Obecnie pieniądze na budowę dróg zarabia już „na czysto”. O takich inwestycjach coraz częściej myślą także samorządy, zwłaszcza wielkie miasta. Chodzi o inteligentne systemy transportowe (ITS), od lat funkcjonujące w Europie Zachodniej, np. w Londynie. Niestety, u nas wciąż wierzy się w moc uchwał rad gmin, ograniczających ruch określonych pojazdów. Bez skutecznego egzekwowania, na co pozwalają właśnie ITS, pozostają one prawem martwym.
Inteligentne systemy transportowe to nie tylko większy komfort dla mieszkańców. Realnie podnoszą atrakcyjność danej gminy dla biznesu, wszak uciążliwości związane z transportem należą do czynników najbardziej zniechęcających inwestorów. Oczywiście nie zastąpią np. obwodnic, dzięki którym znacząco można usprawnić logistykę. A nowe drogi bez ITS mogą okazać się inwestycją nie w pełni wykorzystaną.
MAREK CYWIŃSKI
dyrektor generalny Kapsch Telematic Services