Gazociąg przez Polskę zasili kraje bałtyckie

Anna Bytniewska, Małgorzata Birnbaum
23-10-2002, 00:00

Już nie tylko Litwa znalazła się w polu zainteresowania duńskiego DONG-a. Gazociąg, który miałby przebiegać przez terytorium naszego kraju, ma zaopatrywać także Łotwę i Estonię i — być może — obwód kaliningradzki.

Duńska firma DONG, zainteresowana budową gazociągu mającego transportować gaz z Danii na Litwę przez terytorium Polski, poinformowała, że prace dotyczące badania opłacalności tego projektu. mogą zakończyć się już pod koniec tego roku.

Analizy finansują w niemal równych częściach duński rząd, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) oraz litewska Lietuvos Dujos. Spółki: polska, litewska i DONG, mają dzisiaj i jutro na Litwie prowadzić rozmowy w sprawie projektu, któremu nadano nazwę Amber. PGNiG szacuje, że realizacja przedsięwzięcia pochłonie od 800 mln zł do 1,6 mld zł.

— Mamy nadzieję na pozyskanie wsparcia finansowego także z funduszy unijnych przeznaczonych na rozwój transeuropejskiej sieci gazowej. Zainicjowaliśmy już rozmowy w tej sprawie z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym — twierdzi Niels Ringe, odpowiadający za Amber Projekt w firmie DONG.

Duńczycy ujawnili, że gazociąg Amber ma przesyłać 5-6 mln m sześc. gazu dziennie. W skali roku mogłoby to więc być nawet ponad 2 mld m sześc.

DONG jest zainteresowany ponadto przedłużeniem gazowej rury. Duński koncern chce wykorzystać szansę, jaką stwarza perspektywa wejścia Litwy, Łotwy i Estonii do Unii. Regulacje UE dotyczące rynku gazowego nakładają na te państwa konieczność dywersyfikacji źródeł dostaw gazu. Obecnie kraje te są uzależnione od dostaw gazu z Rosji.

— Myślimy także o możliwości dostarczania gazu rurociągiem Amber na rynek Łotwy, Estonii, a nawet do Kaliningradu. Prowadzone są obecnie także prace nad projektem gazociągu między Estonią a Finlandią, ale tym razem nie uczestniczy w nich nasza firma. Stwarza to natomiast w przyszłości warunki do połączenia obu rurociągów i transportu gazu z zachodu Europy do Finlandii — mówi Niels Ringe.

Przedstawiciele DONG potwierdzili również, że gazociąg Amber miałby mieć charakter interconnectora, czyli rurociągu mogącego przesyłać gaz w obu kierunkach. Dania będzie bowiem potrzebowała za 10-15 lat nowego źródła gazu. Dla tego państwa naturalnym kierunkiem dywersyfikacji zaopatrzenia w gaz jest Rosja.

Wciąż nie wiadomo jednak, jak skandynawski gaz trafi na terytorium Polski i dalej na Litwę. Jedną z możliwości, jaką Duńczycy biorą pod uwagę, jest wykorzystanie do tego celu istniejącego obecnie jedynie w planach podmorskiego gazociągu Baltic Pipe. Zgodnie z pierwotnymi założeniami, miałby on mieć długość około 230 km. Jego zakończeniem ma być terminal w Niechorzu, w województwie zachodniopomorskim. Koszt budowy odcinka gazociągu Baltic Pipe, łączącego Stevens w Danii z Niechorzem, oszacowano ponad rok temu na 335 mln EUR (prawie 1,4 mld zł). Dostawy gazu z Danii tą drogą miały wynosić około 2,2 mld m sześc. rocznie przez dziesięć lat.

Opcję Amber Projekt z wykorzystaniem Baltic Pipe rozważa również PGNiG. Gazowy monopolista nie wyklucza, że znajdzie się tu rola do odegrania także dla połączenia gazowego Bernau-Szczecin. Może ono umożliwić dostęp nie tylko do norweskiego gazu z ujęcia w Emden, ale także do rosyjskiego gazu, znajdującego się w pierścieniu gazociągów okalających Berlin. Tam właśnie ma ujście rurociąg jamalski, biegnący przez Polskę. Przedstawiciele PGNiG w dalszej perspektywie widzą możliwość kooperacji między tymi trzema projektami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska, Małgorzata Birnbaum

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Gazociąg przez Polskę zasili kraje bałtyckie