GetBack zaprasza do negocjacji

opublikowano: 09-05-2018, 22:00

Propozycje układowe to tylko propozycje. Ważne, by się szybko dogadać i ustabilizować sytuację spółki — twierdzi zarząd windykatora.

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter>

Przemysław Dąbrowski od 25 kwietnia jest członkiem zarządu GetBacku.
Zobacz więcej

Przemysław Dąbrowski od 25 kwietnia jest członkiem zarządu GetBacku. Fot. Marek Wiśniewski

Przedstawiciele GetBacku podkreślają, że złożony w sądzie wniosek o przyspieszone postępowanie układowe to bardziej zaproszenie do negocjacji niż jedyna możliwa opcja.

— To, co złożyliśmy do sądu, jest propozycją. Czeka nas paromiesięczne postępowanie, które może zakończyć sie układem tylko wtedy, gdy określona liczba interesariuszy się na to zgodzi — przyznaje Przemysław Dąbrowski, od 25 kwietnia członek zarządu GetBacku, w latach 2010-16 członek zarządu PZU i PZU Życie.

Jak wynika z informacji serwisu obligacje.pl, sąd otworzył wczoraj przyspieszone postępowanie układowe spółki.

— Po otwarciu postępowania rozpocznie się faza uzgadniania warunków układu między spółką a obligatariuszami i innymi wierzycielami. Kluczowym będzie moment, w którym wierzyciele i spółka dojdą do porozumienia — dodaje Jarosław Dubiński, partner w kancelarii Dubiński Jeleński Masiarz i Wspólnicy, pracującej dla GetBacku.

Średnia na początek

Polem do negocjacji wydaje się być zwłaszcza cena, po jakiej 711 mln zł długu przypadającego na tych, którzy kupili niezabezpieczone obligacje lub udzielili spółce innych niezabezpieczonych pożyczek, zostanie zamienione na akcje. GetBack zaproponował konwersję po cenie 8,63 zł za akcję. Ich liczba wzrosłabyw wyniku tej operacji o 82 proc.

— To propozycja — zaznacza Przemysław Dąbrowski. Sama cena konwersji nie bazuje na konkretnych szacunkach wartości spółki, ale na średniej z 30 dni notowań poprzedzających zawieszenie. Zresztą z tego, co mówią przedstawiciele spółki, wynika, że podany we wniosku z 2 maja 2018 r. szacunek aktywów wysokości 3,24 mld zł nie jest szczególnie pewny.

— Użyliśmy liczb, które wtedy uważaliśmy za dobre. Teraz nie chcę tego komentować — mówi Przemysław Dąbrowski.

— Wyszliśmy z założenia, że nasze propozycje we wniosku o przyspieszone postępowanie układowe powinny być konserwatywne. Chcemy na tej bazie również budować wiarygodność.Te konserwatywne założenia mają wpływ na liczby, które pojawiły się w samym wniosku. Opierają się na estymacji — dodaje Mariusz Brysik, członek zarządu GetBacku od 2016 r.

Generalne założenie propozycji układowych jest takie, że do końca 2025 r. GetBack spłaci 65 proc. swoich zobowiązań gotówką, a reszta zostanie zamieniona na akcje lub przepadnie. W dokumentach złożonych w sądzie spółka stwierdziła przy tym, że wejście syndyka będzie oznaczało, że wierzyciele odzyskają tylko 25 proc. nominalnego długu. Tłumaczy to nie zbyt optymistycznym oszacowaniem aktywów, ale zawirowaniami w samym procesie windykacji, związanymi z brakiem układu i wejściem syndyka. To ostatnie może np. skutkować wyprzedażąportfeli długów kupionych przez GetBack. W przypadku wyprzedaży związanej z upadłością, chętni do kupna nie będą zaś szczególnie zmotywowani do śrubowania cen.

— Byśmy mogli wyjść na prostą, musimy dalej utrzymać pełną zdolność operacyjną i serwisować portfele — podkreśla Mariusz Brysik.

Przedstawiciele spółki zaznaczają, że nie ma ona zaległości płacowych. W związku z tym, że sama nie reguluje swoich zobowiązań, miała też nie odczuć problemów w relacjach z dłużnikami, od których sama ściąga pieniądze. Członkowie zarządu windykatora przyznają jednocześnie, że przedłużanie się postępowań restrukturyzacyjnych może po prostu podważyć sens części propozycji.

— By konwersja części wierzytelności na akcje miała sens, spółka musi zacząć normalnie funkcjonować i odbudowywać swoją wiarygodność — mówi Mariusz Brysik.

Normalnie funkcjonować to innymi słowy nie tylko windykować już kupione portfele długów, ale również kupować następne. Członkowie zarządu przyznają bowiem, że to, czym GetBack dysponuje obecnie, pójdzie wyłącznie na spłatę wierzycieli. Bez nowych zakupów GetBack kurczyłby się więc z każdym zwindykowanym złotym, a, tym samym, wartość jego akcji malałaby. Kapitał na nowe zakupy GetBack chce ponownie pozyskiwać z rynku finansowego. Najpierw ma to być finansowanie udziałowe, potem dłużne. Kierownictwo GetBacku przyznajeprzy tym, że uchwalone przez NWZ zwiększenie liczby akcji o 70 proc. — bez związku z konwersją długu na akcje — formalnie nadal obowiązuje.

— Ale najważniejszym naszym celem jest postępowanie restrukturyzacyjne i kwestia emisji skierowanych do nowych inwestorów musi współgrać z konwersją długu na akcje — mówi Mariusz Brysik.

Zapewnia, że spółka naprawdę otrzymała listy intencyjne od inwestorów z Izraela. Przemysław Dąbrowski dodaje, że jest możliwość zastosowania tzw. lock upu na akcje. Uważa jednak, że bez zawarcia układu nie mają sensu żadne poważne rozmowy z nowymi inwestorami, którzy dofinansowaliby spółkę i tym samym dodaliby jej wiarygodności.

Abris ustąpił

Na razie kroplówkę podstawił jej największy akcjonariusz, jakim jest fundusz Abris Capital Partners. Pod koniec kwietnia obiecał pożyczyć GetBackowi 23,7-25 mln EUR, ale m.in. po przeprowadzeniu due diligence, pozytywnej opinii audytora o raporcie rocznym GetBacku i z zabezpieczeniem na certyfikatach FIZ-ów wierzytelnościowych należących do windykatora. Z wniosku układowego wynika, że 2,8 mln EUR trafiło już do GetBacku.

— Warunki tej pożyczki przewidywały szereg zdarzeń, które mogą zostać pominięte za zgodą pożyczkodawcy. Jeśli chodzi o sam audyt, to on się nie zakończył. Pożyczka nie została zabezpieczona — informuje Mariusz Brysik.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GetBack zaprasza do negocjacji