Innova szykuje inwestycyjną ofensywę

opublikowano: 01-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Fundusz private equity zebrał już ponad 1 mld zł na nowe inwestycje i po raz pierwszy sporo pieniędzy dali mu Polacy. W ciągu roku może przeprowadzić trzy transakcje

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak w nowym otoczeniu wygląda zbieranie pieniędzy na inwestycje w Polsce i regionie,
  • jaki udział w nowym funduszu Innovy mają polscy przedsiębiorcy,
  • jakie firmy są na celowniku funduszu i co jego przedstawciele sądzą o wycenach spółek z GPW

Gdy w gospodarce robi się źle, fundusze private equity biorą głęboki oddech, przyglądają się portfelom i liczą, czy stać je na wszystkie okazje zakupowe, które pojawią się na rynku. Fordata i Navigator Capital podają, że w drugim kwartale tego roku aktywność inwestycyjna funduszy w Polsce była najniższa od wybuchu pandemii. Ci jednak, którzy mają pieniądze, szykują się do przejęć, bo funduszowi inwestorzy nagle stali się mile widziani przez przedsiębiorców.

- Era taniego pieniądza się skończyła. Na rynku mamy wyraźną korektę, finansowanie dla firm stało się drogie i trudno dostępne. Przedsiębiorcy w takim otoczeniu mogą być bardziej chętni do wpuszczania funduszy do akcjonariatu, dzielenia się ryzykiem, a jednocześnie pozyskiwania pieniędzy na rozwój i zwiększanie udziałów rynkowych. Branża private equity natomiast może się w tej sytuacji wykazać – skończył się wzrost całych rynków, aktywni inwestorzy muszą teraz pokazać, że są w stanie zwiększać efektywność spółek – mówi Krzysztof Kulig, senior partner w Innovie.

Zakupowa karuzela:
Zakupowa karuzela:
Innova Capital, w której senior partnerem jest Krzysztof Kulig, przez 28 lat na środkowoeuropejskim rynku zainwestowała w prawie 60 spółek, w tym np. w Wirtualną Polskę, Bakalland czy Pekaes. Teraz dostała zastrzyk kapitału na kolejne inwestycje, za którymi rozgląda się m.in. w sektorach uslug biznesowych i dóbr konsumpcyjnych.

Worek pieniędzy

Innova ogłosiła ostatnio tzw. pierwsze zamknięcie siódmego funduszu, w ramach którego pozyskała 220 mln EUR (1 mld zł) na inwestycje.

- Maksymalnie chcemy pozyskać 350 mln EUR. Mamy 12 miesięcy na ostateczne zamknięcie funduszu, ale sądzimy, że uda nam się to zrobić w pierwszym lub drugim kwartale 2023 r. Pierwszych inwestycji z nowego funduszu można się spodziewać jeszcze w tym roku – mówi Krzysztof Kulig.

Pierwszy fundusz Innovy ruszył jeszcze w 1994 r. (jako Poland Partners), a poprzedni, o wartości 271 mln EUR, zebrano w 2018 r. Przez ponad dwie dekady głównym dostawcą kapitału na inwestycje były zagraniczne instytucje finansowe, m.in. amerykańskie fundusze emerytalne. To się zmienia, ale powoli.

- Bolączką polskiego rynku jest to, że krajowe instytucje, zwłaszcza fundusze emerytalne, nie inwestują w branżę private equity mimo przynoszonych przez nią wysokich stóp zwrotu. Na zachodzie Europy to standard, że ponad połowę pieniędzy do funduszy dostarczają lokalne instytucje – mówi partner zarządzający Innovy.

Teraz też inwestorami są głównie międzynarodowe instytucje, w tym Bank Światowy, który wyłożył 40 mln EUR. Zachodzi jednak znacząca zmiana na lepsze pod kątem zaangażowania polskiego kapitału.

- W tym funduszu ok. 20 proc. pieniędzy zapewnili polscy inwestorzy, głównie reprezentanci tzw. family offices. Nie mogę ujawnić konkretów, ale wyraźnie widać, że krajowi przedsiębiorcy, którzy zbudowali już znaczący majątek, szukają nowych sposobów na lokowanie kapitału. Przez lata inwestowali głównie w nieruchomości, ale teraz szansy na wyższe stopy zwrotu upatrują w innych aktywach. Jest to też efekt wieloletniego i konsekwentnego budowania naszej marki na rynku – przeprowadziliśmy już wiele udanych transakcji z polskimi przedsiębiorcami, więc z pewnością na plus działa nasza rozpoznawalność i zaufanie inwestorów co do kompetencji zespołu – mówi Krzysztof Kulig.

Okiem eksperta
Fundusze kuszą przedsiębiorczych inwestorów
Dariusz Bednarski
wiceprezes, partner zarządzający zespołem doradztwa w Grant Thorntonie

Wielu przedsiębiorców w Polsce wywodzących się z firm rodzinnych dorobiło się przez ostatnie 30 lat znaczących nadwyżek finansowych na podstawowej działalności. Z powodów zdroworozsądkowych, takich jak dywersyfikacja portfela, ale też osobistych, jak poszukiwanie nowych wyzwań, rozglądają się teraz za nowymi formami pomnażania tego kapitału. Według naszych doświadczeń, obecnie nadwyżki te inwestowane są nadal głównie na trzy sposoby: nabycie podmiotów prowadzących działalność konkurencyjną bądź komplementarną, w przedsięwzięcia nieruchomościowe bądź w spółki notowane na giełdzie. Wraz z namnażaniem się kapitału inwestycyjnego w firm rodzinnych coraz większe kwoty są i będą w najbliższych latach kierowane w stronę inwestycji o większym ryzyku i potencjalnie wyższej stropie zwrotu, tzn. typu venture capital czy private equity. Z punktu widzenia przedsiębiorców rodzinnych to skuteczna metoda zarówno dywersyfikacji portfela, jak i podjęcia nowych, ambitnych wyzwań biznesowych. Dla firm szukających inwestora taki model również jest bardzo wartościowy, bo inwestor może użyczyć im nie tylko swojego kapitału na rozwój, ale też doświadczenia zdobytego w budowaniu własnej firmy.

Kryzysowy portfel

Innova zaczęła zbierać nowy fundusz 10 miesięcy temu, a więc jeszcze przed wojną w Ukrainie.

- Kiedy rozpoczęliśmy proces fundraisingu, nie mieliśmy jeszcze do czynienia z wojną za naszą wschodnią granicą, jednak już wtedy nie było łatwo. Zresztą zachęcanie inwestorów zagranicznych do lokowania pieniędzy w Europie Środkowej i Wschodniej zawsze było wymagające. Spodziewaliśmy się ochłodzenia w gospodarce, bo wyraźnie widać było oderwanie się wycen od rzeczywistości. Dlatego przedstawiliśmy inwestorom propozycję stworzenia portfela w dużej mierze odpornego na kryzys: zdywersyfikowanego, stabilnego, bez dużej ekspozycji eksportowej na wschód Europy – tłumaczy Krzysztof Kulig.

Fundusz szuka celów akwizycyjnych w trzech obszarach rynku. Pierwszy to usługi biznesowe (w tym logistyczne) i finansowe, drugi to przemysł, a trzeci – dobra konsumenckie z uwzględnieniem usług zdrowotnych.

- Standardowo na pojedynczą inwestycję chcemy przeznaczać 25-35 mln EUR. W grę wchodzą też mniejsze kwoty na start, jeśli kupujemy spółkę, która ma stać się dla nas platformą do konsolidacji konkretnego rynku. Interesujemy się głównie transakcjami sukcesyjnymi, w ramach których założyciel oddaje pakiet kontrolny, ale zostaje w spółce, a my wchodzimy do niej jako pierwszy inwestor instytucjonalny, zwiększamy skalę i układamy procesy tak, by w perspektywie kilku lat firma znalazła się na celowniku międzynarodowych funduszy i inwestorów strategicznych – mówi senior partner Innovy.

Transakcyjny popyt

Strategia funduszu dopuszcza inwestycje w należących do Unii Europejskiej krajach Europy Środkowej i Wschodniej z Polską jako wiodącym rynkiem.

- Bez wątpienia popyt konsumencki będzie w najbliższym czasie spadał, co raczej wcześniej niż później powinno przełożyć się na wyceny spółek. Na warszawskiej giełdzie są już one w niektórych przypadkach atrakcyjne, ale sam proces ściągania spółki z GPW jest tak skomplikowany i czasochłonny, że na pewno nie jest to dla nas priorytet. Zamierzamy w ciągu roku zrealizować plus minus trzy transakcje – zapowiada Krzysztof Kulig.

Innova ma obecnie w portfelu 10 spółek. Najstarszą inwestycją – ostatnią z piątego funduszu – jest produkujący siedziska biurowe Flokk, w którym znaczący pakiet akcji fundusz objął w zamian za udziały w kupionym wcześniej polskim producencie Profim. Głównym akcjonariuszem Flokka jest międzynarodowy fundusz Triton.

- Z tej inwestycji możemy wyjść jeszcze w tym roku, ale wszystko zależy od koniunktury i strategii wiodącego akcjonariusza Flokka – mówi Krzysztof Kulig.

W ramach szóstego funduszu Innova kupiła m.in. rozliczającą czas pracy kierowców grupę Inelo, producenta napojów Oshee, python software house STX Next i markę kosmetyczną Bielenda Kosmetyki Naturalne. Zaczęła też konsolidację w dwóch rozproszonych branżach: w opakowaniowej pod szyldem Prime Label i – już w tym roku – w stomatologicznej w ramach grupy United Clinics.

- Choć nasz szósty fundusz jest relatywnie młody, to jedną ze spółek, którą w jego ramach pozyskaliśmy, możemy sprzedać już w tym roku. Popyt ze strony inwestorów strategicznych i finansowych na dobrze rozwijające się przedsiębiorstwa w niecyklicznych branżach nie zniknął. W pozostałych firmach w obecnym otoczeniu koncentrujemy się na poprawie efektywności. Nie mamy w portfolio spółek mocno wrażliwych na wzrost cen energii, natomiast – jak wszędzie – rosną koszty pracy, na co odpowiedzią jest oczywiście możliwie szeroka automatyzacja i digitalizacja różnorakich procesów – mówi Krzysztof Kulig.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane