Inwestowanie na NewConnect ma swoją specyfikę

Adam Torchała, współpraca Kamil Zatoński
opublikowano: 20-09-2021, 20:00

Inwestor kupujący akcje może nawet nie zwrócić uwagi, czy papiery firmy są z NewConnect, czy głównego parkietu GPW. Mimo wielu podobieństw, oba rynki wiele dzieli, co może mieć konsekwencje dla wartości naszego portfela

Obecnie na warszawskiej giełdzie notowanych jest 797 spółek, z czego większość - 426 - na rynku głównym (często nazywanym po prostu GPW), a reszta na NewConnect (nazywanym małą giełdą). Oba rynki pełnią nieco inną rolę, a przez to mają również inną charakterystykę. Różnic tych inwestorzy indywidualni powinni być świadomi, by móc podejmować optymalne decyzje inwestycyjne.

Dwie uzupełniające się giełdy

Główny rynek GPW został uruchomiony w 1991 r. Jego rolą jest zapewnienie rynku wtórnego na akcje przedsiębiorstw, które zdecydują się na debiut. Stanowi także platformę łączącą spółki i inwestorów, dzięki czemu giełda pomaga w pozyskiwaniu kapitału.

Debiut na głównym rynku GPW wymaga m.in. publikacji kosztownego i żmudnego w przygotowaniu prospektu emisyjnego. Specjalne wymogi dotyczą także wielkości. Formalny wymóg GPW dla nowych spółek to kapitalizacja (wartość spółki) wynosząca przynajmniej 60 mln zł (lub równowartość w złotych 15 mln EUR). Nie wystarczy zatem tylko chcieć, by pojawić się na głównym rynku warszawskiej giełdy. Trzeba spełniać określone warunki, które eliminują wiele spółek, szczególnie tych małych.

Właśnie dla nich w 2007 r. stworzono NewConnet. Z założenia miał to być rynek dla mniejszych firm z sektora nowych technologii, potrzebujących kapitału na rozwój. Wymogi uproszczono, a dodatkowo NewConnect pozycjonowano od początku jako miejsce notowania spółek, które charakteryzują się podwyższonym ryzykiem. Dzięki temu na rynek mogły trafić spółki na wczesnym etapie rozwoju. I choć początkowo rynek zalała fala spółek małych i niekoniecznie z dobrymi perspektywami wzrostu, to jednak ostatnie lata pokazują, że pierwotny plan działa. Na NewConnect znajdziemy m.in. spółki fotowoltaiczne, biotechnologiczne i producentów gier, którzy po okrzepnięciu decydują się na przenosiny na GPW.

Inny wymiar ryzyka

Nie oznacza to jednak, że ryzyko przestało grać ważną rolę. NewConnect nadal należy traktować jako miejsce, w którym inwestowanie ma swoją specyfikę. Notowane spółki z reguły nie osiągnęły jeszcze istotnych przychodów, bo dopiero próbują znaleźć rynek dla produktów lub usług. Co jakiś czas potrzebują zastrzyku kapitału, a typowa struktura akcjonariatu (skupienie zdecydowanej większości akcji w rękach jednego lub ledwie kilku inwestorów) nie gwarantuje dbałości o akcjonariuszy mniejszościowych. Mniejsze wymogi dotyczą też obowiązków informacyjnych, na co najlepszym dowodem są znacznie mniej opasłe raporty okresowe, ograniczone do ledwie kilku stron. Trudno w nich dostrzec sygnały ewentualnych problemów. Marginalne nie są wcale przypadki, kiedy menedżerowie lub główni akcjonariusze (często to te same osoby) po gwałtownych zwyżkach notowań zasypują rynek akcjami i ulatniają się. Tak stało się w 2020 r. ze spółką AQT Water.

Oczywiście jest też druga strona medalu. Jeżeli firma, której zaufamy już na wczesnym etapie osiągnie sukces, to mamy szansę na otrzymanie za to większej nagrody w postaci dynamicznego wzrostu kursu.

Problem płynności

Druga kwestia dotyczy płynności. W związku z tym, że na rynku obecne są mniejsze podmioty, ich akcje nie cieszą się tak dużym zainteresowaniem, jak akcje z rynku głównego. W sierpniu 2021 roku łączna wartość obrotu akcjami na głównym rynku GPW wyniosła 18,3 mld zł. Na NewConnect było to 293,1 mln zł. A przecież mowa o rynkach z w miarę porównywalną liczbą spółek.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

W sierpniu tylko dwie spółki z NewConnect przekroczyły poziom 10 mln zł miesięcznych obrotów. To bariera, która na GPW regularnie przekracza kilkadziesiąt spółek - i to co sesję, a nie w całym miesiącu. Natomaist aż 270 spółek z NewConnect nie zdołało przekroczyć 1 mln zł miesięcznego obrotu. Mediana wyniosła 175 tys. zł. To średnio ok. 8 tys. zł na sesję, czyli obrót, który de facto sami mogą wykonać niektórzy inwestorzy indywidualni. Ryzyko niskiej płynności daje zwykle znać o sobie wtedy, kiedy płynności najbardziej potrzeba - a więc w trakcie przeceny. Wówczas okazuje się, że arkusz zleceń po drugiej stronie jest dziurawy.

Rynek inwestorów indywidualnych

NewConnect stoi inwestorami indywidualnymi. I półroczu 2021 r. krajowi drobni gracze odpowiadali za 88 proc. obrotu na NewConnect i 24 proc. na rynku głównym. Inwestorzy instytucjonalni na małej giełdzie albo nie inwestują, bo nie mogą ze względu na ograniczenia statutowe, albo nie chcą.

To wszystko ma konsekwencje. Po pierwsze trudniej jest kupić i sprzedać większe pakiety akcji. Na wielu spółkach rynek jest zbyt płytki, by bez problemu przetrawić zlecenia nawet na kilka tysięcy złotych. Po drugie spółki są bardziej podatne na gwałtowne zmiany cen. Wystarczy, że kilkaset osób zechce za wszelką cenę kupić daną spółkę w tym samym momencie i nawet wystawi dość skromne zlecenia. Masa połączona z płytkością rynku wywołuje wówczas gwałtowny wzrost cen akcji. Odwrotnie mechanizm działa przy sprzedaży i spadkach.

W 2020 r. niska płynność i napływ inwestorów nastawionych na szybkie zyski wywołał wysoką falę zwyżek na rynku. Mediana rocznej stopy zwrotu przekraczała momentami 100 proc. Ale później hossa przerodziła się w bessę i obecnie inwestorzy przerzucają swoje sympatie między pojedynczymi spółkami. Długi jest natomiast “ogon” tych, którymi znów nikt się nie interesuje.

GPW stara się mimo wszystko ułatwić inwestorom poruszanie po rynku. Na NewConnect wprowadzono trzy segmenty. Dla większych spółek, posiadających już historię dywidend i co najmniej rocznych notowań oraz spełniających kilka warunków finansowych, przeznaczono segment NC Focus. Na drugim biegunie jest segment NC Alert, gdzie trafiają m.in. spółki z ujemną wartością księgową, problemami z rewidentem, karami, czy kursem poniżej 5 groszy. Dla pozostałych firm stworzono segment NC Base. Giełda zdecydowała się też płacić analitykom z biur maklerskich za przygotowywanie raportów z rekomendacjami dla spółek z małej giełdy. Oceny doczekały się m.in. SFD, SimFabric i Forever Entertainment. Celem wsparcia jest promowanie spółek, które docelowo mają trafić na główny rynek. W tym roku tę drogę pokonały zaledwie trzy podmioty: Photon Energy, Brand24 i Creep Jar. Przed rokiem - dwie: Pure Biologics i Medinice.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane