Global Pharma CM zaprasza drobnych inwestorów

opublikowano: 28-01-2021, 20:00

Producent m.in. suplementów diety szybko rośnie i szuka kapitału. Najpierw poprosi drobnych inwestorów o 1 mln EUR. Potem zamierza wejść na NewConnect.

Crowdfunding udziałowy nabiera w Polsce znaczenia. W 2020 r. spółki pozyskały w ten sposób prawie 92 mln zł, czyli o 76 proc. więcej niż rok wcześniej. Do inwestujących w sieci chce się zwrócić także Global Pharma CM (GPCM), zajmująca się produkcją kontraktową suplementów diety i wyrobów medycznych. Pod koniec marca sięgnie po maksymalną pulę, czyli 1 mln EUR. Ofertę przedstawi we współpracy z Domem Maklerskim INC na należącej do niego platformie CrowdConnect.pl.

Wizerunek i czas

Firma zdecydowała się na crowdfunding, bo to nowoczesna forma pozyskiwania kapitału, a GPCM chce być postrzegana jako innowacyjna. Mariola Furman, prezes spółki, zaznacza, że ta formuła umożliwia też szybkie zdobycie funduszy.

– Zdecydowaliśmy się w związku z dużą liczbą zamówień w ubiegłym kwartale. Potrzebujemy dodatkowych pieniędzy, by dalej dynamicznie się rozwijać. Przeznaczymy je na zakup maszyn i urządzeń do rozlewu oraz automatyzację pakowania. Dotychczas byliśmy rentowni w każdym miesiącu, dlatego nie zabiegaliśmy o dodatkowe pieniądze, poza dotacjami i finansowaniem bankowym. Przeprowadzenie akcji crowdfundingowej rozważaliśmy od ponad roku – wyjaśnia Mariola Furman.

Jaki procent akcji spółka zaoferuje inwestorom crowdfundingowym, zależy od ostatecznej wyceny. W październiku ubiegłego roku Instytut Europejskiego Biznesu oszacował (w sposób uproszczony) wartość spółki na 21,7 mln zł.

– Zaktualizowana wycena będzie wyższa - sięgnie kilkudziesięciu milionów złotych – twierdzi Mariola Furman.

Europejskie aspiracje
Europejskie aspiracje
Mariola Furman, prezes Global Pharmy CM, podkreśla, że spółka jest nadal na początku drogi, którą sobie wytyczyła. Chce zostać liderem w zakresie opracowywania, rejestracji, a następnie produkcji kontraktowej wyrobów medycznych i suplementów diety w Europie Środkowo-Wschodniej.
Marek Wiśniewski

Twórczy wkład

Oprócz produkcji suplementów i wyrobów medycznych spółka prowadzi prace badawczo-rozwojowe, opracowuje receptury i rejestruje preparaty, przede wszystkim laryngologiczne. Produkuje wyłącznie na zlecenie kontrahentów, pod ich markami.

– Zazwyczaj zwracają się do nas klienci z precyzyjnymi wytycznymi co do produktu, ale niektórzy pytają ogólnie, np. czy mamy coś ciekawego na ból gardła. Nie pobieramy opłaty za prace badawcze i przedwdrożeniowe, ponieważ opracowany produkt możemy sprzedawać kilku klientom pod różnymi markami. Kilka produktów sprzedajemy na wyłączność – mówi szefowa GPCM.

Firma wytwarza suplementy i wyroby medyczne w formie płynnej (np. atomizery), a także w kapsułkach i pastylkach do ssania. Opracowała kilkaset receptur suplementów i 15 wyrobów medycznych, a w tym kwartale spodziewa się zakończenia rejestracji 13 następnych.

– Receptury przygotowujemy niezależnie od zleceń. Zabiegamy o 2,5 mln zł dofinansowania z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) na opracowanie pięciu laryngologicznych wyrobów medycznych. Spodziewamy się decyzji w ciągu miesiąca. Jeśli uzyskamy dotację, wprowadzimy je do oferty jeszcze w tym roku. Całkowity koszt projektu to ponad 3 mln zł – informuje Mariola Furman.

Szybkie tempo

GPCM miała w 2017 r. 1,9 mln zł przychodów, a w kolejnych latach je pomnażała - w 2020 r. osiągnęła 19,35 mln zł (+69,2 proc. r/r).

– Szacujemy, że prawie podwoiliśmy zysk operacyjny [w 2019 r. wyniósł 1,3 mln zł – red.]. Dzięki ciągłym inwestycjom chcemy utrzymać dwucyfrową dynamikę wzrostu przychodów, a stosunek zysku operacyjnego do sprzedaży na poziomie około 10 proc. – mówi Mariola Furman.

Spółka zainwestowała w 2020 r. około 2 mln zł - najwięcej w zakup i uruchomienie fabryki (ma dwie, o łącznej powierzchni ponad 3,5 tys. m kw.). oraz rozbudowę działu badawczo-rozwojowego. W tym roku chce znacząco zwiększyć budżet inwestycyjny. Konkretną decyzję uzależnia od tego, ile pieniędzy zdoła pozyskać. Stara się m.in. o 2 mln zł kredytu technologicznego z BGK na zakup dwóch maszyn.

– Powinniśmy dostać decyzję w ciągu dwóch miesięcy. W przypadku odmowy inwestycję sfinansuje bank komercyjny. Zrealizujemy ją do końca III kwartału. Dzięki temu w jednym z zakładów całkowicie zautomatyzujemy produkcję i podniesiemy wydajność – stwierdza prezes GPCM.

Na przełomie III i IV kwartału firma chce wejść na NewConnect. Będzie to kolejna okazja do zdobycia kapitału poprzez emisję akcji. Pozyskany kapitał wyda na rozwój oferty, zwiększenie wydajności zakładów oraz stworzenie wydziału farmaceutycznego. Na ostatni z celów będzie też zabiegać o unijne dofinansowanie.

– Idealnym dopełnieniem naszego biznesu byłaby produkcja leków bez recepty [OTC - red.]. Prowadzimy już prace wdrożeniowe w zakresie leków przeciwwirusowych, laryngologicznych i przeciwbólowych. Brakuje nam powierzchni - co najmniej 1,5 tys. m kw. Dlatego kupimy działkę i zbudujemy fabrykę. Zrealizujemy ten projekt najwcześniej w 2023 r. – mówi Mariola Furman.

Kierunek: świat

GPCM współpracuje już z „wieloma wiodącymi firmami farmaceutycznymi i sieciami aptecznymi” w Polsce oraz za granicą. Eksport stanowi 45 proc. jej przychodów. Jest obecna w ponad 50 krajach w Afryce Północnej, na Bliskim Wschodzie i w Europie Zachodniej.

– W styczniu porozumieliśmy się ze szwajcarską firmą, która wprowadzi nasze produkty do dziewięciu krajów, m.in. w Azji. Chcemy, żeby w tym roku udział eksportu przekroczył 60 proc. Negocjujemy m.in. z klientem z USA oraz dużą niemiecką firmą farmaceutyczną, działającą w Europie Zachodniej, a jesienią chcemy ponownie wziąć udział w międzynarodowych targach – informuje Mariola Furman.

Okiem eksperta
Koncerny ciągną do Polski
Arkadiusz Grądkowski
dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed

Wartość rynku wyrobów medycznych w Polsce szacuje się na około 2,9 mld USD. Sprzęt i wyroby medyczne stają się polskim hitem eksportowym. Od kilku lat wartość ich eksportu rośnie dwucyfrowo. Polskie produkty stają się coraz bardziej konkurencyjne nie tylko w Europie, ale także na rynkach amerykańskich i azjatyckich. Sukces odnoszą nie tylko branżowi giganci, ale też mniejsze firmy, wyspecjalizowane czasem w jednym produkcie, wytwarzanym przede wszystkim na eksport. Polscy producenci muszą spełnić takie same wymogi dotyczące jakości i bezpieczeństwa, jak konkurenci z UE, a dzięki niższym kosztom prowadzenia działalności mogą oferować niższą cenę niż w Europie Zachodniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane