Instytucje zignorowały ofertę NanoGroup

Marcel Zatoński
29-10-2017, 22:00

Biotechnologiczna spółka z oferty publicznej zbierze dziesięć razy mniej, niż chciała. Prawie wszystkie papiery trafią do inwestorów indywidualnych

Magia nazwisk i modnej branży nie zadziałały. Biotechnologiczne NanoGroup, którym kieruje Marek Borzestowski, znany jako współtwórca Wirtualnej Polski, z emisji poprzedzającej debiut giełdowy pozyska tylko 4,2 mln zł. Apetyt był na dużo więcej. Spółka chciała zebrać z emisji nowych akcji nawet 48,4 mln zł, w grę wchodziła też sprzedaż części pakietów przez dotychczasowych akcjonariuszy za 6,5 mln zł. Ostatecznie do nowych akcjonariuszy trafi tylko 880 tys. akcji nowej emisji, które będą sprzedawane za 4,75 zł za papier. Spółka chciała wyemitować dziesięć razy więcej akcji, ale nie spotkała się z zainteresowaniem instytucji finansowych.

— Podczas road show spotkaliśmy się z kilkunastoma krajowymi inwestorami instytucjonalnymi, w tym z dużymi OFE i TFI. Byli oni zainteresowani spółką i naszymi planami rozwoju projektów biotechnologicznych, jednak ze względu na sytuację w ostatnich dniach na rynku kapitałowym, szczególnie w segmencie małych i średnich spółek, ostatecznie zgłosili mniejszy niż zakładany popyt na akcje NanoGroup. Chciałbym podkreślić, że inwestorzy, którzy na etapie spotkań road show nie deklarowali udziału w IPO, są zainteresowani dołączeniem do akcjonariatu spółki na kolejnych etapach rozwoju NanoGroup — mówi Marek Borzestowski.

W efekcie niemal wszystkie akcje nowej emisji trafią do inwestorów indywidualnych, od których przyjmowanie zapisów już się zakończyło. Obejmą oni 840 tys. nowych akcji, co da im niespełna 6,8 proc. udziału w kapitale zakładowym spółki. Głównymi akcjonariuszami z około 35-procentowymi pakietami pozostaną fundusz Giza Polish Ventures, z którym współpracuje Marek Borzestowski, i prof. Tomasz Ciach, założyciel spółki. NanoGroup pracuje m.in. nad stworzeniem systemu transportu substancji czynnych leków onkologicznych wprost do komórek nowotworowych,cząsteczkami zwiększającymi precyzję diagnostyki nowotworowej czy płynem naśladującym funkcje czerwonych krwinek. Do tej spory spółka pozyskała od inwestorów 12 mln zł, w tym 7,5 mln zł w pre-IPO na początku tego roku. Pieniądze z oferty publicznej miały w większości pójść na kontynuację badań przedklinicznych, reszta miała być spożytkowana na przejęcia mniejszych spółek biotechnologicznych oraz na budowę laboratorium i zwierzętarni. Teraz plany inwestycyjne trzeba będzie przesunąć w czasie.

— Mniejsze od zakładanych wpływy z IPO nie będą stanowiły przeszkody w dalszym rozwoju obecnych, czołowych projektów badawczych. Badania będziemy kontynuować bez opóźnień. W 2018 r. planowaliśmy wydać na badania w obecnych projektach 15,3 mln zł, z czego wkład własny ma wynieść 4,7 mln zł. Wraz z kapitałami własnymi spółki i pieniędzmi z emisji akcji finansowanie wkładu własnego mamy zabezpieczone. Na tym etapie będziemy musieli natomiast przesunąć w czasie lub zrezygnować z akwizycji i rozwoju naszego zaplecza laboratoryjnego. Zrobiliśmy pierwszy krok w pozyskaniu finansowania od inwestorów giełdowych i uważam, że jest to dobry początek, otwierający drogę do kolejnych rund finansowania, gdy będziemy z naszymi projektami na dalszych etapach badań — mówi Marek Borzestowski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Instytucje zignorowały ofertę NanoGroup