GPW gotowa pożegnać Aquis

Dla brytyjskiego MTF-u nadszedł czas prawdy. Sprzedaż udziałów przez GPW może być zarówno redukowaniem strat, jak też oddawaniem przyszłych zysków

Po 3,5 roku od kupna Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) rozpoczęła negocjacje „warunków brzegowych” ewentualnego zbycia udziałów w brytyjskiej Aquis Exchange. To rodzaj paneuropejskiej giełdy elektronicznej (tzw. MTF), w którą GPW zainwestowała w sierpniu 2013 r. Płacąc 5 mln GBP (25 mln zł) za 31-procentowy pakiet, stała się największym udziałowcem firmy, która realną działalność rozpoczęła dopiero w listopadzie 2013 r.

NIEWYGODNY SPADEK:
Zobacz więcej

NIEWYGODNY SPADEK:

Marek Dietl, obecny prezes GPW, musi zdecydować, co dalej z inwestycją z czasów Adama Maciejewskiego. Analitycy twierdzą, że dla Aquisu nadszedł czas prawdy, ale za kilka lat każda decyzja GPW może okazać się błędem. Marek Wiśniewski

Zysków ciągle brak

Na czele biznesu stanął Alasdair Haynes, były szef BATS Chi-X Europe, czyli największego MTF-u, który po nabraniu masy przekształcił się w zwykłą giełdę. Rynek chciał podbić taryfą opłat, kopiującą schematy wprowadzane od niedawna na rynkach telekomunikacyjnych. Po przekroczeniu pewnego poziomu prowizji wynikającego z abonamentu kolejne transakcje są bezpłatne dla członków MTF.

Ma to swoją specyfikę. Miesięczne obroty na parkiecie Aquisu to kilkanaście miliardów euro, podczas gdy na GPW dobrze jest, jeśli przekroczą 5 mld EUR. Aquis wciąż jednak jest nierentowny, podczas gdy GPW po trzech kwartałach 2017 r. miała 116,7 mln zł zysku. I to już po uwzględnieniu 0,8 mln zł straty, jaką co kwartał księguje z racji udziałów w Aquisie.

— Albo Aquis zacznie w 2018 r. zarabiać, albo jest skazany na porażkę. To przedsięwzięcie było tworzone z myślą o dyrektywie MiFID II i wynikającym z niej rozdzieleniu opłat za transakcje giełdowe od opłat za analizy. Jesteśmy w takim momencie, że właśnie nadszedł czas sprawdzenia założeń stojących za tym pomysłem. Wciąż może to być zarówno sukces, jak i porażka — komentuje Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy Securities. Nieco ostrożniej, ale w podobnym tonie wypowiada się Jerzy Kosiński, analityk Wood & Company. — Najwyższy czas przemyśleć, czy warto dalej być udziałowcem Aquisu — mówi Jerzy Kosiński.

Oficjalnie GPW przekazała, że jest gotowa sprzedać udziały w Aquisie, gdyby spółka przeprowadziła IPO. Nasze źródło twierdzi jednak, że GPW otrzymała ofertę odkupienia swoich udziałów w Aquisie. Marek Dietl, prezes GPW, nie potwierdził ani nie zaprzeczył tej wersji. Według naszego źródła oferta odkupienia pakietu w Aquisie wpłynęła jednak rok temu, a może i trochę dawniej. Nieustanne napięcia kadrowe na GPW powodowały jednak, że z oferentem nikt nie rozmawiał. Dopiero po objęciu stanowiska prezesa przez Marka Dietla GPW postanowiła w ogóle odnieść się do sprawy. W tym kontekście warto przypomnieć, że mimo iż od inwestycji w Aquis minęło zaledwie 3,5 roku, GPW ma już piątego sprawującego urząd prezesa bądź p.o. prezesa. Transakcję z 2013 r. przeprowadził Adam Maciejewski.

— Moja strategia zakładała ekspansję międzynarodową we współpracy z różnymi partnerami, nie tylko Aquisem. Rynek krajowy i zagranica miały być dwiema niezależnymi nogami działalności grupy GPW. Żaden z późniejszych zarządów nie kontynuował jednak tej koncepcji. A jeśli się nie ma pomysłu, trzeba się wycofać z inwestycji — komentuje obecnie Adam Maciejewski. Przyznaje, że Aquis miał osiągnąć break even po kilku latach, choć nie pamięta dokładnie po ilu.

Niezbyt korzystna oferta

GPW przedstawiała Aquis również jako okno na rynki Europy Zachodniej dla polskich inwestorów indywidualnych. Specjalna oferta dostępu do MTF-u została jednak przyjęta przez polskie domy maklerskie chłodno. Brokerzy liczyli na to, że GPW dostarczy im rodzaj wstępnie sparametryzowanej nakładki na systemy IT pozwalającej na podłączenie się do platformy transakcyjnej Aquis. Tymczasem GPW zaoferowała tylko możliwość korzystania z tych samych łącz telekomunikacyjnych, którymi komunikują się z serwerownią GPW, bez konieczności zestawiania przez brokerów bezpośrednich łącz do Londynu. Wszystkie koszty modyfikacji systemów IT były więc po stronie brokerów. Biorąc pod uwagę związane z tym nakłady, oferta belgijskiego KBC, przez który rynki zagraniczne udostępniają polskie domy maklerskie, okazała się zadziwiająco korzystna wobec oferty Aquisu. Tym bardziej że uwzględnia dostęp do giełd amerykańskich, a inwestor indywidualny zainteresowany handlem na Zachodzie stawia głównie na globalnie znane marki, których więcej za oceanem. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / GPW gotowa pożegnać Aquis