Getback wyda 750 mln zł na zakupy

opublikowano: 22-03-2017, 22:00

Windykator chce w tym roku zwiększyć przychody o 30 proc. Na zakupy wierzytelności planuje wydać 750 mln zł.

Getback, spółka handlująca długami kontrolowana przez grupę funduszy inwestycyjnych na czele z Abris Capital, w tym tygodniu złoży w Komisji Nadzoru Finansowego prospekt emisyjny w związku z planowanym debiutem giełdowym — dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. W połowie kwietnia windykator ma natomiast pokazać wyniki za 2016 r. Będzie to pierwsza od miesięcy okazja do porozmawianiaz przedstawicielami windykatora, którzy od czasu sprzedaży firmy przez Idea Bank do konsorcjum funduszy, latem ubiegłego roku, mocno ograniczyli komunikację ze światem. Milczenie częściowo było wymuszone przez przygotowania do emisji obligacji. Pod koniec ubiegłego roku spółka zwróciła się do KNF o zgodę na uplasowane długu wartości do 300 mln zł. Na początku marca komisja zatwierdziła prospekt. W związku z ograniczeniami informacyjnymi ciekawym źródłem informacji o spółce są sprawozdania firm ratingowych, do których windykator wystąpił o nadanie oceny wiarygodności kredytowej.

Spółka odmówiła skomentowania informacji ze sprawozdania S&P.. Na zdjęciu Konrad Kąkolewski, prezes zarządu GetBack
Zobacz więcej

Spółka odmówiła skomentowania informacji ze sprawozdania S&P.. Na zdjęciu Konrad Kąkolewski, prezes zarządu GetBack Marek Wiśniewski

W styczniu Getback dostał ją od Agencji Ratingowej Eurorating, z raportu której można sporo dowiedzieć się o akcjonariacie firmy. W marcu ocenę wystawił jej S&P — B/B dla długu długoterminowego i krótkoterminowego z perspektywą stabilną. Agencja stwierdza w podsumowaniu, że wiarygodność Getbacka ograniczana jest przez umiarkowanie wysokie ryzyko kraju i branży, do której należy, monokulturowy model biznesowy i ograniczony track rekord, młodej, bo powstałej w 2012 r. spółki. Słabości te są częściowo kompensowane przez rosnącą kontraktację wierzytelności, niski lewar i zdolność generowania cash flow.

Najciekawsze są jednak prognozy rozwoju getbackowego biznesu w 2017 r., na podstawie których S&P ocenił profil ryzyka spółki. Zgodnie z nimi w tym roku przychody mają wzrosnąć ponad 30 proc. W górę z 70 proc. w ubiegłym roku do 80 proc. w bieżącym pójdzie marża EBITDA. To mocno wyśrubowane prognozy, gdyż dla przykładu w Kruku w IV kwartale 2016 r. rentowność biznesu wyniosła 54 proc. Getback planuje też potężne nakłady inwestycyjne. Na portfele wierzytelności chce wydać w tym roku 750 mln zł. Dla porównania, lider branży, Kruk przeznaczył na kupno długów w ubiegłym roku 1,3 mld zł.

Z planami zakupowymi korespondują założenia dotyczące wielkości długu, jaki spółka chce uplasować na rynku. W 2016 r. Getback uzyskał z obligacji 0,5 mld zł. W tym roku zadłużenie wzrośnie o ok. 530 mln zł. Do tego trzeba doliczyć pieniądze uzyskane z IPO. Wielkość emisji jest nieznana. Podobnie jak termin debiutu. Niezależnie od tego, czy do IPO dojdzie w tym roku, dług spółki ma utrzymać się w przedziale 2,5-3,1 x EBITDA. Wskaźnik ten na koniec II kwartału 2016 r. wynosił 2 x EBITDA. Relacja długu odsetkowego do EBITDA w Kruku wyniosła 2,2 na koniec 2016 r.

Ze sprawozdania S&P wynika, że Getback, koncentrujący się dotychczas na straconych konsumenckich kredytach niezabezpieczonych, intensywnie rozgląda się za przeterminowanymi, zabezpieczonymi długami detalicznymi oraz za niespłacalnymi hipotekami, które obecne stanowią 37 proc. portfela spółki. Getback pod względem wartości wierzytelności w zarządzaniu — nominalnie 17 mld zł (dane na koniec I półrocza 2016 r.) zajmuje drugie miejsce w branży za Krukiem — 43 mld zł wierzytelności w nominale na koniec 2016 r. Spółka odmówiła skomentowania informacji ze sprawozdania S&P.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy