Gospodarka USA sobie poradzi

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2003-02-12 00:00

Gospodarka USA nie potrzebuje obecnie żadnej stymulacji — powiedział amerykańskim kongresmenom Alan Greenspan, szef Fed. Czym ucieszył analityków.

Gospodarka naszego kraju nie potrzebuje stymulacji ze strony banku centralnego czy rządu — oświadczył Alan Greenspan, szef Fed, podczas wygłaszanego co pół roku przed Kongresem sprawozdania na temat sytuacji gospodarczej w USA.

— Można śmiało powiedzieć, że rola Fed jest niemal nieistotna — podkreślił Alan Greenspan.

Rynki zareagowały na słowa szefa systemu Rezerwy Federalnej wzrostami. Ekonomiści mieli nadzieje, że Alan Greenspan jasno da do zrozumienia, że gospodarka USA jest w coraz lepszej kondycji. Bynajmniej jednak nie dlatego, że koniunktura nagle się poprawiła, ale dlatego, że widać już skutki prorozwojowych działań Fed i rządu USA — redukcji stóp procentowych i podatków.

Alan Greenspan zadeklarował, że w związku z „niepokojami zewnętrznymi” Fed nie będzie podejmował przez pewien czas żadnych decyzji dotyczących wysokości stóp procentowych.

— Będziemy się wstrzymywali z decyzjami, obserwując, czy nastąpi odbicie w wynikach przedsiębiorstw i czy pojawią się warunki do zwiększenia wydatków firm i obywateli — deklaruje szef Fed.

Jednocześnie Alan Greenspan radził kongresmenom, by także wstrzymali się „z jakąkolwiek stymulacją gospodarki”.

W ocenie szefa banku centralnego USA głównym zagrożeniem dla wzrostu amerykańskiej gospodarki jest obecnie perspektywa wojny w Iraku.

— W krótkim horyzoncie to główna przeszkoda dla szybszego wzrostu. Jednak w dłuższej perspektywie losy gospodarki zależą od decyzji Kongresu dotyczących wysokości podatków oraz dochodów, wydatków i deficytu budżetu państwa — uważa Alan Greenspan.

W ten sposób szef Fed dał do zrozumienia, że prezydent George Bush powinien bardzo uważnie podejmować wszelkie decyzje dotyczące wzrostu deficytu budżetowego.

— To prawda, że przyspieszenie gospodarcze pomoże załatać dziurę w budżecie. Ale nie można liczyć, że jeśli gospodarka przyspieszy, dziura sama zniknie — tłumaczył kongresmenom szef Fed.

Dodał, że zarówno Kongres, jak i Fed, powinny skupiać się na poszukiwaniu rozwiązań stymulujących wzrost, które jednocześnie nie będą zagrażały stabilności finansów publicznych. W ocenie analityków, miał na myśli głównie prezydencki plan pobudzenia gospodarki, którego wartość wycenia się na 674 mld USD.

W ocenie szefa Fed, niezwykle trudne jest w obecnej sytuacji geopolitycznej wyznaczanie prognoz gospodarczych. Mimo to Alan Greenspan ujawnił, że oczekuje, iż tempo wzrostu amerykańskiej gospodarki osiągnie w tym roku 3-3,75 proc. wobec 2,8 proc. w 2002 r. Stopa bezrobocia powinna spaść do 5,75 proc. z 5,9 proc., a inflacja zmniejszyć się do 1,25-1,75 proc. z 1,9 proc.