Inwestorzy obrazili się na Eurocash

opublikowano: 12-11-2017, 22:00

Po publikacji wyników kwartalnych kurs akcji dystrybutora, który ma problem z poprawą rentowności, spadł do najniższego poziomu od pół dekady.

Luis Amaral, prezes i główny akcjonariusz Eurocashu, mógł pod koniec ubiegłego tygodnia popaść w jesienną depresję. Kontrolowana przez niego spółka pokazała wyraźnie słabsze od oczekiwań analityków wyniki za trzeci kwartał. Wywołało to mocny spadek kursu akcji największego dystrybutora spożywczego w kraju — za walory spółki płacono nawet o 14 proc. mniej niż dzień wcześniej, a notowania spadły do najniższego poziomu od pięciu lat. W efekcie wartość pakietu Luisa Amarala skurczyła się o ponad 200 mln zł. W trzecim kwartale skonsolidowana sprzedaż grupy wzrosła o 7,4 proc. rok do roku, do 6,19 mld zł. To o 3,6 proc. mniej, niż oczekiwali analitycy, ankietowani przez PAP. Zysk na poziomie EBITDA wyniósł 101,5 mln zł i był niemal o 17,7 proc. mniejszy niż rok wcześniej oraz o 22,5 proc. mniejszy od oczekiwań. Problemem jest zwłaszcza spadek rentowności ważącego najwięcej w wynikach grupy segmentu hurtu niezależnego, czyli zaopatrywania drobnych sklepikarzy.

CZEGOŚ BRAKUJE:  Coast2Coast, którym zarządza Adam Pietruszkiewicz, widać już w Polsce w przekąskach i workach na śmieci. Do tego zestawu dołączą pasztety i zupy oraz sezamki i chałwy. Oznacza to, że wciąż brakuje kosmetyków, o których wiadomo, że są w kręgu zainteresowań firmy.
Zobacz więcej

CZEGOŚ BRAKUJE: Coast2Coast, którym zarządza Adam Pietruszkiewicz, widać już w Polsce w przekąskach i workach na śmieci. Do tego zestawu dołączą pasztety i zupy oraz sezamki i chałwy. Oznacza to, że wciąż brakuje kosmetyków, o których wiadomo, że są w kręgu zainteresowań firmy. Fot. Szymon Laszewski

— Gorszy wynik w segmencie hurt niezależny wynika m.in. ze słabszego od oczekiwań sezonu letniego, co miało negatywny wpływ na sprzedaż napojów oraz piwa. Zgodnie z zapowiedziami, w trzecim kwartale kontynuowaliśmy restrukturyzację sieci cash & carry. Miało to pozytywne przełożenie na sprzedaż like-for-like [na tej samej powierzchni co rok wcześniej — red.], która drugi kwartał z rzędu była na lekkim plusie, ale w krótkim terminie odbiło się to na rentowności tego formatu, która znalazła się ponadto pod presją kosztów pracowniczych — tłumaczy Jacek Owczarek, szef finansów Eurocashu.

Hurtownik próbuje zrekompensować problemy w segmencie dystrybucyjnym rozwojem sieci detalicznych. Przychody ze sprzedaży segmentu detalicznego po trzech kwartałach przekraczają 1,6 mld zł i są dwa razy wyższe niż rok wcześniej, co jest efektem m.in. integracji przejętej sieci Eko. Eurocash w najbliższych miesiącach powinien wchłonąć też sieć marketów Mila, ale inwestycje w detal nie przełożą się szybko na wzrost rentowności.

— Rynek w ostatnim czasie nerwowo reaguje na spółki, które nie spełniają oczekiwań wynikowych, tak było chociażby w przypadku CCC. Eurocash został mocno ukarany, choć wydaje się, że skala piątkowego spadku jest zbyt duża jak na fundamentalne wyniki. Faktem jest jednak, że spółka od kilku lat zapowiada poprawę wyniku na poziomie EBITDA, ale od 2013 r. w zasadzie stoi w miejscu. Zazwyczaj powody są niezależne od spółki — a to deflacja, a to zła pogoda tego lata. Coraz wyraźniej widać jednak, że w kluczowym segmencie cash & carry nie ma już perspektywy wzrostu, a działalność detaliczna czy projekt związany z produktami świeżymi mogą się opłacić w dłuższym okresie, ale na razie generują wysokie koszty. W przyszłym roku może i powinno być lepiej, zwłaszcza jeśli uda się renegocjować stawki z dostawcami — ocenia Łukasz Wachełko, analityk Wood & Company.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inwestorzy obrazili się na Eurocash