Go China ma daleko do mety

Polskie firmy muszą się jeszcze wiele nauczyć, zanim będą w stanie w pełni wykorzystać ofertę rządowego programu — ocenia agencja handlu.

Od 2012 r. rozwój handlu z Chinami wspiera rządowy program Go China. To o tyle symboliczna data, że w tym roku odbyła się pierwsza po osiemnastu latach oficjalna wizyta premiera Chińskiej Republiki Ludowej Wen Jiabao. Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) podsumowuje: do tej pory w spotkaniach bilateralnych uczestniczyło 1,7 tys. polskich i chińskich przedsiębiorców, odbyły się też 33 konferencje, fora, seminaria i szkolenia z ponad 6,3 tys. uczestnikami. Ponadto podczas 12 misji gospodarczych o robieniu biznesu w Chinach rozmawiało 4,3 tys. przedstawicieli około 250 polskich firm, odbyły się też dwie misje inwestycyjne. PAIH podkreśla też rolę portalu Go China z ponad 1,1 mln odsłon rocznie oraz dziewięciu publikacji o strategii gospodarczej i polityce zagranicznej Chin.

— W ostatnim czasie odnotowaliśmy zwiększoną aktywność polskich firm w obszarze inwestycji w Chinach i wyraźne zainteresowanie zakładaniem spółek handlowych odpowiedzialnych za bezpośredni import i dystrybucję towarów. O atrakcyjności tego kierunku ekspansji zagranicznej świadczą też: duża liczba rodzimych przedsiębiorców uczestniczących w wydarzeniach biznesowych organizowanych przez agencję i statystyki odwiedzin portalu Go China. Również chińska strona przejawia zainteresowanie polskimi produktami, zwłaszcza ekologiczną żywnością. Jest potencjał do współpracy — mówi Andrzej Szewczyk, dyrektor Centrum Współpracy Gospodarczej Polska — Chiny z PAIH.

Jego zdaniem, o pełnym sukcesie programu Go China nie można jednak jeszcze mówić, bo firmy nie są przygotowane na poziomie strategicznym do wykorzystania wielu dostępnych narzędzi.

— Obecnie niewiele ma dobrze opracowaną strategię produktową, przygotowaną specjalnie na potrzeby chińskiego rynku. Dlatego wiele naszych działań ma charakter warsztatowy i edukacyjny. Intensywnie uczymy i uświadamiamy przedsiębiorców, jak ważne jest posiadanie lokalnegopartnera biznesowego i znajomość realiów prowadzenia interesów w Chinach. Dotyczy to uwarunkowań prawnych, w tym rejestracji znaku towarowego i certyfikacji, oraz kultury biznesowej czy odpowiedniego podejścia marketingowego. Polskie firmy mają w tym zakresie jeszcze wiele do zrobienia. Przedsiębiorcy muszą pamiętać, że schematy biznesowe, którymi posługują się na obszarze Unii Europejskiej, w warunkach Chińskich się nie sprawdzają — podkreśla Andrzej Szewczyk.

Zapowiada, że niebawem biuro handlowe PAIH w Szanghaju zaoferuje polskim przedsiębiorcom dostęp do tzw. shared office, sal seminaryjnych oraz show room do darmowej ekspozycji produktów eksportowych przeznaczonych na rynek chiński.

250 Tyle polskich firm, nie tylko spożywczych, wzięło do tej pory udział w misjach gospodarczych do Chin organizowanych w ramach rządowego programu Go China.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Go China ma daleko do mety