Inwestor Wojtek: Cieszę się, że was poznałem na ForFin 2025

Inwestor Wojtek
opublikowano: 2025-11-24 17:59

Co kupię, a co sprzedam, co myślę o perspektywach polskiej gospodarki i giełdy, jak zagospodarowuję gotówkę na rachunku - m.in. o tym rozmawiałem z inwestorami na konferencji, którą zorganizowało Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Liczenie zysków to duża przyjemność, ale nie mniejszą sprawiło mi policzenie osób, które przyszły na konferencję ForFin 2025, by obejrzeć moją prezentację. Szczelnie wypełniliście salę, by posłuchać, jak poszło mi w pierwszym roku na giełdzie, jake są moje zasady i czym się kieruję, budując portfel. W kuluarach był czas na inspirujące rozmowy. Oto moje notatki.

  1. Małżeństwo z dzieckiem zapytało mnie, co robię z gotówką znajdującą się w portfelu. Mam jej całkiem sporo, bo ponad 7,1 tys. zł. To czysta gotówka, bo poduszkę płnnościową stanowią także posiadane przeze mnie listy zastawne PKO Banku Hipotecznego (oznaczone symbolem PHP1128) kupione całkiem niedawno oraz obligacje skarbowe serii DS1034. W sumie to prawie 9 tys. zł. Oprocentowanie pierwszych instrumentów jest równe stopie referencyjnej NBP powiększonej o 0,25 pkt proc. marży. Aktualizacja oprocentowania następuje co pół roku, a listy są w obrocie giełdowym (byłem trochę zaskoczony, że inwestorzy nie wiedzą o istnieniu giełdowego rynku obligacji - nazywa się Catalyst) i ich cena może podlegać niewielkim wahaniom. W razie potrzeby nie będzie problemu z ich sprzedażą, podobnie jak ze sprzedażą obligacji skarbowych DS1034, które również przynoszą mi dochód w wysokości stałych 5 proc. w skali roku. Czysta gotówka (czyli te 7,1 tys. zł) dochodu niestety mi nie przynosi (gotówka na rachunku w biurze maklerskim nie jest oprocentowana), ale od ponad roku mam mniejszą bądź większą rezerwę na inwestycyjne okazje, w tym oferty publiczne. Mógłbym i powinienem trzymać te pieniądze w jakimś płynnym, stabilnym instrumencie i nawet nad tym niedawno się zastanawiałem. Moim rozmówcom wspomniałem o ETFBCASH, funduszu typu ETF, którego zadaniem jest naśladowanie zachowania indeksu GPWB Poland Government Floating Rate Bond (GPWB-BWZ). Może i stopy zwrotu nie są piorunujące (niecałe 6 proc. w roku ubiegłym oraz 4,7 proc. od początku 2025), ale są za to bardzo stabilne. W funduszu trzeba uiścić opłatę za zarządzanie, a ponadto prowizję maklerską, której wysokość u mojego brokera trochę mnie zniechęciła - ale może u twojego jest niższa, więc jeśli szukasz pomysłu na zagospodarowanie gotówki, to taki fundusz (lub obligacje i listy, które mam w portfelu) możesz wziąć pod uwagę.
  2. Ilu inwestorów, tyle inwestycji, więc nie zabrakło rozmów o wybranych spółkach z GPW. Czy Orlen ma jeszcze potencjał, czy kurs Żabki wreszcie pójdzie w górę, czy martwi mnie korekta kursu Diagnostyki? Nie wydaję rekomendacji inwestycyjnych, więc nie podpowiadam, co powinniście zrobić ze swoimi akcjami, ale oczywiście śledzę rozwój wypadków w wielu spółkach i chętnie wymieniam się obserwacjami. Zresztą zachęcam, żeby konfrontować swoje opinie z innymi inwestorami i nie szukać tylko potwierdzenia swoich przekonań. A o Diagnostyce jest mój poprzedni wpis.
  3. Starszy pan, który na konferencję przyszedł z synem, wcześniej mnie nie znał, więc zapytał, czy przyjmuję pieniądze, którymi później zarządzam i wypłacam dochód. Pan w średnim wieku - chyba majętny, bo mówił o swoich inwestycjach w nieruchomości i akcje - szukał we mnie doradcy inwestycyjnego. Nie robię ani jednego, ani drugiego - czyli nie zarządzam innymi pieniędzmi poza swoimi i nie doradzam, ba, nie chciałbym, byście kopiowali skład mojego portfela. Przy każdej okazji podkreślam, że każdy decyduje za siebie i ponosi tego konsekwencje, dlatego powinien samodzielnie wybierać skład portfela. Jeden z inwestorów ocenił, że mógłby mieć niemal każdą spółkę, którą mam w portfelu, z wyjatkiem Enei, bo nie inwestuje w spółki z udziałem skarbu państwa. I to jest OK - skład portfela trzeba dostosować do swoich zasad, akceptacji ryzyka czy horyzontu inwestycyjnego.
  4. Pan Michał poprosił mnie, żebym napisał o tym, jak do inwestowania powinni się zabrać młodzi ludzie - tacy jak jego dwie córki, które nie mają jeszcze stałych i wysokich dochodów oraz dużych oszczędnóci. Na dłuższy wpis przyjdzie czas, ale możliwości regularnego inwestowania niewielkich kwot (nawet 100-200 zł miesięcznie) nie brakuje. W tym wieku można podjąć relatywnie duże ryzyko, bo horyzont inwestycyjny jest długi. Sporą część rozmowy zajęła kwestia kosztów, bo w długim terminie kumuluja się w całkiem pokaźne i działające na wyobraźnię kwoty. Wielu blogerów lubuje się w podliczaniu, ile to zysku zje nawet niewielka dziś prowizja. Nie twierdzę, że tę kwestię należy bagatelizować, ale próbowałem przekonać pana Michała, by nie skupiał się nadmiernie na jednym aspekcie inwestycji, bo może mu to przesłonić inne ważne kwestie.
  5. W piątek na ForFinie w Strefie GPW odbyła się seria paneli dotyczących rynku NewConnect. Nie miałem czasu, by wziąć w nich udział, ale ze strony władz giełdy co kilka lat płyną zapewnienia o chęci rewitalizacji tego rynku. Trzymam kciuki, choć na razie nie jest to rynek, który przykuwa moją uwagę. W dawnych czasach przeglądałem jednak raporty finansowe wybranych spółek - także tej, o której uciąłem pogawędkę z jednym z inwestorów dobijającym do emerytury (a mimo to odważnie inwestującym w akcje). Raporty były wyjątkowo ubogie w treści, więc ciekaw jestem, jak w praktyce wyglądałyby postulowane na debatach cokwartalne (!) spotkania online zarządów spółek z inwestorami.
  6. Pewien młody czlowiek podpytywał mnie o perspektywy gospodarcze Polski. Sam oceniał je tak sobie, więc odbiłem piłeczkę i zapytałem, dlaczego właściwie tak źle je ocenia. Najnowsze dane o dynamice PKB świadczą o tym, że idzie nam nieźle (3,7 proc. r/r do najlepszy wynik od trzech lat i jeden z najwyższych w całej Unii Europejskiej), prognozy makroekonomistów zakładają, że podobna dynamika utrzyma się w kolejnych kwartałach, inflacja została stłumiona, a inwestycje - zwłaszcza publiczne - rosną. Oczywiście niepokoić może stan budżetu i rosnący dług publiczny (co znalazło niedawno wyraz w obniżeniu ratingów dla PolskI) oraz konflikt między rządem a prezydentem, ale daleki jestem od pesymizmu i uważam, że nasza gospodarka - jak zwykle - dobrze poradzi sobie z przeciwnościami.
  7. Trzej studenci z Poznania zaczepili mnie w sprawie kolejnych decyzji inwestycyjnych. Na konferencjach nie usłyszycie ode mnie, co zrobię z akcjami, bo zobowiązałem się, że o wszystkich transakcjach będę pisał, żeby wszyscy zainteresowani mogli się o tym dowiedzieć w jednym czasie. Sygnalizowałem już, że po wynikach i wielce prawdopodobnej transakcji ABB zastanowię się nad Murapolem.
  8. Jeden z inwestorów dopytywał mnie, co myślę o CCC, i przekonywał, że tzw. short squeze (czyli "pokonanie" przez popyt tych, którzy grają na spadek, co tylko wzmacnia wzrost kursu) jest tam tylko kwestią czasu. Przywoływał dane podawane uparcie przez jeden z popularnych profili w mediach społecznościowych. Nie potrafił jednak stwierdzić, kto za nim stoi i czy dane, na które się powołuje, są wiarygodne - ja mam co do tego poważne wątpliwości, więc w ogóle nie zwracam na nie uwagi. Oczywiście dane z rejestru KNF świadczą, że kilka procent akcji CCC jest przedmiotem krótkiej sprzedaży, ale interpretacja tego nie jest łatwa, a z pewnością nie daje podstaw do tego, by twierdzić, że pula akcji możliwych do pożyczenia już się wyczerpała. Krótko mówiąc: uważajcie na wszelkie atrakcyjne teorie spiskowe.

Inwestor Wojtek na ForFin 2025

Możesz zainteresować się również: