Guru odpowiada naszym internautom

PB
opublikowano: 13-08-2008, 00:00

Nasi czytelnicy przeprowadzili wywiad z Piotrem Kuczyńskim z Xeliona, najlepszym — naszym zdaniem — analitykiem lipca.

Nasi czytelnicy przeprowadzili wywiad z Piotrem Kuczyńskim z Xeliona, najlepszym — naszym zdaniem — analitykiem lipca.

Prezentujemy wybrane pytania i odpowiedzi. Wszystkie można znaleźć dziś na

Czy krach na rynku ropy i umacniający się dolar to nie są czynniki, które mogą wieszczyć wzrosty akcji?

Robert z Krosna

Piotr Kuczyński: Oczywiście, że tak. Od wielu tygodni zapowiadałem taki rozwój sytuacji, ale lokowałem go bliżej drugiej połowy września. Widać wielu tak uważało, więc rynek przyspieszył.

W której fazie bessy znajduje się obecnie nasz rynek?

Grzegorz

Powinien być przed większą korektą. Zbyt wiele czynników jest jednak kompletnie nie do przewidzenia. Przede wszystkim skala naszego spowolnienia gospodarczego. Dlatego też zakładam, że będzie to tylko korekta rocznej bessy.

Czy w tym roku amerykańskie indeksy przebiją szczyty majowe?

Lew

Nie mam kryształowej kuli. Bardzo wiele banków inwestycyjnych twierdzi, że wrócą nawet do szczytów wszech czasów. Powodem mają być zyski spółek w IV kwartale. W wielu przypadkach mogą być większe o 50 proc. od tych z zeszłego roku (kwestia niskiej bazy). Inaczej mówiąc: stawiam 7:3, że majowe szczyty przebiją.

Czy nadal przewiduje pan, że indeks WIG20 osiągnie dno dopiero przy 1600 pkt?

Andrzej

Klasyczny przykład pytania o to, czego nie było. Jak mi pan pokaże takie moje prognozy to dam panu niezłą nagrodę. Zawsze wypowiadając się w mediach, mówię sobie: nie rzucaj liczb, bo zostaną tylko one, a kontekst zniknie. Niestety, czasem nie uda mi się powstrzymać. Powiedziałem kiedyś, że jeśli wyłamanie WIG20 z trójkąta traktować jako początek fali C, to książki mówią, że fala A często jest równa C, czyli że teoretycznie WIG20 mógłby spaść nawet do 1600 pkt. Dodawałem też zawsze „ale ja w to nie wierzę”. Jak widać — znowu została tylko liczba.

Czy silna korelacja zachowań GPW z giełdą w USA jest oznaką słabości naszej? Czy ostatnie odchylenia od tej zasady to wyjątki, które tę regułę potwierdzają?

Zbigniew

Giełdy zawsze wpatrywały się w rynki amerykańskie. Czasem zdarzało się, że korelacja słabła, ale rzeczywiście odchylenia od tej zasady to wyjątki, które tę regułę potwierdzają. Dopóki USA będzie dominującą gospodarką, dopóty sytuacja się nie zmieni. Jeśli tam tanieją akcje, to nasze stają się relatywnie drogie i też muszą tanieć.

Czy kiedykolwiek zarobił pan jakieś pieniądze na akcjach? Jakie to były spółki w historii pana inwestycji, jeżeli można wiedzieć?

Gerard

Widzę, że nie zna pan mojej historii. Łatwo ją poznać (wystarczy np. sięgnąć do Wikipedii). Inwestowałem od 1993 r. W zasadzie tylko z tego utrzymywałem się w latach 1996-2000. Spółek, na których zarobiłem (i straciłem) było mnóstwo. Byłem typowym spekulantem, dla którego nie jest ważne, na jakiej spółce zarobi. W najlepszych latach moje zaangażowanie sięgało 250 procent kapitału (z linią kredytową oczywiście).

Amerykanie nadal pompują swoje akcje, chociaż w tych finansowych „aż śmierdzi”. Czy nie uważa pan, że najgorsze jeszcze przed nami? Amerykanie pociągną cały świat finansowy dużo niżej przez swoją głupotę (oni chyba drukują non stop swoje dolary bez pokrycia-— czy to prawda?)

Adam

Uważam, że świat idzie od kryzysu do kryzysu, bo system się nie sprawdza. Podobnie uważa zresztą np. Paul Volcker (bardzo poważany, były szef Fedu — ten przed Greenspanem). Zakładam, że tym razem jakoś uda się jeszcze to bardzo poważne pęknięcie zaklajstrować, ale następny kryzys (za rok? Za 3 lata? — nie wiem) będzie dużo gorszy. Dopiero na zgliszczach po olbrzymim kryzysie powstanie nowy system światowych finansów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy