Intrall grozi, że zamrozi przełomową inwestycję

opublikowano: 02-07-2012, 00:00

Przez 57 tys. zł kary dla byłego prezesa rosyjski projekt może nie wypalić

W ubiegłym roku Intrall obiecał nawet 600 etatów w prototypowni aut dostawczych pod Szczecinem. Projekt jest związany z planowaną w Stawropolu na południu Rosji fabryką za 270 mln EUR. Rosjanie zaprosili do współpracy byłych poddostawców ich lubelskiej fabryki. Listy intencyjne podpisały Andoria, Geo Globe Polska, Intap, Mechanix, PW Stanisław Skóra i Stomil Sanok.

Lubelskie sprawy

Ale na razie zamiast przełamania lodów i pierwszej od lat dużej rosyjskiej inwestycji jest ochłodzenie. Wręcz syberyjski mróz.

— Zdecydowaliśmy się na wznowienie projektu, bo — jak się nam wydawało — polski rząd był gotów rozwiązać sprawę inwestycji Intrall Polska. Dopóki w Polsce nie zmieni się stosunek do rosyjskich inwestycji, o czym wymownie mówi artykuł w „PB” z 11 czerwca [patrz obok — przyp. red.], nie możemy przymykać oczu na położenie rosyjskiego biznesu. Szczególnie chodzi o zdarzenia, które doprowadziły do zaprzestania działalności Intrall Polska — mówi Stanisław Szelestow, były prezes Intrall Polska.

Korzystając z majątku Daewoo, Intrall produkował w Lublinie samochody dostawcze. Do czasu. Postępowanie upadłościowe jest w toku.

— Sprawa jest włączona do protokołu grupy roboczej ds. handlu i inwestycji rosyjsko-polskiej komisji międzyrządowej. Na podstawie wyników jej pracy inwestor podejmie decyzję, gdzie lepiej kierować pieniądze: na wznowienie inwestycji w Polsce czy sprawy sądowe o naruszenie jego praw. Ściśle łączymy naszą inwestycję w Polsce z rozwiązaniem sprawy zaprzestania działalności Intrall Polska — mówi Stanisław Szelestow. Ostatnie posiedzenie międzyrządowej grupy roboczej ds. inwestycji odbyło się jesienią ubiegłego roku. Nie ma jeszcze terminu najbliższego.

— Sprawa Intralla w Lublinie jest zapisana jako niezałatwiona między Polską a rosyjskim inwestorem, ale grupa robocza ma tylko zachęcić odpowiednie instytucje do jej rozwiązania. Faktycznie jednak, o ile budowa fabryki w Rosji idzie zgodnie z planami, to inwestor waha się nad lokalizacją centrum badawczego. Zrobi je tam, gdzie warunki będą najlepsze. Negatywne nastawienie do rosyjskich inwestorów nie pomaga — mówi Jekaterina Beliakowa, przedstawiciel handlowy Federacji Rosyjskiej w Polsce.

— Kolejny raz podkreślam, że Polska bez żadnych uprzedzeń zachęca przedsiębiorców z Rosji do inwestycji w naszym kraju. Spodziewamy się, że partnerzy z Rosji zrozumieją, że sądy są w Polsce niezawisłe, choć dla niektórych z tych partnerów ta prawda może być przykra — komentuje Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Sądowe wyroki

Tymczasem Sąd Rejonowy w Lublinie zdecydował, że polski wierzyciel ma odzyskać 57,5 tys. zł bezpośrednio od Stanisława Szelestowa, byłego prezesa i likwidatora spółki Intrall-Impex, która była powiązana z upadłą Intrall Polska. Wyrok nie jest prawomocny.

— Przygotowuję apelację — mówi Stanisław Szelestow. Dotychczasowe prawomocne wyroki sądu okręgowego i rejonowego — a jest ich 40 — dotyczą nakazów zapłaty łącznie ponad 840 tys. przez Intrall Polska. Sprawa upadłościowa spółki nadal trwa, więc wierzyciele będą musieli poczekać na pieniądze z masy upadłościowej.

— Nie ma żadnych decyzji związanych z Intrall Polska, dzięki którym ja lub inny członek zarządu miałby zapłacić wierzycielom. Intrall-Impex i Intrall Polska to różne podmioty i łączenie ostatniej decyzji z upadłością Intrall Polska nie jest poprawne — twierdzi Stanisław Szelestow.

Mogą iść dalej

Pieniądze od Stanisława Szelestowa ma otrzymać Piotr Stefanowski, partner zarządzający spółki konsultingowej Investment Partners, która doradzała firmom Intrall- -Impex i Intrall Polska w 2007 r.

— Decyzja sądu to jedno, a windykacja tej kwoty to drugie. Najważniejsze, że w uzasadnieniu sąd stwierdza złe zarządzanie spółką Intrall-Impex i odpowiedzialność byłego prezesa Stanisława Szelestowa. Ponieważ nie złożył on wniosku o upadłość spółki Intrall-Impex, choć były ku temu przesłanki, zgodnie z polskim prawem upadłościowym i układowym, odpowiada własnym majątkiem. Rozważamy jeszcze złożenie do prokuratury zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, co może spowodować wydanie zakazu zarządzania spółkami przez pana Szelestowa — mówi Piotr Stefanowski.

Intrall-Impex zapłacił firmie Investment Partners tylko część wymaganej kwoty, więc polska spółka uzyskała nakaz zapłaty z sądu. Komornik stwierdził, że rosyjska spółka nie ma majątku i umorzył postępowanie.

W sierpniu 2010 r. Investment Partners złożył do Sądu Rejonowego w Lublinie wniosek o wyjawienie majątku Intrall-Impex przez zarząd/likwidatora spółki.

Stanisław Szelestow złożył oświadczenie, że nie jest już likwidatorem Intrall-Impeksu, bo zrezygnował z wykonywanej funkcji. Podczas sprawy sądowej jego nazwisko, jako likwidatora spółki, nadal jednak widniało w KRS i na tej podstawie sąd obciążył go długiem wobec Investment Partners.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu