Harper ma urosnąć na modernizacji

Marcel Zatoński
23-04-2018, 22:00

Spółka, której zaszkodziła duża inwestycja w nową linię produkcyjną, prognozuje poprawę wyników dzięki modernizacji starszych maszyn.

Waciki mają przestać przynosić straty. Rok temu fundusz Enterprise Investors po trwającej 12 lat inwestycji sprzedał za 1 EUR pakiet 60 proc. spółki Harper Hygienics, produkującej w Mińsku Mazowieckim artykuły higieniczne, głównie patyczki i waciki. Kupującym — pośrednio — był rosyjski inwestor branżowy Maralbek Gabsattarow. Dzięki jego wsparciu spółka miała przejść restrukturyzację i wyjść na prostą. Po roku przedstawiła nową strategię i prognozy finansowe. Lepiej jeszcze nie jest, ale ma być.

Zobacz więcej

Długa droga: Harper Hygienics, kierowane od niedawna przez Rafała Szczepkowskiego, przez lata było rozczarowaniem dla giełdowych inwestorów. W ofercie publicznej w 2010 r. akcje sprzedawano po 4,1 zł, teraz płaci się 0,8 zł. Nowe prognozy zarządu, zakładające szybką poprawę wyników, na razie nie wzbudziły entuzjazmu inwestorów – po ich publikacji kurs poszedł w dół.

— W strategii na lata 2018-19 kładziemy nacisk na zwiększenie udziału naszych marek w przychodach, bo przynoszą one wyższe marże niż produkcja na zlecenie sieci handlowych. Będziemy też rozwijać sprzedaż na eksport, m.in. na rynki Europy Zachodniej, gdzie też chcemy promować nasze marki. Znacznie wzrosną nakłady na marketing — mówi Rafał Szczepkowski, prezes Harper Hygienics.

W 2017 r. spółka miała 243,5 mln zł skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży, czyli o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Wynik na poziomie EBITDA spadł jednak o połowę, do 5,7 mln zł, a na poziomie netto strata wyniosła 6,7 mln zł. Jej głównym problemem jest wysokie zadłużenie, będące pokłosiem wartej około 100 mln zł inwestycji w linię produkcyjną Arvell do produkcji włóknin. W ubiegłym roku nowi właściciele podkreślali, że sprzedawanie produkowanej na niej włókniny odbiorcom biznesowym okazało się nieopłacalne. Popyt na wytwarzane samodzielnie przez Harpera produkty z tej włókniny też rozczarował.

— W praktyce wykorzystywaliśmy tę linię tylko do chusteczek nawilżanych, teraz chcemy m.in. rozwinąć produkcję pieluch i szerokiego katalogu nowych produktów, które w 2019 r. mają przynosić ponad 20 mln zł przychodów — mówi Rafał Szczepkowski.

Zgodnie z opublikowanymi w poniedziałek prognozami finansowymi Harper Hygienics ma w tym roku osiągnąć 286,7 mln zł przychodów (wzrost o 18,6 proc.), a w 2019 r. już 332,6 mln zł. Bardzo szybko ma rosnąć zysk EBITDA — w tym roku o 143 proc., do 15,1 mln zł. W przyszłym roku spółka na tym poziomie chce już zarobić 24,6 mln zł, poprawiając marżę o prawie 5 pkt. proc. w stosunku do 2017 r.

— Nasza rentowność spadała z powodu rosnącego udziału w sprzedaży niżej marżowych marek sieci handlowych, a także dlatego, że linie produkcyjne nie były modernizowane i poziom strat surowców był wysoki. W latach 2018-19 zamierzamy przeznaczyć na optymalizację produkcji 15,5 mln zł, co powinno od razu przełożyć się na 20 mln zł oszczędności i przynieść wyraźną poprawę marży — mówi Amit Tilani, członek zarządu Harper Hygienics, odpowiadający za finanse spółki. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Harper ma urosnąć na modernizacji