Improwizacja zwalnia tempo integracji Polski z UE

Bogdan Góralczyk
opublikowano: 21-06-1999, 00:00

Bogdan Góralczyk: improwizacja zwalnia tempo integracji Polski z UE

KIERUNEK UNIA: Natychmiast potrzebny jest przejrzysty, jasny i funkcjonalny system kierowania pracami integracyjnymi — apeluje Bogdan Góralczyk. fot. Małgorzata Pstrągowska

Po wejściu Polski do NATO nadrzędnym priorytetem naszej polityki zagranicznej stało się członkostwo w Unii Europejskiej. Mówi się — i słusznie — że jest to zadanie na miarę naszej racji stanu. Niestety, trzeba zacząć bić na alarm, bowiem werbalne zapewnienia zdają się coraz bardziej odstawać od rzeczywistości. Już od 10 listopada 1998 r. trwają negocjacje z Unią, zegar nieubłaganie bije, a my sprawiamy wrażenie, jakby w ogóle nic się nie zmieniło. Bodaj najistotniejszą obecnie sferę naszych działań pozostawiamy przypadkowości i umieszczamy ją w krainie improwizacji.

SĄDY muszą być ostre, bowiem sfera integracji z UE, oględnie mówiąc, jest nieuporządkowana. Polski system instytucjonalny dochodzenia do Unii jest nieprzejrzysty, trwają spory kompetencyjne i ambicjonalne pomiędzy poszczególnymi ośrodkami (i politykami), z założenia zobowiązanymi do koordynacji działań. Sprawny zespół negocjacyjny pod kierownictwem pragmatycznego i skutecznego dotychczas ambasadora Jana Kułakowskiego powoduje, że całego obrazu nie można kreślić w ciemnych barwach. Ale też nie wolno przemilczać, iż w kwestiach integracji dzieje się źle.

URZĄD Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE), podstawowa komórka odpowiedzialna za wchodzenie do Unii, znacznie się rozrósł i zaczął upolityczniać, co wcale nie pociągnęło za sobą wzrostu jego kompetencji i wydajności. Spór o szefa UKIE zaczyna przybierać wymiary wręcz karykaturalne. Niektóre pomysły z obsadą tego stanowiska są z góry chybione, jak np. ten, by objął je ambasador Kułakowski. Jak mógłby on sprawnie kierować urzędem, kiedy trwają tak intensywne negocjacje, pochłaniające go w pełni?

TRWAJĄCA praktycznie już rok niepewność związana z kierowaniem UKIE musi pociągać za sobą spadek jego aktywności i skuteczności. Na dodatek istnieją jeszcze inne komórki, przede wszystkim w strukturze MSZ, odpowiedzialne za integrację. Natychmiast potrzebny jest przejrzysty, jasny i funkcjonalny system kierowania pracami integracyjnymi. Bez niego grozi Polsce wypadnięcie z grona państw, które w pierwszej kolejności mogą przystąpić do UE. Tymczasem trwonimy i czas, i ludzi, za co możemy zapłacić wysoką cenę. Tym bardziej że po stronie unijnej mamy do czynienia z wyjątkową skutecznością i fachowością, nie mówiąc już o ciągłości kadr i stabilności struktur.

KOMISJA EUROPEJSKA wydała nam w listopadzie 1998 r. ocenę pozytywną, ale podkreśliła zarazem, że nie jest ona stała i będzie podlegać zmianom pod wpływem rozwoju sytuacji. Komisja już zapowiedziała, że szczególnie uważnie będzie przyglądać się skutkom wprowadzania w Polsce czterech reform — w tym przede wszystkim administracyjnej, która będzie miała bezpośredni wpływ na proces integracyjny. Tak istotna zmiana systemu zarządzania państwem musi pociągać za sobą konieczność lepszej koordynacji działań integracyjnych ze strony centrum. W ten sposób wracamy do źródła, czyli UKIE, a ten jaki jest — każdy widzi.

NEGOCJACJE Z UNIĄ, procesy przystosowawcze — których już jesteśmy świadkami w górnictwie i hutnictwie, a które dopiero nadejdą w dziedzinach tak trudnych jak rolnictwo, transport i ochrona środowiska — każą głośno wołać o maksymalne odpartyjnienie procesu integracyjnego, a zarazem szybkie jego uporządkowanie i podwyższenie skuteczności. Bez takich przedsięwzięć, zapowiedzi polityków o tym, że Polska będzie gotowa wstąpić do Unii Europejskiej w dniu 1 stycznia 2003 r., mogą pozostać czczymi obietnicami i pustą gadaniną. Czy tego chcemy? Jak to się ma do nadrzędnych interesów państwa, zwanych też racją stanu?

Bogdan Góralczyk jest publicystą i wykładowcą, pracownikiem naukowym Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Góralczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Improwizacja zwalnia tempo integracji Polski z UE