Grunt nie zawsze daje plon

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 15-12-2009, 07:39

Działki rolne w odległości kilkudziesięciu kilometrów od dużych miast są dobrą lokatą kapitału, ale nie wszystkie i raczej nie na krótko.

Mitem jest, że na inwestycji w ziemię nie można stracić. Najlepszym tego przykładem są deweloperzy, którzy w czasach prosperity na wyścigi kupowali działki w obawie, że później może zabraknąć wolnych terenów. Często przepłacali za grunt, a teraz nie są w stanie sprzedać mieszkań wybudowanych na drogich działkach. Kryzys gospodarczy sprawił, że grunty inwestycyjne bardzo dużo straciły na wartości.

Ziemia w cenie

Inaczej wygląda sytuacja na rynku ziemi rolnej, której ceny jeśli nie rosną, to zachowują stały poziom. Z najnowszych danych Agencji Nieruchomości Rolnych wynika, że w III kwartale 2009 r. średnia cena 1 ha wynosiła ponad 16,3 tys. zł. W stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku jest to wzrost o 33 proc. Zazwyczaj, osoby inwestujące w grunty rolne, kupują działkę z myślą o jej odrolnieniu, czyli doprowadzeniu do takiego stanu, aby mogła być przeznaczona pod budownictwo mieszkaniowe.

— Deweloperzy budujący mieszkania szukają oszczędności, czyli szansy na większy zysk, ograniczenie ryzyka korekty cenowej lub braku oczekiwanych wzrostów cen mieszkań. Dlatego też bardziej opłacalne jest dla nich nabycie gruntu rolnego i przekształcenie go na własną rękę, ponieważ wartość takiego terenu jest szacowana według możliwości produkcji rolnej lub według średnich cen okolicznych gruntów — mówi Daniel Puchalski, dyrektor działu gruntów inwestycyjnych Colliers International.

Inwestycja w grunty rolne nie wymaga ogromnych nakładów finansowych. Wystarczy już 30 tys. zł. Jednak przy takim kapitale eksperci bardzo często doradzają połączenie z kapitałem innych inwestorów, aby stworzyć grupę inwestycyjną.

Inwestowanie w ziemię nie jest płynnym sposobem lokowania kapitału, jeśli niespodziewanie nabywca gruntów będzie bardzo potrzebował gotówki, to może je sprzedać po zaniżonej cenie. Dlatego dzielenie inwestycji ze wspólnikiem, który w razie potrzeby będzie mógł wykupić jego "udziały" to znacznie lepsze wyjście.

Warto też przy inwestowaniu w ziemię uzbroić się w cierpliwość. Z pewnością nie jest to dobra lokata kapitału dla osób oczekujących szybkiego zwrotu zainwestowanych pieniędzy. Procedury odrolnienia gruntów są dość skomplikowane i mogą długo trwać. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia odpowiedniego przygotowania terenu pod budownictwo mieszkaniowe: osuszenia go, doprowadzenia mediów, budowy dróg odjazdowych, a w razie potrzeby także wykarczowania drzew i krzewów.

Liczy się cierpliwość

— Inwestycja w grunt rolny zwraca się w momencie jego sprzedaży po przekształceniu, które nie powinno trwać dłużej niż 3-6 miesięcy, jednak znane są przypadki, gdy trwało to znacznie dłużej. Proces może zostać wydłużony przez opieszałość urzędniczą, w Polsce jest to ciągle niestety normą, roszczenia lub prawo pierwokupu również może wydłużyć lub uniemożliwić proces nabycia i odrolnienia takiego terenu — tłumaczy Daniel Puchalski.

Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego i Wealth Solutions szacują, że najbardziej korzystną perspektywą czasową dla inwestycji w ziemię rolną jest okres 3 lat.

— Czas wzrostu wartości ziemi jeszcze nie dobiegł końca. Wręcz przeciwnie — na większości obszarów naszego kraju trend zbliżania się cen do średnich poziomów w Unii Europejskiej dopiero się rozpoczął — uważa Maciej Kossowski ze Związku Firm Doradztwa Finansowego i Wealth Solutions.

Daniel Puchalski dodaje, że wartość zysku przy założeniu, że teren z powodzeniem zostanie odrolniony w okresie np. 12 miesięcy oraz uwzględnieniu wszystkich kosztów, w tym wycofania z produkcji rolnej może być pięcio- dziesięciokrotna i lub nawet większa. Jest to bezpośrednio zależne od tego, co w przyszłości będzie można tam zbudować: dom jednorodzinny, wielorodzinny, magazyn itd.

Wciąż oczywiście najlepiej jest inwestować w ziemię dobrze położoną, najlepiej w niedalekim sąsiedztwie dużego miasta, którą można przygotować pod zabudowę wielorodzinną.

Inwestycja w grunty rolne nie wymaga ogromnych nakładów finansowych. Wystarczy już 30 tys. zł.
Inwestycja w grunty rolne nie wymaga ogromnych nakładów finansowych. Wystarczy już 30 tys. zł.
None
None

Mitem jest, że na inwestycji w ziemię nie można stracić. Najlepszym tego przykładem są deweloperzy, którzy w czasach prosperity na wyścigi kupowali działki w obawie, że później może zabraknąć wolnych terenów. Często przepłacali za grunt, a teraz nie są w stanie sprzedać mieszkań wybudowanych na drogich działkach. Kryzys gospodarczy sprawił, że grunty inwestycyjne bardzo dużo straciły na wartości.

Ziemia w cenie

Inaczej wygląda sytuacja na rynku ziemi rolnej, której ceny jeśli nie rosną, to zachowują stały poziom. Z najnowszych danych Agencji Nieruchomości Rolnych wynika, że w III kwartale 2009 r. średnia cena 1 ha wynosiła ponad 16,3 tys. zł. W stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku jest to wzrost o 33 proc. Zazwyczaj, osoby inwestujące w grunty rolne, kupują działkę z myślą o jej odrolnieniu, czyli doprowadzeniu do takiego stanu, aby mogła być przeznaczona pod budownictwo mieszkaniowe.

— Deweloperzy budujący mieszkania szukają oszczędności, czyli szansy na większy zysk, ograniczenie ryzyka korekty cenowej lub braku oczekiwanych wzrostów cen mieszkań. Dlatego też bardziej opłacalne jest dla nich nabycie gruntu rolnego i przekształcenie go na własną rękę, ponieważ wartość takiego terenu jest szacowana według możliwości produkcji rolnej lub według średnich cen okolicznych gruntów — mówi Daniel Puchalski, dyrektor działu gruntów inwestycyjnych Colliers International.

Inwestycja w grunty rolne nie wymaga ogromnych nakładów finansowych. Wystarczy już 30 tys. zł. Jednak przy takim kapitale eksperci bardzo często doradzają połączenie z kapitałem innych inwestorów, aby stworzyć grupę inwestycyjną.

Inwestowanie w ziemię nie jest płynnym sposobem lokowania kapitału, jeśli niespodziewanie nabywca gruntów będzie bardzo potrzebował gotówki, to może je sprzedać po zaniżonej cenie. Dlatego dzielenie inwestycji ze wspólnikiem, który w razie potrzeby będzie mógł wykupić jego "udziały" to znacznie lepsze wyjście.

Warto też przy inwestowaniu w ziemię uzbroić się w cierpliwość. Z pewnością nie jest to dobra lokata kapitału dla osób oczekujących szybkiego zwrotu zainwestowanych pieniędzy. Procedury odrolnienia gruntów są dość skomplikowane i mogą długo trwać. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia odpowiedniego przygotowania terenu pod budownictwo mieszkaniowe: osuszenia go, doprowadzenia mediów, budowy dróg odjazdowych, a w razie potrzeby także wykarczowania drzew i krzewów.

Liczy się cierpliwość

— Inwestycja w grunt rolny zwraca się w momencie jego sprzedaży po przekształceniu, które nie powinno trwać dłużej niż 3-6 miesięcy, jednak znane są przypadki, gdy trwało to znacznie dłużej. Proces może zostać wydłużony przez opieszałość urzędniczą, w Polsce jest to ciągle niestety normą, roszczenia lub prawo pierwokupu również może wydłużyć lub uniemożliwić proces nabycia i odrolnienia takiego terenu — tłumaczy Daniel Puchalski.

Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego i Wealth Solutions szacują, że najbardziej korzystną perspektywą czasową dla inwestycji w ziemię rolną jest okres 3 lat.

— Czas wzrostu wartości ziemi jeszcze nie dobiegł końca. Wręcz przeciwnie — na większości obszarów naszego kraju trend zbliżania się cen do średnich poziomów w Unii Europejskiej dopiero się rozpoczął — uważa Maciej Kossowski ze Związku Firm Doradztwa Finansowego i Wealth Solutions.

Daniel Puchalski dodaje, że wartość zysku przy założeniu, że teren z powodzeniem zostanie odrolniony w okresie np. 12 miesięcy oraz uwzględnieniu wszystkich kosztów, w tym wycofania z produkcji rolnej może być pięcio- dziesięciokrotna i lub nawet większa. Jest to bezpośrednio zależne od tego, co w przyszłości będzie można tam zbudować: dom jednorodzinny, wielorodzinny, magazyn itd.

Wciąż oczywiście najlepiej jest inwestować w ziemię dobrze położoną, najlepiej w niedalekim sąsiedztwie dużego miasta, którą można przygotować pod zabudowę wielorodzinną.

Mitem jest, że na inwestycji w ziemię nie można stracić. Najlepszym tego przykładem są deweloperzy, którzy w czasach prosperity na wyścigi kupowali działki w obawie, że później może zabraknąć wolnych terenów. Często przepłacali za grunt, a teraz nie są w stanie sprzedać mieszkań wybudowanych na drogich działkach. Kryzys gospodarczy sprawił, że grunty inwestycyjne bardzo dużo straciły na wartości.

Ziemia w cenie

Inaczej wygląda sytuacja na rynku ziemi rolnej, której ceny jeśli nie rosną, to zachowują stały poziom. Z najnowszych danych Agencji Nieruchomości Rolnych wynika, że w III kwartale 2009 r. średnia cena 1 ha wynosiła ponad 16,3 tys. zł. W stosunku do tego samego okresu ubiegłego roku jest to wzrost o 33 proc. Zazwyczaj, osoby inwestujące w grunty rolne, kupują działkę z myślą o jej odrolnieniu, czyli doprowadzeniu do takiego stanu, aby mogła być przeznaczona pod budownictwo mieszkaniowe.

— Deweloperzy budujący mieszkania szukają oszczędności, czyli szansy na większy zysk, ograniczenie ryzyka korekty cenowej lub braku oczekiwanych wzrostów cen mieszkań. Dlatego też bardziej opłacalne jest dla nich nabycie gruntu rolnego i przekształcenie go na własną rękę, ponieważ wartość takiego terenu jest szacowana według możliwości produkcji rolnej lub według średnich cen okolicznych gruntów — mówi Daniel Puchalski, dyrektor działu gruntów inwestycyjnych Colliers International.

Inwestycja w grunty rolne nie wymaga ogromnych nakładów finansowych. Wystarczy już 30 tys. zł. Jednak przy takim kapitale eksperci bardzo często doradzają połączenie z kapitałem innych inwestorów, aby stworzyć grupę inwestycyjną.

Inwestowanie w ziemię nie jest płynnym sposobem lokowania kapitału, jeśli niespodziewanie nabywca gruntów będzie bardzo potrzebował gotówki, to może je sprzedać po zaniżonej cenie. Dlatego dzielenie inwestycji ze wspólnikiem, który w razie potrzeby będzie mógł wykupić jego "udziały" to znacznie lepsze wyjście.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Warto też przy inwestowaniu w ziemię uzbroić się w cierpliwość. Z pewnością nie jest to dobra lokata kapitału dla osób oczekujących szybkiego zwrotu zainwestowanych pieniędzy. Procedury odrolnienia gruntów są dość skomplikowane i mogą długo trwać. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia odpowiedniego przygotowania terenu pod budownictwo mieszkaniowe: osuszenia go, doprowadzenia mediów, budowy dróg odjazdowych, a w razie potrzeby także wykarczowania drzew i krzewów.

Liczy się cierpliwość

— Inwestycja w grunt rolny zwraca się w momencie jego sprzedaży po przekształceniu, które nie powinno trwać dłużej niż 3-6 miesięcy, jednak znane są przypadki, gdy trwało to znacznie dłużej. Proces może zostać wydłużony przez opieszałość urzędniczą, w Polsce jest to ciągle niestety normą, roszczenia lub prawo pierwokupu również może wydłużyć lub uniemożliwić proces nabycia i odrolnienia takiego terenu — tłumaczy Daniel Puchalski.

Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego i Wealth Solutions szacują, że najbardziej korzystną perspektywą czasową dla inwestycji w ziemię rolną jest okres 3 lat.

— Czas wzrostu wartości ziemi jeszcze nie dobiegł końca. Wręcz przeciwnie — na większości obszarów naszego kraju trend zbliżania się cen do średnich poziomów w Unii Europejskiej dopiero się rozpoczął — uważa Maciej Kossowski ze Związku Firm Doradztwa Finansowego i Wealth Solutions.

Daniel Puchalski dodaje, że wartość zysku przy założeniu, że teren z powodzeniem zostanie odrolniony w okresie np. 12 miesięcy oraz uwzględnieniu wszystkich kosztów, w tym wycofania z produkcji rolnej może być pięcio- dziesięciokrotna i lub nawet większa. Jest to bezpośrednio zależne od tego, co w przyszłości będzie można tam zbudować: dom jednorodzinny, wielorodzinny, magazyn itd.

Wciąż oczywiście najlepiej jest inwestować w ziemię dobrze położoną, najlepiej w niedalekim sąsiedztwie dużego miasta, którą można przygotować pod zabudowę wielorodzinną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane