Inflacja skoczyła do 4,4 proc.

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2004-07-15 00:00

Wzrost cen jest coraz szybszy. W czerwcu inflacja wyniosła 4,4 proc., najwięcej od 2001 r. W podobnym tempie rosną wynagrodzenia.

Ostrzeżenia ekonomistów o wzroście inflacji sprawdziły się. W czerwcu wyniosła ona 4,4 proc., aż o 1 pkt proc. więcej niż w maju. To najwyższy wskaźnik od sierpnia 2001 r.

Drożeje głównie żywność i napoje (przez rok aż o 8,1 proc. ) oraz paliwa. Tu skok cen wyniósł 17,8 proc. Staniała odzież i obuwie.

— Nie sądzę, aby był to koniec wzrostu inflacji — twierdzi Zsolt Papp, analityk ABN Amro.

— W sierpniu zbliży się ona do 5 proc. — dodaje Arkadiusz Krześniak z Deutsche Banku.

Zdaniem Haliny Wasilewskiej-Trenkner, członkini Rady Polityki Pieniężnej, od sierpnia można oczekiwać spadku inflacji. Arkadiusz Krześniak twierdzi, że w grudniu spadnie ona poniżej 4 proc.

Równocześnie w podobnym tempie jak inflacja rosną wynagrodzenia. Średnia płaca w przedsiębiorstwach zwiększyła się w ciągu roku o 4,5 proc. i przekroczyła 2,4 tys. zł. Nie poprawia się jednak sytuacja na rynku pracy. Rok temu zatrudnienie było wyższe o 0,7 proc. W tej sytuacji rynki finansowe z napięciem czekają na lipcowe posiedzenie RPP. Tak wysoka inflacja może być bowiem bodźcem do kolejnej podwyżki stóp procentowych.

— Wzrost inflacji przemawia za podwyżką. Nie wiadomo, czy stanie się to w lipcu, czy w sierpniu — twierdzi Arkadiusz Krześniak.

Zsolt Papp stwierdza, że prawdopodobieństwo wzrostu stóp w lipcu o 50 pkt baz. bardzo się zwiększyło.