Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się kolejną głęboką przeceną amerykańskich akcji, która zepchnęła indeks Dow Jones do poziomu 7582,4 punktów, nie notowanego od pięciu lat. Fala redukcji prognoz spowodowała, że w ubiegłym tygodniu Dow Jones stracił 2,2 proc., Nasdaq 4,9 proc., a S&P 3,2 proc.
Sesja na Wall Street rozpoczęła się od minimalnych wzrostów. Jednak indeksy utrzymały się na plusie tylko przez chwilę i już drugi dzień z rzędu nad pozytywnymi danymi makro przeważyły pesymistyczne informacje ze spółek. Jeden z liderów sektora farmaceutycznego — Schering-Plough — obniżył swoje prognozy wyników na lata 2002-2003. Spółka straciła 1,93 proc. i przeceniła m.in. akcje Merck i Eli Lilly.
Spadki w sektorze technologicznym wywołał EMC, producent systemów do przechowywania danych, który ostrzegł, że wyniki tego kwartału mogą być znacznie gorsze od oczekiwań. Spółka straciła 23,55 proc. Dodatkowo akcjom z Nasdaq zaszkodziło cięcie prognoz dla sektora półprzewodnikowego, dokonane przez analityków Morgan Stanley po ostrzeżeniach AMD.
Na giełdach Starego Kontynentu zniżkom przewodziły spółki finansowe i farmaceutyczne. Przecenę banków i ubezpieczycieli wywołały spekulacje o coraz gorszych wynikach spółek z sektora finansowego. Po czwartkowej redukcji prognoz przez Bank of New York swoje rekomendacje dla sektora zaczęli obniżać kolejni analitycy. Fitch obniżył rating dla Commerzbanku, a Goldman Sachs wycenę Deutsche Banku. Około 10 proc. straciły akcje Credit Suisse, Munich Re i BNP Paribas. Niewiele mniej, bo około 7 proc., spadła wycena Axy i Deutsche Banku.