Inwestor Wojtek: Szef Quercusa uważa, że to tylko korekta, ale ja z niepokojem patrzę na rozwój wypadków

Inwestor Wojtek
opublikowano: 2026-03-23 12:42

Notowania towarzystwa kierowanego przez Sebastiana Buczka wywindowała hossa na rynku obligacji. Dlatego to na ten rynek zerkam i wkrótce podejmę decyzję, co dalej z akcjami.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • czy według szefa Quercusa obecne spadki na giełdzie to tylko korekta, czy początek poważniejszej zmiany trendu
  • dlaczego Quercus planuje skup akcji własnych i co to oznacza dla inwestorów
  • jakie są prognozy dla cen złota i srebra na koniec 2026 roku
  • dlaczego jeden z zarządzających funduszami ostrzega, że stare schematy inwestycyjne mogą być teraz pułapką
  • co dalej z portfelem Inwestora Wojtka
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Od wybuchu wojny w Iranie notowania Quercusa spadły o ponad 13 proc., czyli z grubsza 5 pkt proc. bardziej niż WIG. Sebastian Buczek, prezes towarzystwa, zakłada, że wojna skończy się w kwietniu, a obserwowane spadki cen akcji i obligacji będą tylko korektą. Część inwestorów woli zachować ostrożność. Dlatego marzec zapewne zakończy się ujemnym saldem napływów do funduszy ogółem, w tym do funduszy Quercusa, przyznaje Sebastian Buczek.

- Nie obserwujemy jednak takiej paniki jak w 2020 r. po wybuchu pandemii i w 2022 r. po napaści Rosji na Ukrainę – zaznacza szef Quercusa, firmy, której akcje mam w portfelu.

Rok 2025 zakończył się dla niej wzrostem przychodów o 15,7 proc. do 204,8 mln zł, a wynik operacyjny wzrósł o 1,5 proc. do 70,7 mln zł. Zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wzrósł o 39 proc. do 60,2 mln zł.

- To był fantastyczny rok dla całej branży, sprzedaż netto funduszy detalicznych wyniosła 48 mld zł i była o 23 proc. wyższa r/r. Sprzyjały bardzo dobre wyniki funduszy – począwszy od tych bezpiecznych na ryzykownych skończywszy – mówi Sebastian Buczek.

Jego zdaniem trudno dziś prognozować dynamikę w kolejnych miesiącach, bo wszystko zależy od tego, jak długo potrwa wojna i jak wpłynie na postrzeganie tego, co stanie się z inflacją, stopami procentowymi i rentownością obligacji. W marcu rentowności poszły w górę, co jest konsekwencją spadku cen, a w rezultacie stopy zwrotu funduszy dłużnych – rdzenia aktywów Quercusa – poszły w dół.

Nawet na długoterminowych wykresach dłużnych funduszy z oferty towarzystwa widać już ząbek wynikający z korekty cen. No właśnie, korekty czy zmiany trendu? Na to pytanie pewnie nikt nie zna odpowiedzi, ale specjaliści z Quercusa widzą poszczególne rynki tak:

Rynek akcji

- Założyliśmy, że w tym roku nastąpią dwie większe korekty. Obserwujemy teraz pierwszą, po której zapewne dojdzie do odreagowania, później nastąpi jeszcze druga – uważa Sebastian Buczek. Stawia, że stanie się to we wrześniu, miesiącu statystycznie słabym dla rynków akcji. Ekspert zaznacza, że wyceny polskich akcji wciąż są atrakcyjne i w większości wypadków potencjał wzrostu sięga od kilkunastu do 30 proc., ale po 3,5-letniej hossie to czasem za mało, by przyciągnąć inwestorów, zwłaszcza że długo nie było korekty.

Rynek obligacji

Pamiętam, jak na początku grudnia ubiegłego roku Sebastian Buczek wraz z zespołem prognozowali, że w 2026 r. polskie obligacje wcale nie będą stały na straconej pozycji w rywalizacji na stopy zwrotu z akcjami.

- Wyniki funduszy dłużnych po dwóch miesiącach były powyżej planu, w marcu nadeszła korekta, ale jeśli nasz scenariusz zakończenia wojny w kwietniu się sprawdzi, to powinna nastąpić poprawa i realizacja celu 6-8 proc. stóp zwrotu funduszy dłużnych w całym roku będzie realna – mówi Sebastian Buczek.

Szef Quercusa nie ma jednak wątpliwości, że koniunktura sprzedażowa siądzie i napływów do funduszy detalicznych na całym rynku rzędu 8 mld zł miesięcznie przez pewien czas nie zobaczymy. Wynik na poziomie 3 mld zł miesięcznie jest realny, jeśli wojna się skończy, później może to być sprzedaż rzędu 5 mld zł miesięcznie.

- Oczywiście jeśli wojna się przedłuży, to wpływ będzie bardziej odczuwalny i rozłożony w czasie – dodaje.

Metale szlachetne

- Do tej klasy aktywów byliśmy negatywnie nastawieni, widzimy, że ceny złota i srebra zaczynają kierować się do wartości fundamentalnej. Pęknięcie bańki nastąpiło 30 stycznia, teraz po odbiciu widzimy kontynuacją spadków. Z metalami szlachetnymi trzeba uważać, nasza prognoza to niższe ceny na koniec 2026 niż na koniec 2025 r. – mówi szef Quercusa.

W poniedziałek, 23 marca, cena uncji złota wynosiła 4,3 tys. USD, czyli niemal dokładnie tyle, ile na koniec ubiegłego roku. Cena uncji srebra wynosiła niespełna 64 USD, o 7 dolarów mniej niż na koniec 2025 r.

Będzie buyback

W sytuacji kiedy w dół idą akcje, obligacje i surowce, inne kwestie schodzą na dalszy plan, ale z konferencji warto odnotować, że wbrew plotkom Quercus nie jest – przynajmniej na razie – zainteresowany poszerzeniem oferty produktowej o ETF-y (na co ostatnio zdecydowało się TFI PZU). Jeśli chodzi o konsolidację rynku, to sytuacja się nie zmienia: Quercus jest otwarty, ale na razie nic nie jest na takim etapie, by mówić o konkretach.

- Jeśli chodzi o organiczny rozwój biznesu, to niektóre rzeczy przesunęły się w czasie, myślę, że przynajmniej jeden projekt w tym roku będziemy w stanie ogłosić, ale powiemy o nim dopiero, jak będziemy pewni, że mamy go w ręku – dodał dość tajemniczo prezes Quercusa.

Szybciej dojdzie do dystrybucji tego, co towarzystwo zarobiło w 2025 r. Chodzi o ponad 55 mln zł jednostkowego zysku, który ma trafić do akcjonariuszy w formie skupu akcji własnych. Opcja dywidendowa w tym roku nie jest brana pod uwagę, bo skup ma pozwolić Franklinkowi Templetonowi na zwiększenie udziału w akcjonariacie powyżej obecnych 7 proc. (Amerykanie nie wezmą udziału w buybacku).

Zależny DI Xelion, który dystrybuuje fundusze nie tylko z oferty Quercusa, w 2025 r. zarobił na czysto 9 mln zł (+60 proc. r/r), ale również tu powtórzenie ubiegłorocznego wyniku wisi na tym, jaka będzie koniunktura na rynkach.

- Wyniki po dwóch miesiącach były bardzo obiecujące, dlatego liczymy na dobry I kwartał. W marcu oczywiście zauważyliśmy niepewność i nerwowość wśród klientów, ale na razie nie przekładało się to na decyzje inwestycyjne. Ze sprzedażą w tym miesiącu jesteśmy na zero – mówi Krzysztof Prasał, szef Xeliona.

Co dalej z moim portfelem

Z akcjami Quercusa jestem nadal na plusie, podobnie jak z całym portfelem, ale jego wartość mocno się waha. Z niepokojem patrzę nie tylko na to, co dzieje się na rynku akcji, ale przede wszystkim obligacji. Jeden z zarządzających funduszami twierdzi, że ryzyko na rynku wzrosło niczym warstwy na cebuli, ale inwestorzy wciąż zachowują się według starych schematów. Uważa, że ​pamięć podpowiada im, że każda zmiana geopolityczna jest okazją do zakupu, ale obecnie może to być niewłaściwe podejście.

„Zmienność na giełdzie to okazja do kupna, gdy rynki długu nie są zmienne, ale obserwujemy pierwsze oznaki załamania na rynkach kredytowych” – powiedział. Ponadto występują poważne problemy z ropą naftową, łańcuchy dostaw zostały zakłócone i ich odbudowa zajmie trochę czasu, a amerykański rynek pracy jest słaby – dodał. Dlatego nie wykluczam, że w najbliższych dniach będę sprzedawał akcje - także Quercusa, by ochronić kapitał. Jeśli wojna w Iranie szybko się skończy, najwyżej znów ruszę na zakupy.

Możesz zainteresować się również: