GetBack obiecuje spłacić 65 proc. długów

opublikowano: 07-05-2018, 22:00

Zapomnijcie o odsetkach. Prawie 35 proc. wartości obligacji odbierzcie w akcjach, resztę dostaniecie w gotówce do 2025 r. — proponuje windykator wierzycielom. Względnie dobre informacje ma dla akcjonariuszy

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter>

DECYZJA NIE ZAPADŁA: Propozycje układowe, jakie złożył GetBack w sądzie, niczego nie przesądzają. Układ muszą zatwierdzić sami obligatariusze, w tym tysiące indywidualnych nabywców obligacji.
Zobacz więcej

DECYZJA NIE ZAPADŁA: Propozycje układowe, jakie złożył GetBack w sądzie, niczego nie przesądzają. Układ muszą zatwierdzić sami obligatariusze, w tym tysiące indywidualnych nabywców obligacji. FOT. GK

Skala emisji obligacji przez GetBack jest wciąż niejasna. KNF przekazała, że na koniec marca 2018 r. spółka sprzedała papiery dłużne o wartości 2,59 mld zł. We wniosku o przyspieszone postępowanie układowe, złożonym we wrocławskim sądzie, windykator przyznał się do 2,30 mld zł (załącznikiem do wniosku jest zaś bilans na 6 kwietnia 2018 r.). Do tego we wniosku GetBack raz pisze o 295, a innym razem o 291 seriach papierów dłużnych.

Zobowiązania z tytułu obligacji to jednak nie wszystko. Ogółem GetBack podliczył wszystkie swoje długi na 2,82 mld zł. Układem chce objąć 2,72 mld zł. To głównie konsekwencja tego, że 90,3 mln zł długów windykatora jest zabezpieczone na posiadanych przez niego certyfikatach FIZ-ów wierzytelnościowych. Właściciele zabezpieczeń mogą po prostu przejąć certyfikaty, nie bawiąc się w inne procedury.

Układ to propozycja głównie dla tych, którzy pożyczali windykatorowi pieniądze bez zabezpieczeń, a więc np. indywidualnych nabywców obligacji. Na co mogą liczyć?

Ze złożonych w sądzie przez spółkę propozycji wynika, że GetBack chce, by jego wierzyciele zapomnieli o jakichkolwiek odsetkach — zaległych czy przyszłych. Do końca 2025 r. jest gotów oddać 65,36 proc. wartości nominalnej pożyczek, niezależnie od tego, na kiedy miał je spłacić zgodnie z umową (ostatnie serie wyemitowanych obligacji zapadają w 2022 r.). Do końca 2020 r. wierzyciele mieliby przy tym dostać 55,8 proc. ze zredukowanych kwot, czyli nieco ponad 36 proc. nominału wykupionych obligacji lub udzielonych GetBackowi niezabezpieczonych kredytów. Do końca 2021 r. dostaliby 75,28 proc. tego, co spółka jest gotowa oddać w gotówce, czyli 49 proc. nominalnego długu.

Brakujące 34,64 proc. wartości nominalnej niezabezpieczonych obligacji i kredytów — czyli 711, 1 mln zł — windykator chce zamienić na akcje. W wyniku tej operacji ich liczba wzrosłaby o 82 proc. w stosunku do stanu sprzed ostatniego NWZ, które zdecydowało o zwiększeniu liczby akcji o 70 proc. Z propozycji układowych wynika przy tym, że emisje uchwalone przez NWZ traktuje już jako nieaktualne.

Długi byłyby konwertowane na kapitał udziałowy po cenie 8,63 zł za akcję. To względnie dobra informacja dla akcjonariuszy mniejszościowych. Kurs akcji GetBacku przed zawieszeniem notowań wynosił 3,75 zł. W trakcie NWZ, dysponujący ponad 60 proc. głosów w spółce fundusz Abris Capital Partners odrzucił zaś wniosek, by akcje z nowych emisji kosztowały co najmniej 10 zł.

Lepsze to niż syndyk?

Z propozycji zgłoszonych w sądzie wynika, że GetBack chce, by wierzyciele zatwierdzili proponowany układ najpóźniej do 30 września 2018 r. Dość otwarcie sugeruje też, że nie mają wielkiego wyboru.

„Wedle szacunków spółki, poziom zaspokojenia wierzycieli w toku postępowania upadłościowego nie przekroczy 25 proc. wierzytelności objętych układem. Realizacja scenariusza upadłościowego w odniesieniu do spółki oznaczać będzie co najmniej 75-procentową stratę kilku tysięcy osób fizycznych na inwestycji w obligacje spółki działających w sektorze usług finansowych” — napisali we wniosku do sądu przedstawiciele windykatora.

Chodzi m.in. o to, że w przypadku ogłoszenia upadłości z mocy prawa wygaśnie udzielone GetBackowi zezwolenie na zarządzanie funduszami wierzytelności, a syndyk zacznie umarzać lub sprzedawać ich certyfikaty, po cenach, na jakie znajdą się chętni. Ci zaś nie będą zainteresowani tym, by płacić dużo.

Abris już pożycza

Równocześnie z redukcją długów GetBack zobowiązuje się do restrukturyzacji działalności. Chce ją rozpocząć niemal natychmiast. Po pierwsze, nie chce już kupować długów tak łapczywie, jak dotychczas. Roczne koszty operacyjne obiecuje obniżyć o 132,9 mln zł. Ma się to odbyć głównie w wyniku redukcji kosztów zatrudnienia o 49,8 mln zł. Przy czym odprawy dla zwalnianych pracowników pochłoną początkowo 7,4 mln zł.

W trakcie restrukturyzacji chce się wspierać pożyczkami udzielonymi przez Abris na podstawie umów z 3 i 27 kwietnia 2018 r.

„Pożyczki udzielone spółce i bieżące przychody z działalności umożliwią funkcjonowanie i pokrywanie kosztów restrukturyzacji” — czytamy w dokumentach złożonych w sądzie.

Pierwsza pożyczka opiewa na 50-85 mln zł, druga — na 23,7-25 mln EUR. Uruchomienie tej ostatniej Abris uzależniał m.in. od pozytywnego wyniku due diligence GetBacku oraz braku odmowy audytora przeprowadzenia badania sprawozdania finansowego GetBacku lub braku negatywnej opinii o tym sprawozdaniu. Raport roczny GetBacku nie ujrzał światła dziennego, ale z wniosku układowego wynika, że Abris pożyczył już windykatorowi co najmniej 2,8 mln EUR. Oznaczałoby to, że w zamian uzyskał zabezpieczenie na części certyfikatów FIZ-ów wierzytelnościowych należących do GetBacku. Taki był bowiem jeden z warunków umowy.

Równi i równiejsi

W propozycjach układowych GetBack podzielił swoich wierzycieli na trzy grupy. Główna — oznaczona numerem jeden — obejmuje nabywców niezabezpieczonych obligacji lub podmioty, które spółce udzieliły niezabezpieczonych kredytów. Jej sytuację opisaliśmy w artykule. Są jednak jeszcze dwie. Zgodnie z propozycjami układowymi, wierzyciele publicznoprawni odzyskaliby wszystkie pieniądze wraz z odsetkami za zwłokę już do końca 2018 r. Grupy trzeciej dotyczą podobne propozycje jak grupy pierwszej, jednak z wyłączeniem konwersji części długu na akcje. Niemal 35 proc. zobowiązań GetBacku musiałaby więc definitywnie spisać na straty. Do grupy tej zaliczeni mogą zostać kontrahenci Getbacku, którzy godzili się na odroczone terminy płatności — w tym banki sprzedające windykatorowi niespłacane kredyty. Ze dokumentów złożonych w sądzie wynika, że kwota zobowiązań GetBacku z tytułu odroczonej płatności za nabywane portfele wynosi obecnie 157,2 mln zł.

2,82 mld zł Na tyle wartość długów oszacował GetBack.

3,2 mld zł Na tyle natomiast oszacował wartość aktywów.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GetBack obiecuje spłacić 65 proc. długów