Czytasz dzięki

Gdy robot staje się częścią zespołu

opublikowano: 27-01-2020, 22:00

Robotyzacja nie jest panaceum na wszystkie bolączki firmy, ale dzięki niej można wyróżnić się na tle konkurencji

Czy pracujące w banku roboty są nieomylne? W jakim stopniu automatyzacja usprawnia działanie firm? Czy technologie cyfrowe zabierają nam pracę? O tym m.in. dyskutowali uczestnicy konferencji „Sztuczna inteligencja i robotyzacja w sektorze finansowym” zorganizowanej przez „Puls Biznesu”. Prof. Andrzej Sobczak, kierownik Zakładu Zarządzania IT w Szkole Głównej Handlowej (SGH), zwracał uwagę na bariery przeszkadzające we wprowadzaniu automatyzacji procesów w firmach.

Prof. Andrzej Sobczak, kierownik zakładu zarządzania
informatyką w SGH, podkreśla, że pracownicy podświadomie obawiają się, że
roboty zabiorą im pracę.
Zobacz więcej

LĘK PRZED ZMIANAMI:

Prof. Andrzej Sobczak, kierownik zakładu zarządzania informatyką w SGH, podkreśla, że pracownicy podświadomie obawiają się, że roboty zabiorą im pracę. Fot. WM

— Pracownicy podświadomie obawiają się, że roboty zabiorą im pracę, a przynajmniej wybiją ich ze strefy komfortu. Jak wiadomo, ludzie nie lubią zmian — podkreślał prof. Andrzej Sobczak.

Poza tym — jak dodał — robotyzacja jest nakładana na już istniejące systemy informatyczne. Okazuje się, że technologie, w których są one zbudowane, mogą być barierą dla automatyzacji.

— Potencjał robotów jest często punktowy, a ich budowa i utrzymanie kosztuje. Nie zawsze taka inwestycja opłaci się firmie pod kątem ekonomicznym. Często okazuje się, że odpowiedni dla przedsiębiorstwa robot jest bardzo trudny do zbudowania, a procesy, które ma obsługiwać, są o wiele bardziej złożone niż pierwotnie menedżerom się wydawało — tłumaczył prof. Andrzej Sobczak.

Maszyna się zatrzyma

Zwracał ponadto uwagę na jakość danych.

— Człowiek poradzi sobie z danymi, nawet jeśli są słabej jakości. Natomiast robot zatrzymasię w trakcie pracy. Wielu przedsiębiorców nie zdaje sobie jednak z tego sprawy. Co więcej, sporo firm ma jeszcze dane w postaci papierowej. Dotyczy to m.in. umów, listów, pism i formularzy. Niestety, robot poradzi sobie tylko z wersją cyfrową takich dokumentów — mówił prof. Andrzej Sobczak.

Prof. Andrzej Sobczak nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, czy automatyzacja zabiera nam pracę. Jak mówił, z jednej strony zwiększa możliwości pracowników, ale też w wielu przypadkach wymaga od nich posiadania zaawansowanych kompetencji cyfrowych.

— Dla wielu menedżerów głównym celem wdrożenia robotyzacji są oszczędności. Jak się do tego przygotowują? Na podstawie business case’u analizują, czy to im się opłaca.Automatyzacja i robotyzacja pozwalają na redukcję etatów. Przedsiębiorcy nie muszą od razu zwalniać swoich podwładnych, tylko mogą przesunąć ich do innych zadań wymagających kreatywności, której roboty nie mają — przekonywał prof. Andrzej Sobczak.

Wskazał ponadto, że robotami trzeba opiekować się tak jak pracownikami. Jeśli zatrzyma się w trakcie realizacji zadania, powinien zastąpić go człowiek.

Na różne sposoby

Prof. Andrzej Sobczak zwracał też uwagę na niskie kompetencje cyfrowe Polaków.

— Niewątpliwie mamy bardzo dobrych informatyków, którzy wygrywają międzynarodowe konkursy. To znak firmowy naszego kraju. Takich specjalistów jest jednak stosunkowo niewielu. Natomiast jeśli chodzi o średnią unijną, to nasze społeczeństwo nie wypada pod tym względem najlepiej. Co to oznacza w praktyce? Polscy pracownicy boją się nowinek technologicznych i podchodzą do nich z dużym sceptycyzmem — ocenił prof. Andrzej Sobczak.

Mówił też o zaletach demokratyzacji automatyzacji i robotyzacji w sektorze finansowym. Co się kryje pod tą metodą, którą stosuje się w technologiach cyfrowych?

— Automatyzację i robotyzację można wdrażać w przedsiębiorstwach na bardzo różne sposoby. Jednym z nich jest powierzenie tych zadań działowi IT. Problem w tym, że w wielu firmach wspomniane działy są zajęte skomplikowanymi programami transformacyjnymi. Informatyków zwykle jest za mało i trzeba na nich czekać — podkreśla prof. Andrzej Sobczak.

Inny model polega na tym, że automatyzacja pozostaje w rękach pracowników działów biznesowych, którzy jednocześnie ustalają określone zasady współpracy z komórkami bezpieczeństwa, IT i compliance. Przy okazji rozwijają swoje kompetencje cyfrowe. Co daje wspomniana demokratyzacja automatyzacji i robotyzacji procesów? Dzięki niej — jak wyjaśniał prof. Andrzej Sobczak — podnosi się innowacyjność firm i kompetencje pracowników. Poza tym działy IT w przedsiębiorstwach są odciążane. Kiedy robot staje się częścią zespołu? Wtedy, gdy realizuje w nim część zadań.

cc937a7e-4287-11ea-b77f-2e728ce88125
Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Nigdy nie jest tak, że robotyzacja obejmie 100 proc. procesów w firmie. Dzięki niej pracownicy z bardzo bogatym doświadczeniem zawodowym mogą rozwiązywać bardziej skomplikowane problemy, zamiast wykonywać powtarzalne czynności, które nierzadko są nużące — mówił Arkadiusz Szot, dyrektor biura rozwoju obsługi i operacji w PKO Banku Polskim.

Ważne jest jednak to — jak podkreślał Maciej Natorski, dyrektor obszaru innowacji i robotyzacji w Link4 TU — aby pracownicy właściwie rozumieli, czym jest robotyzacja i z czym będzie wiązała się w firmie. Przyznał, że do pracy w swojej spółce został przyjęty po to, aby stworzyć dział zajmujący się innowacjami i badaniami. Natomiast pierwszy projekt, który zrealizował w firmie, dotyczył właśnie robotyzacji.

— Przedsięwzięcie odpowiadało na potrzeby, które zaobserwowałem w spółce. W innowacjach moja firma ma dużą dozę swobody. Jest tu przyzwolenie na testowanie, porażkę, czyli na to wszystko, na co biznes często nie może sobie pozwolić. Niewątpliwie projekt związany z robotyzacją wpisywał się w innowacje — opowiadał Maciej Natorski.

Obawy o utratę pozycji

Zwracał uwagę, że w ciągu ostatnich dwóch lat w Link4 TU nie było zwolnień pracowników, których zadania przejęły roboty. Dostali oni albo nowe obowiązki, albo dalej piastowali swoje stanowiska.

— Obawy o utratę pozycji zawodowej z powodu automatyzacji procesów w firmach mają zarówno pracownicy niższego szczebla, jak również przedstawiciele kadry menedżerskiej. Ponadto boją się, że będą musieli być bardziej wydajni — zaznacza Maciej Natorski. Według niego automatyzacja 100 proc. procesów w firmie jest raczej niemożliwa.

— Wiadomo, że zdarzają się wyjątki. W Link4 część procesów obsługujemy manualnie. Każdy przedsiębiorca chce uniknąć sytuacji, w której roboty się zatrzymują i nie ma nikogo, kto mógłby je zastąpić — podkreślał Maciej Natorski.

Nie ma wątpliwości, że robotyzacja nie jest panaceum na wszystkie bolączki biznesu.

— Jednak dzięki niej pracodawca może wyróżnić się na rynku — skonkludował Maciej Natorski.

OKIEM EKSPERTA

Nie mamy wyjścia

AGNIESZKA BELOWSKA-GOSŁAWSKA, dyrektor ds. robotyki w Nordea Banku

Nasza firma nie ma wyjścia, musi inwestować w robotyzację. Jeśli tego zaniechamy, zostaniemy z tyłu i stracimy konkurencyjność na rynku jako bank, instytucja i pracodawca. W 2015 r. zaczęliśmy testować rozwiązania związane z robotyką, a w 2018 r. powstało u nas centrum automatyzacji. Mamy teraz ok. 400 robotów. Było ich więcej, niektóre tylko jednorazowo spełniły swoją rolę. Zazwyczaj w firmach buduje się roboty, które mają działać permanentnie. U nas opcja tzw. jednorazowych robotów się sprawdza. Często, na prośbę banku centralnego, musimy zebrać dane detaliczne o udzielonych przez nas kredytach z ostatnich 10 lat. W Nordea Banku mamy ok. 5 tys. aplikacji. Wyciąganie takich danych z kilkuset systemów załatwia nam robot. W przeciwnym razie musielibyśmy zatrudnić na dwa miesiące ok. 300 osób. Robotyzujemy procesy związane nie tylko z kartami płatniczymi, kontami bankowymi, kredytami, ale też usprawniamy pracę działów administracyjnych.

Sprawdź program konferencji "Robotyzacja i AI w contact center", 22 kwietnia 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane