Giełdy zgłaszają coraz więcej ofert kupna zbóż

Maciej Zbiejcik
15-12-2000, 00:00

Giełdy zgłaszają coraz więcej ofert kupna zbóż

Niemal wszystkie parkiety towarowe w kraju odczuwają niedobór zbóż. Wyraźnie nasilił się on w ostatnich dniach, kiedy do biur maklerskich zaczęło się zgłaszać coraz więcej klientów zainteresowanych kupnem ziarna.

— Od tygodnia obserwujemy ożywienie w handlu zbożem. Najbardziej jest to widoczne na rynku giełdowym. Do tej pory na tym parkiecie dominowały przede wszystkim oferty sprzedaży. Obecnie zaczęło się pojawiać coraz więcej zleceń zakupu, głównie zbóż paszowych. Trudno określić, co jest przyczyną powrotu kupców na giełdy. Może to być brak ziarna na rynku lokalnym, a może choroba szalonych krów — zaznacza Piotr Beśka, analityk gdańskiego Eternus Brokers.

Gdy już kupujący powrócili na parkiety towarowe okazało się, że trudno będzie zadowolić wszystkich chętnych. Najbardziej odczuwalny jest brak ziarna paszowego. Na szczycie listy poszukiwanych zbóż znajduje się pszenica paszowa.

— Podaż tego ziarna jest bardzo mała. W niektórych regionach występują wręcz śladowe ilości dużych i jednolitych partii tego surowca. Z racji wysokiego popytu obserwujemy cały czas wzrost notowań pszenicy paszowej. W województwach południowo-zachodnich, gdzie jeszcze można kupić pszenicę paszową, ceny kształtują się już w przedziale 530-560 zł/t. Tam, gdzie jej nie ma, przetwórnie starają się zastąpić ten składnik pasz jęczmieniem lub kukurydzą — zauważa Piotr Beśka.

Pośrednicy przyznają, że wytwórnie pasz coraz częściej kupują pszenicę konsumpcyjną, gdyż jest to bardziej opłacalne, niż na przykład nabycie zboża paszowego na południu kraju i transportowanie go na odległość 200-300 km do zakładu.

Równie poważne są kłopoty z kupnem kukurydzy, o której podaż mieliśmy być spokojni z powodu udanych zbiorów.

— Nawet dobre zbiory kukurydzy nie wpłynęły w wystarczającym stopniu na zaspokojenie potrzeb kupujących. Na dodatek brak pszenicy paszowej oraz jęczmienia jeszcze bardziej wzmocniły presję popytową. Skutki tego są już widoczne. Przede wszystkim zauważalny jest wzrost cen. Ponadto maleje liczba ofert sprzedaży, a producenci coraz częściej uznają 500 zł/t za cenę wywoławczą, stanowiącą podstawę do dalszych negocjacji —podkreśla Piotr Beśka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Giełdy zgłaszają coraz więcej ofert kupna zbóż