Huty są towarem już prawie wyprzedanym

Emil Górecki
opublikowano: 29-03-2007, 00:00

Większość polskich hut należy już do  koncernów hinduskich, hiszpańskich, amerykańskich, a nawet ukraińskich.

Resort skarbu chce się pozbyć reszty udziałów w zakładach

Większość polskich hut należy już do koncernów hinduskich, hiszpańskich, amerykańskich, a nawet ukraińskich.

Na czele jest Arcelor Mittal (blisko 80 proc. polskiej stali), są też CMC Steel, Celsa i Związek Przemysłowy Donbasu. Rodzimi inwestorzy i skarb państwa mają kilka mniejszych zakładów.

Ministerstwo Skarbu Państwa powoli pozbywa się udziałów w sektorze hutniczym. W lutym sprzedało 26 proc. akcji CMC Zawiercie, a w tym roku zamierza jeszcze wszcząć prywatyzację Huty Łabędy w Gliwicach. Rozpoczął się już przetarg na wybór doradcy przy tej operacji. W planach jest sprzedaż akcji tej spółki w ofercie publicznej.

Udziały skarbu państwa w Hucie Szczecin i w należącej do Mittal Steel hucie Arcelor są znikome i dlatego nie stanowią dla nabywców łakome kąski.

Od sprzedaży Huty Pokój ministerstwo odstąpiło, ponieważ cena zaproponowana przez spółkę Stalmag, jedynego chętnego, nie satysfakcjonowała resortu.

— Stopniowo chcemy wychodzić ze spółek tej branży, ale trudno określić, kiedy ten proces się zakończy — mówi Paweł Kozyra z Ministerstwa Skarbu Państwa.

Hutnictwo po naprawie

Restrukturyzacja polskiego hutnictwa rozpoczęła się na początku lat 90., ale tempa nabrała dopiero w 2001 r. Zmiany przyniosły protokół nr 8 traktatu akcesyjnego, rządowy plan restrukturyzacji hutnictwa żelaza i stali z 2003 r. i raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 2002 r. Wymusiły one oddłużenie hut do końca 2006 r., ich restrukturyzację, ograniczenie pomocy publicznej oraz zdolności produkcyjnych w wyrobach gotowych i emisji zanieczyszczeń do środowiska. Programem objęte było konsorcjum Polskie Huty Stali (PHS) oraz siedem mniejszych hut.

Wskutek prywatyzacji PHS holding Arcelor Mittal Steel ma prawie 80 proc. mocy wytwórczych polskiej stali. Reszta to kilkanaście mniejszych firm.

Inwestycje w planach

Zdaniem fachowców, dominacja Mittal Steel nie jest dla polskiego rynku groźna. Wspólny unijny rynek jest duży i nie należy obawiać się dyktowania warunków przez jednego producenta. Zresztą sytuacja w Polsce nie jest wyjątkowa. Branża hutnicza na całym świecie konsoliduje się.

— Mittal daje gwarancję niezależności od wpływów politycznych, tu liczy się wyłącznie biznes — mówi Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali (PUDS).

Zdaniem dyrektora PUDS, polskie huty mogły trafić w gorsze ręce.

— Wszyscy jeszcze pamiętamy zapowiedzi dużych graczy, którzy prywatyzację polskich hut widzieli jako szanse na utrzymanie miejsc pracy w swoich własnych krajach, na zasadzie „kupić i zaorać”. Na szczęście przyszła koniunktura — przypomina Andrzej Ciepiela.

Zapowiada się dobry rok dla hutnictwa, ale z pewnością przynajmniej jego część upłynie pod znakiem sporu z Mittal Steel na temat sprzedaży Polskich Hut Stali. W styczniu NIK uznała, że warunki prywatyzacji PHS w 2003 r. były niekorzystne dla skarbu państwa. Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli, wycenę spółki zaniżono o 1,87 mld zł. W połowie marca resort skarbu zwrócił się do Centralnego Biura Antykorupcyjnego o zweryfikowanie warunków umowy prywatyzacyjnej. Jednocześnie ministerstwo chętnie by się wycofało z punktu w umowie, który daje Mittal Steel prawo do zakupu po niskiej cenie wciąż znajdujących się w ręku państwa 25 proc. PHS.

Niezależnie od tego, co będzie się działo między czołowym graczem a rządem, dobry rok dla branży oznacza możliwość inwestowania. Arcelor Mittal wyda w tym roku około 3 mld zł, m.in. na nową walcownię blach w Krakowie, która ma ruszyć już w połowie roku. Amerykańska Commercial Metals Company, właściciel CMC Huta Zawiercie, zamierza zbudować zakład gięcia prętów zbrojeniowych za 5-7 mln dolarów. Alchemia zastanawia się nad przejęciem Walcowni Rur Jedność, Walcowni Rur Andrzej lub Ferrum. Inwestować — podobnie jak w zeszłym roku — zamierza także Hutmen.

— Jednym z naszych celów, przedstawionych w prospekcie emisyjnym akcji, jest wykorzystanie części uzyskanych środków na inwestycje kapitałowe. Orientacyjnie nakłady inwestycyjne planowane na 2007 r. szacujemy na poziomie 20 mln zł — mówi Urszula Wróbel, kierownik marketingu Hutmenu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu