Inwestorzy czekają na polskie akademiki

opublikowano: 12-11-2018, 22:00

W Europie zainwestowano w mieszkania dla studentów 40 mld EUR. U nas też już powstają takie domy

W Europie mieszkania studenckie są atrakcyjne dla inwestorów. Według Colliers International, w ostatnich 10 latach zainwestowano w nie 40 mld EUR. Jest to co prawda zaledwie 1,6 proc. całej działalności inwestycyjnej, ale ten udział się zwiększa. Przez ten czas działalność inwestycyjna w tej dziedzinie zdominowana była przez Wielką Brytanię (63 proc.), Niemcy (10 proc.), Hiszpanię i Holandię (oba kraje po 6 proc.) oraz Francję (5 proc.).

Ważna jest budowa akademika w miejscu dobrze skomunikowanym z resztą miasta, zaprojektowanie eleganckich wnętrz i przestrzeni sprzyjającej życiu towarzyskiemu, a także wyposażenie budynku we wszystko, co najpotrzebniejsze do życia.
Zobacz więcej

OCZEKIWANIA:

Ważna jest budowa akademika w miejscu dobrze skomunikowanym z resztą miasta, zaprojektowanie eleganckich wnętrz i przestrzeni sprzyjającej życiu towarzyskiemu, a także wyposażenie budynku we wszystko, co najpotrzebniejsze do życia. Fot. Marek Wiśniewski

— Polski na razie te statystyki nie obejmują, gdyż jeszcze nie było żadnych otwartych transakcji na tym rynku. Są już deweloperzy, którzy budują akademiki i wynajmują pokoje studentom. Są też chętni na takie produkty: fundusze inwestycyjne, inwestorzy prywatni i instytucjonalni. Na razie jednak nie mieliśmy sytuacji, w której takie produkty mogłyby zostać wycenione przez rynek, więc trudno określić ich wartość dla inwestorów — twierdzi Marcin Mędrzecki, dyrektor w dziale doradztwa inwestycyjnego w firmie Colliers International.

Według międzynarodowej firmy doradczej Savills, wartość transakcji inwestycyjnych w sektorze prywatnych akademików wzrosła w ostatnich pięciu latach na świecie o 87 proc. Firma podaje w raporcie Global Living, że największa podaż prywatnych domów studenckich jest w Wielkiej Brytanii, gdzie zakwaterowanie może znaleźć 27 proc. wszystkich studentów, a najmniejsza w Europie Południowej. We Włoszech, które są czwartym największym rynkiem w Europie pod względem liczby studentów, wskaźnik ten nie przekracza 5 proc.

— Rynek prywatnych domów studenckich w Polsce jest na wczesnym etapie rozwoju, choć w ostatnim czasie widzimy znaczące przyspieszenie. Ma to związek ze zwrotem funduszy inwestycyjnych na całym świecie w kierunku tzw. alternatywnych klas aktywów na rynku nieruchomości, obejmujących m.in. akademiki, mieszkania na wynajem czy domy senioralne. Polska również znalazła się na celowniku światowych graczy, choć ciągle brakuje nam wystarczającej skali portfeli inwestycyjnych — największe transakcje w Europie obejmowały portfele powyżej 5 tys. łóżek, co jest równe właściwie całemu rynkowi prywatnych akademików w Polsce — mówi Kamil Kowa, członek zarządu i dyrektor działu doradztwa kapitałowego i wycen, Savills Polska.

Największym podmiotem operującym w tym sektorze w naszym kraju jest Student Depot, oferujący prawie 1600 łóżek w czterech miastach. Triton Academicus w 2017 r. otworzył akademik Basecamp w Łodzi, oferujący około 620 łóżek, i szykuje kolejne w kilku miastach w Polsce. Golub GetHouse buduje przy ul. Romanowicza na krakowskim Zabłociu Livinn na ponad 700 łóżek, a realizację — po sąsiedzku — jeszcze większej inwestycji ogłosił w tym roku International Campus (około 1000 łóżek). Aktywnie w tym sektorze, choć dotychczas na trochę mniejszą skalę, działają również Catella, Zeitgeist Asset Management, Metropolitan Investment i Gent Holding. Z szacunków Savills wynika, że w Polsce segment prywatnych domów studenckich zapewnia miejsca dla około 4000 studentów.

— Aktualnie prowadzimy cztery domy studenckie w Poznaniu, Lublinie, Łodzi i Wrocławiu. W naszych obiektach mamy 1554 miejsca, głównie w pokojach jednoosobowych o podwyższonym standardzie z własnym aneksem kuchennym i łazienką — mówi Jolanta Bubel, dyrektor generalny Student Depot.

Budowa kolejnych Student Depot planowana jest przy ul. Woronicza 37 w Warszawie (otwarcie jesienią 2019 r.), w Krakowie i Gdańsku. Firma zamierza być obecna we wszystkich największych ośrodkach akademickich w Polsce.

Student z zagranicy

— Oceniamy, że zapotrzebowanie na tego typu ofertę jest znaczące i ta tendencja będzie rosła ze względu na wzrastającą co roku o około 15 proc. liczbę studentów z zagranicy, którzy przyjeżdżają do Polski na studia albo wymiany międzynarodowe w ramach programu Erasmus — mówi Jolanta Bubel.

Według Marcina Mędrzeckiego, prywatne akademiki o podwyższonym standardzie to oferta kierowana przede wszystkim do studentów z zagranicy. Krajowi żacy z powodzeniem znajdują pokoje w mieszkaniach na wynajem, które są tańsze. Osoby nie znające Polski wolą przebywać w środowisku, w którym łatwo się komunikować po angielsku, a mieszkanie odpowiada standardom znanym z innych europejskich ośrodków uniwersyteckich. Takie warunki zapewniają prywatne akademiki.

Kierowanie oferty w dużej mierze do obcokrajowców ma również znaczenie ze względu na możliwości rozwoju tego biznesu. O ile liczba studiujących Polaków maleje z przyczyn demograficznych, o tyle liczba przybywających z innych krajów się zwiększa.

— W ostatniej dekadzie liczba studentów zagranicznych w Polsce wzrosła pięciokrotnie i w bieżącym roku akademickim wynosi już 73 tysiące — twierdzi Kamil Kowa.

Oczekiwania lokatorów

Jakub Bartos, Head of Residential w Golub GetHouse, przyznaje, że przystosowując pierwszy obiekt dla studentów w Krakowie, firma czerpie z doświadczeń swojego amerykańskiego partnera. CA Ventures International z Chicago wybudował obiekty oferujące ponad 15 tys. łóżek w Stanach Zjednoczonych i krajach Ameryki Południowej.

— Odwiedzając domy studenckie za oceanem, uczymy się m.in., jak wspierać tworzenie się w nich społeczności. Dziś akademik to nie tylko łóżko i biurko. Szczególnie obcokrajowcy potrzebują oferty ciekawego spędzania czasu między zajęciami a udaniem się na spoczynek czy w weekendy — mówi Jakub Bartos.

Oczekiwania przyszłych lokatorów krakowskiego akademika pomogło też rozpoznać badanie przeprowadzone w trzech grupach: studentów, licealistów i ich rodziców. Jako największe wartości mieszkania w takim miejscu określili sprzyjanie rozwijaniu pasji i zainteresowań, a także przebywanie w różnokulturowym środowisku (przy okazji naukę języka angielskiego).

Ważna jest budowa akademika w miejscu dobrze skomunikowanym z resztą miasta, zaprojektowanie eleganckich wnętrz i przestrzeni sprzyjającej życiu towarzyskiemu, a także wyposażenie budynku we wszystko, co najpotrzebniejsze do życia. Spełniając podobne oczekiwania, deweloperzy budujący prywatne akademiki zapewniają w nich obszerne części wspólne przeznaczone na naukę, spotkania (także z gośćmi z miasta), przestrzeń na rozrywkę i sport (siłownia, sala gier zręcznościowych itp.), nowoczesne stacje rowerowe, wspólne kuchnie i pralnie. W tych budynkach najemcami powierzchni usługowej stają się sieci sklepowe i gastronomiczne.

Zdaniem Jakuba Bartosa, zarządca obiektu powinien zadbać nie tylko o bezpieczeństwo i komfort mieszkania w akademiku, ale też organizować ciekawe spotkania, inicjować imprezy kulturalne, zapraszać trenerów, kucharzy, pomóc w poznawaniu miasta. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Inwestorzy czekają na polskie akademiki