GetBack ucieka pod ochronę sądu

opublikowano: 03-05-2018, 22:00

Zamiast rocznego sprawozdania finansowego, pojawiło się coś, co jeszcze trzy lata temu zwało się upadłością układową

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter>

SMUTNA PRAWDA:  Kenneth Maynard, przewodniczący rady nadzorczej oddelegowany do pełnienia funkcji prezesa GetBacku, prosił o czas na dokładne zorientowanie się w sytuacji. Po dwóch tygodniach złożył wniosek o przyspieszony układ.
Zobacz więcej

SMUTNA PRAWDA: Kenneth Maynard, przewodniczący rady nadzorczej oddelegowany do pełnienia funkcji prezesa GetBacku, prosił o czas na dokładne zorientowanie się w sytuacji. Po dwóch tygodniach złożył wniosek o przyspieszony układ. FOT. GK

Nie można już mieć żadnych złudzeń co do sytuacji GetBacku. Spółka trudniąca się odzyskiwaniem niespłaconych długów przyznała, że nie jest w stanie spłacić zobowiązań. Do wydziału do spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych Sądu Rejonowego Wrocław-Fabryczna złożyła wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego. Jeszcze na początku 2015 r. byłoby to równoznaczne z upadłością układową, obecnie jednak słowo „upadłość” przypisane jest tylko do odpowiednika dawnej upadłości likwidacyjnej. Wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego GetBack złożył 2 maja 2018 r. Oznacza to, że sąd musi go rozpoznać do środy 9 maja włącznie. Jeśli wyda decyzję o otwarciu postępowania, może przy tym uchylić zarząd GetBacku i ustanowić swojego zarządcę. Niezależnie od wybranej opcji spółka w majestacie prawa będzie mogła nie regulować zobowiązań, wynikających np. z obligacji. Ci, którzy mają papiery zabezpieczone, będą jednak mogli prowadzić egzekucję z posiadanych zabezpieczeń. Z punktu widzenia wierzycieli GetBacku kluczowe będzie ustalenie terminu głosowanianad propozycjami układowymi, które spółka musiała złożyć wraz z wnioskiem.

— Wdrożenie planu restrukturyzacyjnego umożliwi zabezpieczenie oraz ochronę praw i interesów wszystkich interesariuszy spółki, tj. jej obligatariuszy, akcjonariuszy i kontrahentów. O jego szczegółach spółka poinformuje niezwłocznie — twierdzi Katarzyna Nowicka z biura prasowego GetBacku.

W praktyce firmy znajdujące się w takiej sytuacji proponują spłatę tylko części długów, zamianę długu na akcje lub znaczne wydłużenie terminów spłat zobowiązań. Często jest to też kombinacja tych rozwiązań. Inaczej traktowani są duzi wierzyciele (w przypadku GetBacku mogłoby chodzić o TFI i OFE), a inaczej małe firmy i osoby fizyczne (np. indywidualni nabywcy obligacji).

Bilans się znalazł

Poza propozycjami układowymi i wstępnym planem restrukturyzacyjnym, wraz z wnioskiem o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego GetBack musiał złożyć w sądzie bilans stworzony na nie więcej niż 30 dni od złożenia wniosku, czyli w tym przypadku na początek kwietnia 2018 r. Tymczasem 30 kwietnia GetBack miał opublikować roczne sprawozdanie finansowe pokazujące sytuację w firmie na koniec 2017 r. Zarząd windykatora uznał jednak, że nie ma na tyle rzetelnych danych o spółce, by go przygotować.Częścią sprawozdania jest zaś bilans, który w obecnej sytuacji windykatora wydaje się ważniejszy od rachunku zysków i strat. Tuż przed północą 30 kwietnia okazało się jednak, że raport roczny pojawi się dopiero 15 maja 2018 r., a więc już po pierwszej decyzji sądu. Wtedy nie było to jeszcze wiadome, ale wraz z informacją o przełożeniu daty publikacji raportu rocznego, zarząd GetBacku poinformował o przystąpieniu do przygotowania dokumentów restrukturyzacyjnych. Dwa dni później przekształciły się one we wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego. „Powyższa decyzja podyktowana została potrzebą ochrony praw i interesów spółki, akcjonariuszy oraz kontrahentów emitenta w obliczu kumulacji zdarzeń zaistniałych w ostatnim czasie, a zakomunikowanych w ostatnich raportach bieżących. Zarząd emitenta, kierując się zatem dobrem spółki i wszystkich podmiotów pozostających ze spółką w jakichkolwiek relacjach prawnych i faktycznych, podjął działania mające na celu uniknięcie skutku niewypłacalności spółki” — przekazał GetBack w komunikacie z 30 kwietnia.

Główny udziałowiec GetBacku — czyli spółka kontrolowana przez Abris Capital Partners — wniósł też o zmianę porządku NWZ zaplanowanego na 22 maja 2018 r. Gdy 19 kwietnia wnioskował o NWZ, chodziło mu głównie o zmiany w radzie nadzorczej. Teraz chce jeszcze, by rada zyskała uprawnienie do określania limitu zadłużenia GetBacku oraz musiała wyrazić zgodę na zwiększenie zadłużenia w ramach jednej transakcji o co najmniej 30 mln zł, niezależnie od tego, czy chodzi o obligacje, czy jakąkolwiek inną formę pożyczki. Takie same uprawnienie ma zyskać względem mniejszych operacji, jeśli ich suma w ciągu 30 dni osiągnie 30 mln zł. Zarząd GetBacku ma do tego utracić możliwość decydowania bez zgody rady nadzorczej o kupnie portfeli wierzytelności, których cena przekracza 10 mln zł. Bez zgody rady nie będzie też mógł nabywać mniejszych portfeli, jeśli w okresie trzech poprzedzających miesięcy GetBack kupi wierzytelności o łącznej wartości przekraczającej 100 mln zł.

Szalony przednówek

Spekulacje o problemach kapitałowych GetBacku eksplodowały na początku marca 2018 r. Zapowiedziane zostało wtedy NWZ mające zwiększyć liczbę akcji o 70 proc., z wyłączeniem prawa poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy. Tuż przed trzecią turą NWZ „po uzgodnieniu niniejszej informacji ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”, GetBack wydał komunikat o dopinaniu 250 mln zł finansowania z Polskim Funduszem Rozwoju (PFR) i PKO Bankiem Polskim. Obie instytucje niezwłocznie zaprzeczyły. Kurs zanurkował, obrót akcjami i obligacjami na giełdzie został zawieszony, a KNF skierowała sprawę komunikatu do prokuratury. Prezes Konrad Kąkolewski został odwołany przez radę nadzorczą, a Anna Paczuska i Marek Patuła złożyli rezygnacje z zasiadania w zarządzie. Z pięcioosobowego składu zarządu pozostali Bożena Solska i Mariusz Brysik. Do tymczasowego pełnienia funkcji prezesa oddelegowany został Kenneth Maynard, dotychczas przewodniczący rady nadzorczej. Trochę później do zarządu GetBacku dołączył Przemysław Dąbrowski, długoletni menedżer PZU, a w latach 2010-16 członek zarządu PZU i PZU Życie.

KNF poinformowała, że dopiero po trzech godzinach od przekazania do publicznej wiadomości komunikatu o rozmowach z PFR i PKO BP windykator złożył formalne wnioski o finansowanie. Podkreśliła jednak, że nawet złożenie takich wniosków nie może być utożsamiane z prowadzeniem negocjacji, o których informował GetBack. KNF ujawniła też, że z informacji, które GetBack przekazał PFR, wynika, iż na koniec marca 2018 r. spółka wyemitowała obligacje o łącznej wartości 2,6 mld zł. Ich posiadaczami były 9064 osoby fizyczne i 178 instytucji finansowych. GetBack przyznał się już, że do 25 kwietnia jego zaległości wobec obligatariuszy wyniosły 91,6 mln zł, z czego 88,3 mln zł przypadało na niewykupione w terminie obligacje, a reszta na niewypłacone odsetki. Wiadomo jednak, że spółka nie uregulowała również wypłat przypadających po 25 kwietnia. Fundusz Abris Capital Partners zawarł co prawda z GetBackiem umowę, na mocy której ma mu udzielić 23,7-25,0 mln EUR (100,2-105,6 mln zł) pożyczki. Jej uruchomienie nie jest jednak pewne, a na dodatek główny akcjonariusz windykatora w zamian za pożyczkę chce uzyskać zastaw zwykły i rejestrowy na certyfikatach FIZ-ów, których właścicielem jest GetBack oraz zastaw rejestrowy na portfelach wierzytelności sekurytyzowanych, których właścicielem są FIZ-y. Innymi słowy: chce mieć zastaw na długach, z których odzyskiwania żyje windykator. Gdyby spółka, która straciła płynność finansową, definitywnie zbankrutowała, długi te stałyby się własnością jej głównego akcjonariusza i tym samym nie mogłyby służyć zaspokajaniu roszczeń innych wierzycieli GetBacku. Część certyfikatów w FIZ-ach wierzytelnościowych jest już w ten sposób zabezpieczona na rzecz niektórych obligatariuszy GetBacku. Wielu inwestorów — głównie indywidualnych — ma jednak obligacje niezabezpieczone.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / GetBack ucieka pod ochronę sądu