Intencje czyste, a piece kopcą, kopcą...

opublikowano: 06-10-2019, 22:00

Jeśli chodzi o ocenę rządowej polityki ochrony środowiska, rynek i ekolodzy mają odrobinę miodu i sporo dziegciu. Mówią też o tym, co trzeba zrobić

Pod koniec kadencji Sejm uchwalił kilka ważnych ustaw związanych z ekologią. Informacje na ten temat na swoim Twitterze przekazuje ostatnio Piotr Woźny, który jest rządowym „człowiekiem od smogu” (niedawno objął funkcję prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej). Rynek i organizacje wiążą z nim duże nadzieje, ponieważ ma naprawić to, co obok Mieszkania+ okazało się największą klapą tego rządu. Były dobre intencje, szumne zapowiedzi, wielkie cele, jeszcze większe pieniądze na poprawę powietrza w polskich miastach i na wsiach, jednych z najbardziej zanieczyszczonych w Europie (obietnica 103 mld zł na termomodernizację i wymianę kotłów w domach jednorodzinnych).

Tymczasem efekty rządowej walki z smogiem pod tytułem program Czyste Powietrze na razie są mierne. Ochrona środowiska to dzisiaj nie tylko walka ze smogiem, ale także kwestia odpadów, których produkujemy coraz więcej, a jest w nich niemały bałagan. Szara strefa w tej branży — według szacunków Krajowej Izby Gospodarczej — pozbawia skarb państwa 2,7 mld zł rocznie. Próby realizacji unijnych postulatów zwiększenia poziomu recyklingu nad Wisłą odbywają się pod znakiem politycznej walki o wpływy między samorządami a rynkiem. Rząd, narzucając coraz surowsze regulacje, nie ułatwia wszystkim życia, choć za reformę systemu odpadów akurat jest częściej chwalony, niż ganiony. Kolejny postulat to zwiększenie udziału OZE w produkcji energii. Tutaj PiS zbiera najwięcej pozytywnych opinii. O te — a także inne ekologiczne trendy i cele, którym musi sprostać Polska — tuż przed wyborami 2019 zapytaliśmy ekspertów.

Smog — duży minus

To numer jeden, jeśli chodzi o tematy związane z ochroną środowiska w ostatnim czasie. Program Czyste Powietrze — pierwszy w Polsce na taką skalę — w dziesięć lat ma uporać się z tzw. kopciuchami, które ogrzewają 3 mln domów, czyli z tzw. niską emisją (uważaną za główne źródło smogu w kraju).

— Prawda jest taka, że PiS nie jest pierwszą partią, która podjęła temat walki z zanieczyszczeniami pochodzącymi z ogrzewania domów, ale wcześniejsze programy okazały się nieskuteczne. Rządowe strategie w tym zakresie były niespójne i kanibalizowały się nawzajem z inicjatywami samorządowymi. PiS wprowadził program, którego cele są słuszne, ale realizacja fatalna. 30 tys. podpisanych umów z beneficjentami to bardzo słaby wynik. W założeniach programu była mowa o poziomie 300-400 tys. rocznie — mówi Andrzej Guła, prezes Polskiego Alarmu Smogowego.

Podkreśla, że program wymaga zmian, o które Polski Alarm Smogowy i eksperci Komisji Europejskiej (KE) apelowali od początku — ułatwienia oraz przyspieszenia procedury składania i oceny wniosków. Ich przyjmowaniem i oceną zajmują się wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i NFOŚiGW, które nie nadążają z rozpatrywaniem wniosków i są trudno dostępne dla obywateli. Rząd zapowiada, że spełni postulaty KE w tym zakresie, czyli włączy w program banki i gminy, żeby za ich pośrednictwem obywatel mógł złożyć wniosek. Na razie podpisano umowy z 800 samorządami i poszukiwane są banki do współpracy.

— To za mało. Trzeba znacząco zmienić całą procedurę. Z naszych informacji wynika, że niektórzy na rozpatrzenie czekają dziś ponad 200 dni i mają kłopot z poprawnym wypełnieniem wniosku, bo jest to zbyt skomplikowane. Ten program nie działa — mówi Andrzej Guła.

Na plus ocenia jednak podatkową ulgę termomodernizacyjną, która obowiązuje od stycznia.

— Jest to narzędzie, które postulowaliśmy. Można jednak zadać pytanie — czy jest odpowiednio promowane. Z naszych badań wynika, że o możliwości skorzystania z ulgi wie wciąż niewielu Polaków — mówi Andrzej Guła.

Rząd przyjął także przepisy, które regulują normy dla produkcji i sprzedaży kotłów oraz normy jakości węgla. Zdaniem ekspertów od ochrony środowiska, te pierwsze są na plus, drugie natomiast są zbyt łagodne i są zbyt daleko idącym kompromisemmiędzy branżą sprzedawców węgla i postulatami ekologów.

Ekopolicja — zmiana na papierze

W tej kadencji rząd, przy okazji nowelizacji ustawy o odpadach, postawił sobie za cel wzmocnienie kompetencji i skuteczności inspekcji środowiskowej. Zwiększył wydatki na zatrudnienie w głównym inspektoracie (GIOŚ) i w wojewódzkich inspektoratach ochrony środowiska (na nowe etaty rząd zarezerwował 80 mln zł) i dał inspektorom nowe kompetencje — m.in. możliwość kontroli interwencyjnej.

— Niestety, w naszej ocenie inspektoraty ochrony środowiska to instytucje, które wciąż wymagają gruntownej reformy. Nadal w praktyce jest tak, że inspektor informuje firmę o tym, że zamierza przeprowadzić kontrolę, na tydzień przed nią. W efekcie kontrolowany decyduje o wyniku kontroli. A w Polsce, poza walką ze smogiem w budynkach, wciąż aktualny jest temat zanieczyszczeń przemysłowych. Skawina, Szczecinek, Mielec to przykłady miast, w których mieszkańcy są bezradni w walce z lokalnym przemysłem zanieczyszczającym powietrze. Są dowodem, że inspekcja nadal jest nieskuteczna — mówi Andrzej Guła.

Odpady — czas pokaże

Tymczasem inspekcja chwali się sukcesami w wykrywaniu nielegalnych składowisk odpadów, a także przemytników odpadów komunalnych, które trafiają do Polski z zagranicy. To właśnie od odpadów się zaczęło, a konkretnie od ich pożarów, które miała ugasić rządowa reforma systemu z lipca ubiegłego roku. Wprowadzono wówczas m.in. obowiązek raportowania przez firmy masy odpadów w elektronicznej bazie danych o odpadach i wymóg stałego monitoringu miejsc składowania i magazynowania odpadów (który wywołał ciarki na plecach producentów i pośrednio przyczynił się do podwyżek opłat za śmieci). Minister środowiska wprowadził też wymóg segregacji odpadów komunalnych na pięć frakcji (niemały kłopot dla gmin), a niedawno Sejm uchwalił nową ustawę o porządku i czystości w gminach, która ma przyczynić się do zwiększenia poziomu recyklingu. Zdania na temat rządowej polityki odpadowej są podzielone.

a2bc4ae2-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Samorządu
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE
Puls Samorządu
autor: Aleksandra Rogala
Wysyłany raz w tygodniu
Aleksandra Rogala
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Według mnie większość ważnych problemów branży odpadowej została rozpoznana i zostały wytyczone kierunki dalszych działań, a w ostatnich dniach miało miejsce kilka istotnych wydarzeń. Rząd przyjął dokument „Mapa drogowa transformacji w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym”, opracowany przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Ministerstwo Środowiska rozpoczęło konsultacje w sprawie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta [która obciąży firmy wprowadzające na rynek plastikowe opakowania — red.]. Parlament przyjął ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności, a Bank Gospodarstwa Krajowego w ramach europejskiego konsorcjum banków zaangażuje potężne nakłady na wdrażanie gospodarki w obiegu zamkniętym (w sumie 10 mld EUR) — wymienia Łukasz Waksmudzki, prezes EcoTech Systemu.

Jego zdaniem efekty działań związanych z poprawą systemu gospodarki odpadami powinny być widoczne w najbliższym czasie.

— Mam na myśli zwiększenie faktycznych poziomów odzysku i recyklingu, zmniejszenie ilość odpadów na wysypiskach, ograniczenie spalanych plastików — mówi Łukasz Waksmudzki. Inaczej myśli Krzysztof Wiński, starszy menedżer PwC.

— Znowelizowana w ubiegłym roku ustawa o odpadach to jeden z elementów uszczelnienia gospodarki odpadami. Jej głównym celem było raczej wyeliminowaniepatologii w firmach zajmujących się odbiorem i przetwarzaniem śmieci, a nie narzucanie nowych obowiązków firmom produkcyjnym. Na pewno w ten cel mierzy, z jakim skutkiem — to inne pytanie — komentował w tym roku na łamach „PB” Krzysztof Wiński. Jedno jest pewne, skutków na razie nie da się ocenić, czas pokaże.

Czysty transport — ogromne wyzwanie

Transport niskoemisyjny to czyste powietrze i zdrowsze miasta. Co się udało zrobić?

— Na pewno na finiszu obecnej kadencji pozytywnie należy ocenić projekt zmniejszenia akcyzy na nowe samochody z napędem hybrydowym bez modułu plug-in. To kolejny krok w walce z zanieczyszczeniem powietrza i hałasem w miastach po wprowadzeniu zachęt do zakupu aut elektrycznych w postaci zwolnienia z akcyzy i dopłat do 36 tys. zł, które mają ruszyć w najbliższych tygodniach — mówi Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Na tym polu wciąż jeden temat jest przemilczany — import starych aut z silnikami diesla zza zachodniej granicy, gdzie zaczynają obowiązywać zakazy dla takich aut. W Polsce cieszą się popularnością.

— Masowy import samochodów używanych, zwłaszcza z silnikami wysokoprężnymi, nadal jest problemem — mówi Adrian Furgalski.

Na listę zadań na kolejną kadencję trzeba wpisać zmianę przepisów dotyczących stref czystego transportu (SCT). Rząd przyjął co prawda przepisy o tych ostatnich w ustawie o elektromobilności, ale okazały się nieefektywne.

— Te przepisy są nieżyciowe i powodują, że miasta nie chcą wprowadzać stref — dodaje wiceprezes TOR. Jego zdanie podzielają ekolodzy.

— Można to zrobić na takichch zasadach, jak za granicą — dając większą swobodę gminom w kreowaniu własnej polityki SCT. Tymczasem ustawodawcy chodziło w tym przypadku o promowanie elektromobilności,a nie o szeroko pojętą walkę z emisją spalin — mówi Andrzej Guła.

Ustawa o elektromobilności zmobilizowała samorządy m.in. do sukcesywnej wymiany taboru transportu miejskiego na niskoemisyjny. Czy zdążą przed ustawowymi terminami — to pytanie jest nadal otwarte.

OZE — duży plus

I wreszcie — OZE. Ta kwestia oceniania jest najbardziej pozytywnie zarówno przez rynek, jak ekologów. Ich zdaniem na plus zasługuje konsekwencja w promowaniu przez rząd fotowoltaiki.

— Rok 2019 może być dość mocno zapamiętany w branży OZE jako przełomowy w kilku kwestiach. Wieloletnie działania i postulaty wielu branż w większym lub mniejszym stopniu zostają zauważane przez decydentów. Tylko w tym roku wprowadzono ulgę termomodernizacyjną w podatku dochodowym od osób fizycznych, a na początku stycznia ogłoszono program Energia Plus — napisał portal Glob- Energia.

Andrzej Guła mówi wręcz o bogactwie programów.

— Energia Plus, ulga podatkowa na instalacje fotowoltaiczne, preferencyjne pożyczki i dotacje na OZE — w połączeniu ze spadkiem cen ogniw fotowoltaicznych i wzrostem cen prądu powodują, że dzisiaj mamy w Polsce dobry klimat dla fotowoltaiki. Takiego samego pospolitego ruszenia życzyłbym sobie w kwestii likwidowania kopciuchów — komentuje prezes polskiego Alarmu Smogowego.

Nie o wszystkich inicjatywach udało się wspomnieć w tekście, podobnie jak nie o wszystkich postulatach. Do listy należałoby dodać choćby politykę rządu w zakresie wspierania geotermii realizowaną przez NFOŚiGW (przez większość rozmówców „PB” ocenianą na plus) oraz politykę walki ze zmianami klimatu, w tym suszą (ocenianą różnie, często negatywnie). Jedno jest pewne — polityka środowiskowa pozostaje wyzwaniem dla przyszłych rządzących.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy