Hossa w regionie na przekór wyprzedaży na świecie (WYKRES DNIA)

Środkowoeuropejskie rynki papierów dłużnych kontynuują umocnienie, nawet pomimo pogłębiającej się wyprzedaży na bazowych rynkach obligacji rządowych.

Od początku lipca rentowności obligacji 10-letnich polskiego skarbu zniżkowały o 1 punkt bazowy (co oznacza nieznaczny wzrost wartości tych papierów), nawet pomimo zanotowanej w tym samym okresie zwyżki dochodowości podobnych papierów niemieckich o 11 punktów bazowych. Zniżki rentowności papierów rządowych kontynuują w całym regionie, po tym jak według Bloomberga w drugim kwartale środkowoeuropejskie obligacje dały zarobić 6,7 proc. Kapitał do powrotu na te rynki zachęcają poprawiające się dane makroekonomiczne oraz wciąż średnio ponad czterokrotnie wyższe rentowności w porównaniu z obligacjami Niemiec.

- Podobają nam się obligacje z Europy Środkowej i Wschodniej, bo fundamenty tamtejszych gospodarek się poprawiają. Jednocześnie rentowności są wyższe, w momencie gdy na zachodzie kontynentu rozpoczyna się normalizacja polityki pieniężnej – komentował na antenie telewizji Bloomberg Sergio Trigo Paz, szef działu rynków wschodzących obligacji w towarzystwie BlackRock.

Różnica w rentownościach 10-letnich obligacji Polski i Niemiec, interpretowana jako premia za ryzyko inwestowania w Polsce, spadła w poniedziałek do 271 punktów bazowych i była najniższa od 11 miesięcy. Różnica powinna zmniejszyć się jeszcze o kolejne 35 punktów bazowych (co oznaczałoby potencjał umocnienia polskich obligacji na tle niemieckich), wynika z analizy technicznej „pb.pl”. Właśnie taki dystans dzieli ją od dolnego ograniczenia zwyżkującego kanału, opisującego ostatnie cztery lata notowań.

Zmniejszenie różnicy w rentownościach (premii za ryzyko inwestowania w Polsce), która od lutowego maksimum spadła o 92 punkty bazowe, to jednak ostatnio w większej mierze efekt wzrostu dochodowości w Niemczech, które w czwartek znalazły się najwyżej od 19 miesięcy. Do inwestowania w obligacje krajów z trzonu strefy euro zniechęcały wypowiedzi szefa EBC Mario Draghiego, według którego powrót inflacji umożliwia rozpoczęcie wycofywania się ze skrajnie łagodnej polityki pieniężnej.

Europa Środkowa i Wschodnia była jednym z głównych beneficjentów nadzwyczajnego łagodzenia polityki EBC, jednak na jej zaostrzeniu straci tylko w umiarkowany sposób, dzięki spadającemu zadłużeniu oraz umocnieniu walut lokalnych, przyznaje Daniel Bebesy, zarządzający Budapest Alapkezelo. Na zaplanowanym na ten tydzień posiedzeniu EBC zapewne wstrzyma się z krokami zmierzającymi do wycofania się z programów QE, wynika z ankiety Bloomberga wśród analityków. Jednocześnie wzrost gospodarczy w regionie jest najwyższy od trzech lat, a bezrobocie najniższe od co najmniej 1999 r., oblicza Bloomberg. Tymczasem mimo presji na wzrost płac inflacja w krajach środkowoeuropejskich powinna pozostać poniżej celów banków centralnych, a to powinno pozwolić instytucjom na utrzymanie rekordowo niskich stóp procentowych, wspierając jednocześnie lokalne rynki obligacji.

- W miarę jak dokonuje się zmiana wycen obligacji na rynkach rozwiniętych, papiery dłużne z krajów środkowo- i wschodnioeuropejskich powinny być na to uodpornione ze względu na mocne fundamenty gospodarek – komentował w rozmowie z Bloombergiem Naveen Kunam, zarządzający w Allianz Global Investors.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Hossa w regionie na przekór wyprzedaży na świecie (WYKRES DNIA)