Niepewność króluje na amerykańskich rynkach akcji. W poniedziałek początek sesji był udany, po czym nastroje popsuła wiadomość o rekordowym wzroście popytu na krótkoterminowe obligacje skarbowe. Wzrosły obawy dalszej ucieczki pieniędzy z rynków akcji. W środkowej fazie sesji przewagę miała podaż, ale straciła ją w ostatniej części notowań, co uratowało indeks Dow Jones przed spadkiem poniżej 13.000 pkt. Indeksy poszły w górę, odrabiając straty i notując wzrosty. O trwałej poprawie nastrojów jeszcze jednak nie można mówić. Przypominają o tym wciąż pojawiające się informacje o kiepskim stanie rynku długu komercyjnego. W poniedziałek Thornburg Mortgage zapowiedział 930 mln USD straty. Spółka musiała sprzedać ze stratą obligacje wartości ponad 20 mld USD aby sfinansować dalszą działalność. Akcje McGraw-Hill były najtańsze od 19 miesięcy. JPMorgan obniżył rekomendację spółki spodziewając się spadku w najbliższym czasie popytu na usługi należącej do niej agencji ratingowej Standard & Poor's. W dół poszły notowania Moody's Corp., właściciela najstarszej na świecie agencji ratingowej. Inwestorzy sprzedawali równiez papiery MBIA Inc., największego na świecie ubezpieczyciela obligacji.
Sytuacja na amerykańskich rynkach nie ustabilizuje się dopóki największe
banki nie ujawnią swojej ekspozycji na rynku długu o wysokim ryzyku. Widać to po
przecenie ich akcji. W poniedziałek solidarnie taniały m.in. Citigroup, Bank of
America i JPMorgan. Indeks branży bankowej, mimo wzrostów rynków, spadał
najmocniej spośród wszystkich branż, prawie o 2 proc. Tak dużej straty nie
notował w poniedziałek nawet indeks spółek z rynku gazu ziemnego, którego cena
spadła w poniedziałek o prawie 14 proc.
MD