Internet nie wyprze tradycyjnych pożyczek

Coraz liczniejsze fintechy wspierające mikrofirmy gotówką powinny się zastanowić, czy decydując się na działanie w sieci, znajdą w niej odpowiednią liczbę klientów

Na polskim rynku pojawia się coraz więcej fintechów finansujących przez internet mikroprzedsiębiorców, których nie obsługują banki. Obok nich działają spółki pożyczkowe, które przekonują, że przyszłość obsługi mikrofirm wcale nie leży w sieci, tylko w modelu tradycyjnym.

POTRZEBA BEZPOŚREDNIEGO KONTAKTU:
Zobacz więcej

POTRZEBA BEZPOŚREDNIEGO KONTAKTU:

— Moim zdaniem, finansowanie mikrofirm online to niewielka część tego rynku. Istnieją oczywiście przedsiębiorcy, którzy potrzebują takiej obsługi, ale gros mikrofirm to pokolenie 40+, które woli jednak pożyczać pieniądze w modelu tradycyjnym — mówi Klaudiusz Sytek, prezes Aforti Finance. ARC

Luka w finansowaniu

Aforti Finance ze swoimi pożyczkami dla mikroprzedsiębiorców wystartowała w czerwcu 2014 r. pod wodzą Klaudiusza Sytka, który wcześniej zarządzał obszarem klienta korporacyjnego w Getin Banku. Celem nowej spółki było finansowanie pożyczkami jednoosobowych działalności gospodarczych.

— Dzisiaj finansujemy również małe spółki z o.o, dostrzegając, że wiele jednoosobowych firm przekształca się w taką formę działalności — mówi Klaudiusz Sytek. Firma oferuje przedsiębiorcom działającym na rynku minimum 12 miesięcy pożyczki w kwocie maksymalnie do 100 tys. zł na okres maksymalnie dwóch lat. Koszt średnio sięga 24 proc. wartości pożyczki rocznie. — Wszystko zależy jednak od indywidualnej oceny danej firmy — zapewnia Klaudiusz Sytek.

A ta jest dość rygorystyczna. Zwykle do finansowania przez Aforti Finance kwalifikuje się co piąta firma, która złoży o nie wniosek. Liczbę opóźnień pożyczek powyżej 90 dni firma ocenia na ok. 10 proc. (tzw. NPL). — Kryteria oceny firm mamy podobne jak w bankach — finansujemy tylko zdrowe biznesy. Od banków wyróżnia nas jednak to, że interesujemy się każdym drobnym klientem, jesteśmy w stanie go dokładnie zbadać, nie wrzucamy do jednego worka np. różnych branż, ponieważ wiemy, że nawet w tych zagrożonych mogą działać również zdrowe biznesy. Poza tym reagujemy szybko i elastycznie — twierdzi Klaudiusz Sytek.

Pokolenie 40+

Motywem powstania Aforti Finance było dostrzeżenie, że mikrofirmy to bardzo zaniedbany rynek — zarówno przez banki, jak i przez firmy pożyczkowe.

Przy tym model działalności firmy daleko odbiega od tego reprezentowanego przez coraz liczniejsze start-upy, które też zauważyły lukę na rynku finansowania najmniejszych spółek. — Naszym zdaniem, finansowanie mikrofirm online to niewielka część tego rynku. Istnieją oczywiście przedsiębiorcy, którzy potrzebują takiej obsługi, ale gros mikrofirm prowadzi pokolenie 40+, które woli jednak pożyczać pieniądze w modelu tradycyjnym — przez telefon, w oddziale.

W naszym przypadku właśnie ten model działalności sprawdza się najlepiej — najlepszym tego dowodem jest fakt, że przed uruchomieniem sieci oddziałów sprzedawaliśmy kwartalnie pożyczki na kwotę ok. 800 tys. zł. A po pierwszym kwartale tego roku, kiedy od kilku miesięcy działa kilka naszych oddziałów, mamy na koncie sprzedaż ponad 4,5 mln zł — mówi Klaudiusz Sytek.

Jego zdaniem, jeszcze lepiej zapotrzebowanie firm na takie finansowanie obrazuje kwota, na którą wpłynęły do spółki wnioski od przedsiębiorców — to aż 22,6 mln zł w I kwartale tego roku. Kolejny kwartał zapowiada się jeszcze lepiej, ponieważ w samym maju Aforti pożyczyło firmom prawie 3,5 mln zł. Przy tym pierwszy oddział Aforti ruszył w listopadzie ubiegłego roku, a obecnie działa ich już sześć w różnych miastach Polski. Przy tym dwa z nich otworzyły się dopiero w ciągu ostatnich kilku tygodni. W przyszłym roku firma chce mieć 20 oddziałów i 60 mln zł przychodów z pożyczek.

Oba modele działają

Zdaniem Michała Zielkego, niegdyś odpowiadającego za portfel małych i średnich firm w bankach, a dzisiaj prowadzącego własny fintech BizOn Capital finansujący przedsiębiorców online, oba modele mają przyszłość — i tradycyjny, i online.

— Internet będzie rósł w siłę, ale część ludzi zawsze będzie szukać rozmowy z drugim człowiekiem. Na rynku pożyczek dla firm istnieją już nawet modele mieszane, gdzie dostęp jest co prawda przez internet lub pośrednika, lecz decyzja i oferta jest formułowana po długiej rozmowie telefonicznej z klientem — uważa Michał Zielke.

Natomiast Aleksander Widera, właściciel platformy kredytowej Kredytmarket finansującej przedsiębiorców wyłącznie online, przekonuje, że przyszłość prostych produktów finansowych znajduje się jednak w sieci. Według niego problem wcale nie leży w tym, że właściciele małych biznesów oczekują obsługi bezpośredniej.

— Ich cechą wspólną jest to, że mają mało czasu. A zatem proces pozyskiwania finansowania, który ma szanse na sukces, musi być prosty, czyli im mniej papierów, tym lepiej, dostępny i niebudzący obaw. Można to osiągnąć zarówno online, jak i offline, przy czym dla wielu osób po

krycie ostatniej z wymienionych potrzeb rzeczywiście najłatwiej przeprowadzić z poziomu oddziału — tłumaczy Aleksander Widera. Niektórzy lubią papier, określone miejsce i są przyzwyczajeni do relacyjnego modelu zaciągania zobowiązań i korzystania z produktów finansowych czy też — ogólnie rzecz biorąc — papierowego załatwiania spraw urzędowych.

Proste produkty online

Jak przekonuje właściciel Kredytmarketu — wcale nie jest tak, że pokolenie 40+ szukając oferty, nie korzysta z internetu. — Nasi klienci średnio mają 36 lat. Mediana wynosi 34 lata, a jedna czwarta użytkowników ma 41 i więcej lat. Podobnie rzecz się ma w całej sieci — z Facebooka korzysta aż 1,3 mln użytkowników w wieku 41-50 lat i 1,2 mln w wieku 50+. Polacy łatwo przyswajają nowości, aplikacje mobilne banków, płatności online, karty bezstykowe, social media czy Ubera — wylicza Aleksander Widera.

Kredytmarket zaczął działać na początku tego roku, w ciągu trzech pierwszych miesięcy pożyczył firmom 1 mln zł, a w maju już 520 tys. zł, przy czym tylko jedna trzecia składanych przez firmy wniosków kończy się udzielonym kredytem. Warto jednak zwrócić uwagę, że firma pożycza od 10 do 50 tys. zł, czyli znacznie niższe kwoty niż Aforti Finance, gdzie średnia pożyczka wynosi ok. 60 tys. zł. Natomiast BizOn Capital, działający od ok. połowy 2015 r., pożyczył firmom prawie 2,7 mln zł.

— Oczywiście przy bardziej skomplikowanych produktach — zabezpieczonych, inwestycyjnych, big ticket — jest miejsce do spotkań klientów, bankowców i analityków. Ale korzystanie z prostych produktów kredytowych, w przypadku gdy dane klienta są dostępne online, powinno być łatwe jak korzystanie z prądu — podsumowuje Aleksander Widera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Internet nie wyprze tradycyjnych pożyczek