Gaz nadzieją dystrybutorów stali

Barbara Warpechowska
opublikowano: 18-04-2013, 00:00

Rozmowa z Jerzym Bernhardem, prezesem Stalprofilu

Prezes jednego z największych w kraju dystrybutorów stali spodziewa się, że sytuacji w jego branży zacznie się poprawiać w 2014 r. Bardzo liczy na kontrakty związane z rozbudową sieci przesyłu gazu.

Jerzy Bernhard, prezes Stalprofil
Jerzy Bernhard, prezes Stalprofil
None
None

„Puls Biznesu”: To był trudny rok dla branży.

Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu: Rok 2012 był bardzo trudny dla dystrybutorów stali. Po pierwsze, stale spadały ceny, więc trudno było zarabiać na handlu stalą. Po drugie, wiele firm „sparzyło” się na handlu z przeżywającym kłopoty sektorem budowlanym i musiało utworzyć odpisy na trudne należności. Dodatkowo rynek stali wyjątkowo dotkliwie tracił na oszustwach z VAT-em w tle.

A jaki był dla Stalprofilu?

Spółka udowodniła, że ma dużą odporność na te negatywne czynniki zewnętrzne i zanotowała satysfakcjonujące,na tle branży, wyniki. Uważam, że pozytywnie należy ocenić także wyniki osiągnięte w roku ubiegłym przez Grupę Kapitałową Stalprofilu. Sprawdziła się nasza długoterminowa strategia rynkowa, zmierzająca do dywersyfikacji działalności w ramach grupy. Gorszą koniunkturę na rynku stalowym złagodziliśmy poprzez bardzo dobre rezultaty segmentu infrastruktury sieci przesyłowych gazu, który jest drugim bardzo ważnym filarem grupy.

Jak pan ocenia pierwsze miesiące 2013 roku?

W tym roku rynek nie wystartował dobrze. Długa zima spotęgowała negatywne zjawiska jakich się spodziewaliśmy. W pierwszym kwartale mało było nowych projektów, rozpoczynanych budów i wolniej wznawiano prace w już wcześniej rozpoczętych inwestycjach. Branża odczuwała kłopoty w związku z upadłościami w budowlance. Coraz więcej firm miało obcinane limity ubezpieczeniowe, czyli pogarszała się ocena ich sytuacji finansowej. Przekładało się to oczywiście na bezpieczeństwo transakcji handlowych. W tak trudnym okresie, jakim był pierwszy kwartał 2013 r., tylko nieliczni będą mogli pochwalić się dodatnimi wynikami.

Czego należy się spodziewać w kolejnych kwartałach?

Popyt i ceny stali spadają już od roku, i prawdopodobnie znajdują się już w pobliżu dna. Trudno jednak ocenić, kiedy nadejdzie oczekiwana przez dystrybutorów faza wzrostu. Tym bardziej, że rynek nie jest wysprzedany z zapasów i skutecznie opiera się kolejnym próbom cenowych podwyżek podejmowanym przez producentów stali. Prognozowanie koniunktury w horyzoncie długoterminowym jest zdecydowanie łatwiejsze. Prognozy dotyczące polskiego rynku stali w 2014 r. napawają optymizmem, związanym głównie z nową perspektywą budżetu unijnego. Dzięki nowym pieniądzom z Unii Europejskiej można spodziewać się kontynuacji rozpoczętych inwestycji drogowych. Planuje się także budowę i modernizację bloków energetycznych, sieci energetycznych oraz modernizację i remonty krajowych linii kolejowych. Zużycie jawne stali w Polsce powinno, zatem w najbliższych latach rosnąć szybciej niż w borykającej się z kryzysem UE.

Jakie segmenty są najbardziej obiecujące?

Z nadzieją patrzymy na rynek infrastruktury gazu. W Polsce trwa budowa około 1000 km rurociągów przesyłowych. Od roku 2014 OGP Gaz-System planuje rozpocząć kolejny duży program inwestycyjny mający na celu wybudowanie do roku 2017 około 950 km gazociągów, które umożliwią połączenie krajowego systemu przesyłowego z systemami Czech (nowe połączenie) i Słowacji w ramach budowy Korytarza Północ-Południe, a także zwiększenia stopnia integracji i liberalizacji rynku gazowego w regionie CEE. Gazociągi wybudowane do roku 2022-23 o długości około 750 km umożliwią dokończenie Korytarza Północ- -Południe na terenie Polski i optymalizację przesyłu gazu we wschodniej części kraju, w tym umożliwienie zasilania obiektów energetyki gazowej oraz umożliwienie przesyłu gazu ze złóż niekonwencjonalnych w rejonie Lublina. Grupa Kapitałowa Stalprofil jest przygotowana do obsługi tego rynku tak w zakresie dostaw rur stalowych, izolowanych antykorozyjnie, jak i budowy gazociągów.

Czy spodziewa się pan jakichś przetasowań na rynku?

Obecna sytuacja przemysłu stalowego w Europie nie jest ustabilizowana. W tej chwili nie wiemy jeszcze gdzie docelowo będą zlokalizowane główne ośrodki produkcji stali w Europie. W obliczu utrzymującego się przerostu zdolności produkcyjnych, hutnictwo żelaza działa na zasadach rotacyjnych. Tu się czasowo wstrzymuje produkcję, tam uruchamia. Ten stan rzeczy nie może stać się regułą, więc w najbliższych latach hutnictwo europejskie, aby sprostać konkurencji ze strony producentów azjatyckich i amerykańskich, musi przejść swoistą rekonstrukcję. Możemy zatem spodziewać się zmian wewnątrz koncernów, ale także przetasowań właścicielskich, w których dominującą rolę odgrywać będą czynniki podnoszące konkurencyjność, takie jak niskie koszty produkcji, czy możliwości logistyczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane