HR tak prosty, jak zamówienie Ubera

Gdzie personalny nie może, tam sztuczną inteligencję pośle — z pożytkiem dla rekrutacji, motywacji i systemu wynagrodzeń

Eksperci firmy doradczo-rekrutacyjnej CarrerXRoads stworzyli fikcyjną aplikację kandydata, niejakiego Franka N. Steina, i wysłali ją do rekruterów 100 przedsiębiorstw określonych przez magazyn „Fortune” jako „najlepsze miejsca pracy”. Aż 66 spółek zignorowało maila, a 28 poinformowało Franka, że nie może zaproponować mu pracy. Tylko sześć zaprosiło go na rozmowę kwalifikacyjną. Jak w czasie niedoborów kadrowych i walki o talenty wytłumaczyć zlekceważenie skądinąd atrakcyjnego CV? Juergen Mueller, dyrektor IT w SAP, zachęca do okazania personalnym większej wyrozumiałości — zwraca uwagę, że ponad połowę czasu pracy przeznaczają na analizę dokumentów rekrutacyjnych, przez co trudno im wyłowić wartościowych kandydatów. Zgadza się z nim Maciej Stanusch, prezes spółki Stanusch Technologies, który przypomina, że choć cyfrowe bazy HR pękają w szwach, ciągle przybywa w nich zgłoszeń. Poziom trudności podnosi to, że selekcja CV przebiega wieloetapowo.

Zobacz więcej

KŁOPOT Z GŁOWY: W systemie abonamentowym odchodzi konieczność inwestowania w infrastrukturę. To świetna propozycja dla mniejszych firm — mówi Jacek Bugajski, partner w SID Group. Fot. TP

— Najpierw wychwytuje się kandydatów spełniających określone kryterium. Potem wprowadza się kolejne parametry dla tych, którzy pozostali w puli. To żmudny proces, chyba że zostanie zautomatyzowany — tłumaczy Maciej Stanusch. Z kolei Jacek Bugajski, partner w SID Group, uświadamia, że na pozyskiwaniu pracowników rola HR się nie kończy. Dział ten odpowiada też za okresowe oceny zatrudnionych, rozwój i szkolenia, planowanie awansów i następstw, a także za zdrową atmosferę, przestrzeganie prawa i tworzenie dobrego wizerunku firmy na rynku.

— Zadań przybywa, a siły i możliwości specjalistów HR nie są z gumy. Wsparcie oferują nowe technologie, po które coraz chętniej sięgają liderzy w swoich branżach — wskazuje Jacek Bugajski, który jako przykład podaje jednego z klientów SiD — grupę kapitałową ZPUE.

Najpierw kto, potem co

ZPUE produkuje kontenerowe stacje transformatorowe, które kupują głównie dystrybutorzy energii, zakłady przemysłowe, instytucje użyteczności publicznej, a także wykonawcy robót elektrycznych. W swoich oddziałach i biurach sprzedaży w Polsce i za granicą spółka zatrudnia ponad 2,4 tys. osób. Kierowanie tak dużym i rozproszonym zespołem było dla menedżerów i działu personalnego ogromnym wyzwaniem. Największe problemy wiązały się z szybkim dostępem do danych personalnych, programami motywacyjnymi i szkoleniami. Poleganie na narzędziach analogowych lub prostych rozwiązaniach cyfrowych w tzw. miękkim HR nie miało sensu. Zarząd firmy, mającej centralę we Włoszczowej, zaczął rozglądać się za oprogramowaniem mogącym wspomóc dział HR. Zainwestował w system SAP SuccessFactors People Central Hub, a wdrożyła go spółka SID. Przemysław Poppe, szef zespołu transformacji biznesowej w ZPUE, informuje, że przy wyborze dostawcy firma kierowała się przede wszystkim ceną i kompetencjami. Postawiła nie tyle na firmę, ile na ludzi — oczekiwała od nich w równym stopniu fachowości, co umiejętności współpracy. Konsultantów oceniała przez pryzmat ich doświadczeń, zdolności komunikacyjnych i zrozumienia, na czym polega skuteczne zarządzania kapitałem ludzkim. Badała ich podejście do projektu, zwłaszcza to, czy będą w stanie zmieścić się w terminie. Założono, że prace zakończą się w trzy miesiące — i tak się stało.

— Z jednej strony oszczędności i zwiększenie efektywności, z drugiej — nowy system premiowy i ocen pracowniczych oraz możliwość określenia ścieżek rozwoju — takich korzyści oczekiwaliśmy po wdrożeniu. Dzięki rozwiązaniu SAP możemy okazać większą troskę o ludzi, którzy dla naszej firmy są najważniejsi — i bez których sukces ZPUE nie byłby możliwy — mówi Przemysław Poppe.

A Jacek Bugajski dopowiada, że SAP SuccessFactors to propozycja dla firm, które poszukują sprawdzonych aplikacji wspierających rozwój pracowników, gotowych do szybkiego uruchomienia i dostępnych w subskrypcji. Takie systemy poprawiają zarządzanie ludźmi i zwiększają ich wydajność. Nie dość tego — usprawniają rekrutację, motywowanie zespołu i pomagają w zatrzymaniu wartościowych osób w firmie.

— Użytkownik zyskuje szybki i łatwy dostęp do danych o pracownikach przechowywanych w różnych systemach. Oprogramowanie okazuje się nieocenionym wsparciem przy ocenach pracowniczych, wyznaczaniu celów i polityce płacowej. Nigdy wcześniej zarządzanie premiami i pensjami nie było tak proste — twierdzi Jacek Bugajski.

Dobry zwyczaj: wypożyczaj

Przyspieszenie i optymalizację operacji zapewnia SAP Cloud Integration Platform. Co to oznacza? Swoje procesy personalne ZPUE przeniósł do chmury. Ten model korzystania z IT jest przyszłością HR. „Witamy w XXI wieku!” — piszą Aleksandra Ulka i Michał Okła w książce „HR Business Partner — rola, funkcje, perspektywy” pod redakcją Kariny Popieluch.

„Jeżeli potrzebujemy przemieścić się po mieście, nie kupujemy samochodu, a zamawiamy taksówkę. Jeżeli mamy ochotę obejrzeć film — wypożyczamy go, a nie kupujemy.

To samo podejście od kilku lat działa też w obszarze rozwiązań IT dla biznesu. Topowe rozwiązania w strategicznym HR dostarczane są obecnie jako chmurowe w tzw. modelu SaaS.

— Zamiast inwestować w drogie programy, użytkownik płaci abonament. Dostawcy zapewniają utrzymanie i rozwój narzędzi oraz aktualizacje. Dlatego nad SaaS powinny zastanowić się także małe i średnie firmy, które zwykle nie narzekają na nadmiar informatyków i funduszy — uważa Jacek Bugajski.

Dzięki temu będą mogły korzystać z produktów zarezerwowanych do niedawna dla korporacji — jak rekomendowane przez Macieja Stanuscha systemy analizujące aplikacje kandydatów na podstawie określonych fraz i parametrów.

Maszyna czy człowiek

Czy innowacje nie odbiorą personalnym pracy? Sztuczna inteligencja wspomoże ludzki wysiłek, ale to do człowieka będzie należało ostatnie słowo. Przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości.

— Komputery, humanoidy, boty, automaty zastępują ludzi w prostych czynnościach obliczeniowych i technicznych, przez co HR-owców można skierować do zadań bardziej twórczych i wymagających kompetencji interpersonalnych. Na maszyny obdarzone inteligencją społeczną i emocjonalną poczekamy jeszcze kilka dekad — argumentuje Dariusz Frejnagel, prezes firmy doradztwa personalnego About You Prime.

Jacek Bugajski dodaje, że cyfryzacja to nie wszystko, co pokazuje projekt w ZPUE — gdyby zarząd tej firmy nie wykazał się otwartością na technologie i najlepsze praktyki biznesowe, wdrożenie HR-owej wersji SAP nie skończyłoby się sukcesem.

Weź udział w V edycji kongresu "HR Summit", 12-13 września 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / HR tak prosty, jak zamówienie Ubera