Giełda oparła się spadkom w USA

Maciej Zbiejcik
30-08-2007, 00:00

Były czarne czwartki, czas na środy cudów. Przed tygodniem indeksy mocno rosły, wczoraj GPW była obojętna na tąpnięcie w Ameryce.

WIG20 był jednym z najsilniejszych indeksów w Europie mimo zjazdów za oceanem.

Były czarne czwartki, czas na środy cudów. Przed tygodniem indeksy mocno rosły, wczoraj GPW była obojętna na tąpnięcie w Ameryce.

Z dużej chmury mały deszcz. Po wtorkowym tąpnięciu w USA, gdy amerykańskie indeksy, na wieść o największym od co najmniej 20 lat spadku cen domów, straciły ponad 2 proc., w środę spodziewano się u nas jeszcze większego załamania. Tak przecież było w ostatnich tygodniach — gdy indeksy na Wall Street uginały się pod ciężarem spadków, nasz parkiet cierpiał podwójnie. Tym razem nic z tych rzeczy.

W dół i w górę

Choć sesja w Warszawie rozpoczęła się od spadku WIG20 (-1,4 proc.), szybko indeks wyszedł na plus. Czyżby nasz rynek był mocny?

— Takie zachowanie inwestorów możemy tłumaczyć czekaniem inwestorów na decyzję RPP w sprawie stóp procentowych. Rynek mógł obstawiać, że stopy pozostaną bez zmian, co mogłoby wzmocnić giełdę — komentuje początek sesji Rafał Salwa, niezależny analityk.

Stało się inaczej. Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła stopy o 25 pkt baz., zgodnie z przewidywaniami większości ekonomistów. Ale ta informacja (pojawiła się na rynku przed godziną 14) też nie zespuła dobrych nastrojów giełdowych graczy. Powodów wczorajszego odbicia trzeba szukać gdzie indziej.

— Wczorajsze wzrosty można tłumaczyć tym, że nasz rynek słabiej zachowywał się na wcześniejszych dwóch sesjach — tłumaczy Dariusz Nawrot, analityk BM BPH.

Sprzyjało nam także zachowanie czołowych parkietów europejskich, które wykazały się odpornością na doniesienia zza oceanu. Tu powodów może być kilka.

— Pomógł na pewno fakt, że po zamknięciu wtorkowej sesji w USA kontrakty terminowe poszły w górę. Do tego inwestorzy żyją piątkowym wystąpieniem szefa Fed, które ma być poświęcone rynkowi mieszkaniowemu i polityce monetarnej. Rynek spodziewa się, że Ben Bernanke zasugeruje obniżkę stóp procentowych na najbliższym, wrześniowym posiedzeniu — wylicza Marcin Kiepas, analityk X-TB.

Zachować czujność

Mimo dobrego zachowania naszej giełdy na euforię jest za wcześnie. Inwestorzy muszą cały czas mieć się na baczności

— Ryzyko nie spadło. Zawirowania na rynkach i niepewna sytuacja polityczna w kraju mogą sprawić, że na kolejnych sesjach będzie nerwowo. Jednak nie oczekuję gwałtownych tąpnięć, raczej łagodnych spadków — ocenia Rafał Salwa.

— Aby zakładać dalsze wzrosty, muszą być spełnione dwa warunki — Fed musi obniżać stopy, a kryzys na amerykańskim rynku nieruchomości musi się skończyć. Będzie to trudne, bo te dwa czynniki wzajemnie się wykluczają. Dlatego oczekuję kolejnej fali wyprzedaży. W wariancie optymistycznym mogę przyjąć, że skończy się ona na jesieni — twierdzi Marcin Kiepas.

Nadal widać, że na rynku nie ma wielkiego popytu na akcje. Obroty walorami spółek z WIG20 są niskie.

— W najbliższych kilku tygodniach nie spodziewam się większego napływu kapitału z zagranicy. Duża nerwowość rynku może też zniechęcać inwestorów indywidualnych. Poprawy koniunktury spodziewam się dopiero w październiku — mówi Dariusz Nawrot.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Giełda oparła się spadkom w USA