Instytut straconych szans

  • PAP
opublikowano: 12-04-2019, 06:36

Przejedzone dotacje i mizerne sukcesy. NIK krytykuje Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur, czytamy w piątkowej "Rzeczpospolitej".

"Rz" przypomina, że badaniem rynku i preferencji konsumentów, doradztwem gospodarczym i analizami powinien się głównie zajmować Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur i na to dostawał państwowe dotacje. Tymczasem skupiał się na wynajmie biur, podwyżkach i ściąganiu kadry – wynika z kontroli NIK, do której raportu dotarła gazeta. Dziennik zwraca także uwagę, że placówka działa już w nowym kształcie, ma inną nazwę – Polski Instytut Ekonomiczny – i jest pod nadzorem premiera. Ma dostarczać ekspertyz pomocnych m.in. w realizacji strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju.

Jak podaje gazeta, o nieprawidłowościach zaalarmował szefa NIK prezes PiS Jarosław Kaczyński, który w maju 2018 r. przesłał do Izby skargę dwóch pracownic Instytutu. Twierdziły, że w placówce dochodzi do nadużyć finansowych.

"Skarga podpisana przez osoby zajmujące się w Instytucie finansową sferą działalności zawierała także wskazania konkretnych dokumentów. Kontrola potwierdziła znaczną skalę nieprawidłowości" - powiedział "Rz" Krzysztof Kwiatkowski. Placówka powstała w 2007 r., a dekadę później zyskała status państwowego instytutu badawczego. NIK wzięła pod lupę tylko jej półtoraroczną działalność (2017 – połowa 2018 r.).

Dziennik zwraca uwagę, że kontrola NIK odkryła rzeczy zaskakujące. "Instytut miał hojne wsparcie państwa w dotacjach celowych na działalność naukową i badawczą. Ponad 1 mln zł (w latach 2017–2018 r.) przekazało mu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a 11 mln zł w dwóch dotacjach celowych w tym samym okresie minister rozwoju i finansów. Efekty były mizerne. Raport Instytutu za 2017 r. podaje, że opublikował on 77 prac. Żadna nie znalazła się jednak w bazie Scopus (streszczeń i cytowań publikacji naukowych) ani w bazie Jurnal Citation Report (ranking cytowalności czasopism)" - podaje "Rz" za NIK-iem.

Energię skupiano, jak wskazuje NIK, na wynajmie dużej części biurowca przy Al. Jerozolimskich 87 w Warszawie. W czerwcu ubiegłego roku ośmiu podmiotom wynajmowano 2,9 tys. mkw. (całość to 4,7 tys. mkw.). W 2016 r. wpływy z wynajmu stanowiły 62 proc. łącznych przychodów Instytutu, w kolejnym – 54 proc. Dla porównania: przychody z własnych prac naukowo-badawczych w tym czasie wyniosły tylko 3 proc., a rok później 9 proc. Mimo to Instytut utracił płynność finansową i z poślizgiem płacił np. na ZUS. Ale w półtora roku zatrudnienie zwiększyło się z 51 do 67 osób, a pensje wzrosły o jedną piątą – z 4,6 tys. zł do 5,5 tys. zł miesięcznie – wynika z raportu.

Kontrolerów NIK zaniepokoiła też ugoda z dłużnikiem Instytutu, przez co zrezygnowano z dochodzenia przed sądem zapłaty około 745 tys. zł w zamian za zobowiązanie uiszczenia 100 tys. zł. Zawarł ją były dyrektor. "W sposób nieprzejrzysty, bez opinii i konsultacji. Przy problemach finansowych taki sposób rozwiązania sporu jest niezrozumiały" - powiedział "Rz" Kwiatkowski. Dodał, że w tym wątku NIK zawiadomiła CBA.

Dr Bogusław Bławat, który szefował Instytutowi w czasie, kiedy miało dojść do nieprawidłowości, nie zgadza się z oceną Izby. "Już gdy obejmowałem stanowisko, Instytut był w złej sytuacji finansowej" - powiedział dziennikowi. Jego zdaniem, "przychody z wynajmu powierzchni własnych były w całości przeznaczone na realizację zadań statutowych Instytutu, w tym działalność badawczo-naukową", na którą dotacje nie wystarczały. Wzrost zatrudnienia "obejmował kadrę naukową w stopniu koniecznym do realizacji zadań badawczych". Dr Bławat twierdzi, że za jego kadencji Instytut wykonał plan naprawczy i latem 2018 r. odzyskał dodatnie saldo.

Jak pisze gazeta, gdy doszło do nieprawidłowości, nadzór nad placówką sprawował ówczesny minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Od września 2018 r. placówka działa jako Polski Instytut Ekonomiczny. Zajmuje się głównie przygotowywaniem analiz, ekspertyz i badań z zakresu nauk ekonomicznych i społecznych i upowszechnianiem tej wiedzy w Polsce i poza jej granicami.

"Dorobek prac Instytutu z pierwszych sześciu miesięcy to: 8 raportów, 4 policy papers, 13 cyklicznych biuletynów gospodarczych i 17 konferencji i seminariów naukowych" - powiedział "Rz" Andrzej Kubisiak, rzecznik Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Zaznaczył, że PIE nie jest następcą prawnym Instytutu Badań Rynku Konsumpcji i Koniunktur, a cele i zakres działalności obu instytucji są nieporównywalne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

NIK