Inwestycja w sWIG80 do łatwych nie należy

Krzysztof Kolany, Bankier.pl
opublikowano: 04-12-2018, 22:00

Bessa w segmencie małych spółek trwa już ponad półtora roku. Jak kupić mocno przecenione akcje, aby nie narazić się na ryzyko specyficzne dla danej spółki?

Od szczytu z marca 2017 roku do dołka z listopada sWIG80 spadł o 36 proc. Tylko w poprzednim kwartale indeks zrzeszający 80 mniejszych spółek (ale wcale nie takich znowu małych!) stracił 8,5 proc., co było najgorszym kwartałem od 2011 r. sWIG80 ma za sobą szósty spadkowy kwartał z rzędu, co w przeszłości zdarzyło się tylko raz: podczas bessy w czasie pierwszej fazy kryzysu finansowego w 2008 r.

Mamy więc nadzwyczajnie długą — choć jeszcze niezbyt głęboką — bessę w sektorze mniejszych spółek, którymi inwestorzy rozczarowali się z powodu słabszych wyników finansowych. Na koniec listopada sWIG80 był wyceniany na 10,7-krotność zaraportowanych zysków spółek i przynosił 5,2 proc. (historycznej) stopy dywidendy. Jest więc tanio, co jednak wcale nie znaczy, że nie może być jeszcze taniej.

To nie Ameryka

Gdybyśmy żyli w Ameryce, nie byłoby żadnego problemu z „kupnem” indeksu. Po prostu kupilibyśmy pożądaną liczbę jednostek ETF, których wartość wiernie odzwierciedlałby zmiany sWIG80. Ale na GPW nie ma funduszu typu ETF, który dawałby taką ekspozycję — są tylko ETF na WIG20, S&P500 i DAX.

Samodzielnie skonstruować portfel odzwierciedlający indeks nie jest łatwo. sWIG80 jest nie tylko czterokrotnie liczniejszy, ale też znacznie lepiej zdywersyfikowany niż WIG20. Dziesięć „najcięższych” spółek sWIG odpowiada za niespełna 30 proc. wagi całego indeksu. A 20 najcięższych „misiów” to niespełna połowa indeksu. Możemy więc poświęcić sporo czasu (i pieniędzy prowizje) na cząstkową replikację fizyczną sWIG-u, a i tak narażamy się na ryzyko, że nasz portfel będzie się zachowywał inaczej niż indeks.

Dla bardziej zaawansowanych inwestorów pozostaje opcja policzenia współczynnika beta dla wszystkich akcji wchodzących w skład sWIG-u i następnie zbudowanie portfela z walorów o najwyższej becie. Czyli takich, których notowania zmieniają się mocniej niż wartość indeksu. Trzeba też odsiać te walory, które są najmocniej ze sobą skorelowane. Wadą tej metody jest jeszcze większa pracochłonność i jeszcze wyższe koszty transakcyjne (portfel musi być częściej balansowany). Operujemy także na danych historycznych, co generuje nam dodatkowe ryzyko błędu.

GPW nie oferuje także kontraktów terminowych na sWIG80. Jedynymi indeksowymi kontraktami terminowymi dostępnymi na warszawskim parkiecie są tylko te na WIG20 i mWIG40.

Fundusze albo nic?

Na placu boju pozostają nam tylko jednostki funduszy specjalizujących się w małych i średnich spółkach. Niestety, fundusze te słyną z wysokich opłat za zarządzanie pobieranych niezależnie od osiągniętych wyników inwestycyjnych. Opłaty te wynoszą 4 proc. lub nawet więcej. Do tego nierzadko jeszcze dochodzą prowizje dystrybucyjne, na starcie pomniejszające nasz kapitał o kolejne kilka procent. Na razie nie możemy liczyć na względnie tanie (0,5 proc. rocznej opłaty za zarządzanie) pasywne fundusze wprowadzone na rynek przez TFI PZU. Jedyny fundusz akcji polskich z pasywnej stajni PZU TFI lokuje 70 proc. aktywów w spółkach z WIG20, a 20 proc. w mWIG40. Do sWIG-u się nawet nie zapuszcza.

Musimy więc wrócić do drogiej oferty standardowej polskich TFI. Roczne stopy zwrotu 25 funduszy akcyjnych inwestujących w polskie małe i średnie spółki wynoszą od -10 do -27 proc. Większość z nich jest pod kreską także w perspektywie ostatnich trzech lat, co świadczy o skali zapaści w tym sektorze rynku. Dla porównania, w ciągu ostatnich 12 miesięcy sWIG80 stracił prawie 23 proc., a stopa zwrotu za trzy ostatnie lata wynosiła -18 proc. Polityka inwestycyjna większości „misiowych” funduszy ogranicza się do inwestowania przede wszystkim w spółki z mWIG40. Tak przynajmniej wynika z deklarowanych(i zwykle też realizowanych) benchmarków. Okazuje się, że „czysto” swigowe fundusze są tylko dwa. To Aviva Investors Małych Spółek oraz MetLife Akcji Małych Spółek. Oba w swoich benchmarkach oferują solidne, 90-procentowe stężenie sWIG-u. Różnice w historycznych stopach zwrotu obu funduszy nie są powalające w krótkim terminie, ale w dłuższym są już ogromne. Fundusz MetLife TFI przez poprzedni rok stracił prawie 20 proc. W skali trzech lat stopa zwrotu wyniosła -7,7 proc.. Mający niemal identyczny benchmark fundusz Aviva Investors stracił w ciągu roku ponad 24 proc., a wciągu trzech lat 22 proc. Różnice mogą wynikać z opłat za zarządzanie. MetLife pobiera 3 proc. rocznie, Aviva 4 proc. W obu przypadkach wysokość opłat jest niezależna od wyników inwestycyjnych funduszy.

W Pekao Dynamicznych Spółek i Millennium Dynamicznych Spółek mamy mieszankę pół na pół sWIG-u z mWIG-iem, a w przypadku produktu oferowanego przez Pekao TFI dochodzi jeszcze 10-procentowa domieszka „małych” spółek globalnych.Historyczne stopy zwrotu z obu „rozwodnionych” funduszy małych i średnich spółek prezentują się równie marnie. Roczna strata rzędu 20 proc. należy do normy. Równie wysokie są także opłaty za zarządzanie, wahające się od 3,5 do 4,0 proc. Przy historycznej geometrycznej średniej stóp zwrotu z indeksu sWIG80 (wcześniej WIRR) wynoszącej 10,5 proc. takie opłaty sprawiają, że oddajemy zarządzającemu 30-40 proc. oczekiwanych zysków. Po uwzględnieniu inflacji zostajemy ze stopą zwrotu zbliżoną do tego, co da się wycisnąć z lokaty bankowej.

Jeśli jednak traktujemy inwestycje w „misiowy” fundusz jako spekulacyjny strzał, licząc na stopę zwrotu powyżej 60 proc. (średnia arytmetyczna z połowy najlepszych lat dla sWIG80/WIRR wynosi 59 proc.), to nawet tak wysokie opłaty na rzecz TFI można zaakceptować jako koszt dywersyfikacji portfela. Pamiętajmy jednak, że narażamy się tu nie tylko na to, że zaskoczy nas rynek (podążając w kierunku przeciwnym od oczekiwań), ale też na opłaty dlas TFI (inkasując 3-4 proc. naszych pieniędzy).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany, Bankier.pl

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Inwestycja w sWIG80 do łatwych nie należy