyłu gazu do 2019 r. i dostaw do 2020 r. - wyjaśniał wicepremier Waldemar Pawlak.
PiS twierdzi także, że obecna taryfa za przesył jest za niska. Jarosław Kaczyński przekonywał, że umowa gazowa pod względem gospodarczym jest fatalna, bo - jak mówił - Polska traci dochody, które uzyskiwaliśmy z firmy EuroPolGaz, zarządzającej gazociągiem jamalskim. Zdaniem prezesa PiS, gdyby taryfa była wyższa, EuRoPol Gaz więcej by zarabiał i płacił podatku CIT.
Waldemar Pawlak ripostował, że wysokie dochody i zyski z gazociągu jamalskiego przysporzyłby co prawda budżetowi większych dochodów, ale jednocześnie zyskałby na tym także Gazprom - jeden z głównych udziałowców EuroPolGazu.
- Takie są praktyczne konsekwencje tego rozstrzygnięcia [swobodnego kształtowania taryfy za tranzyt gazu - PAP] - kwitował Waldemar Pawlak.
Podkreślał też, że ustalenie wysokiej taryfy za przesył gazociągiem jamalskim, transportującym rosyjski gaz przez Polskę do Niemiec, a także ograniczenie czasu jego funkcjonowania oznaczałoby poparcie dla gazociągu Nord Stream. To projekt konkurencyjnej magistrali przez Bałtyk, który realizuje Gazprom oraz niemieckie koncerny BASF i E.ON Ruhrgas.

Wytyczne dla inwestorów
Wczoraj w Sejmie gorącym tematem była także prywatyzacja sektora paliwowego, a konkretnie Grupy Lotos. Podczas posiedzenia sejmowej komisji skarbu plany resortu przedstawił wiceminister Mikołaj Budzanowski, odpowiedzialny za sektor naftowy. Na pierwszy ogień poszły kryteria, którymi rząd będzie się kierował podczas prywatyzacji spółki. Zdaniem wiceministra, potencjalny partner powinien realizować strategię przyjętą przez zarząd spółki. A zatem musi udzielić Lotosowi wsparcia w planach poszukiwań i wydobycia ropy oraz wzmocnić pozycję firmy na krajowym rynku dystrybucji paliw. Wiceminister zaznaczył także, że nowy inwestor powinien pomóc spółce znaleźć nowe rynki zbytu po zakończeniu realizacji programu 10+.
- Co ważne, usłyszeliśmy zapewnienie, że po prywatyzacji siedziba spółki pozostanie w Gdańsku - podsumowuje Tadeusz Aziewicz, przewodniczący sejmowej komisji skarbu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ABT, PJ, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Gaz i paliwa rozgrzały sejmowe ławy