Inwestycje w BRIC dla cierpliwych

Ewa Bednarz
opublikowano: 21-11-2011, 00:00

Rośnie potęga Chin, Indii i surowcowych Rosji i Brazylii. Analitycy: trwającą korektę na tamtejszych rynkach warto wykorzystać

Inwestycje w krajach BRIC, które w ostatnich latach przynosiły duże zyski, w tym roku rozczarowały. Indeks MSCI BRIC Standard Core od początku roku do połowy listopada stracił na wartości 18,7 proc., z czego ponad 16 proc. od 1 sierpnia. Traciły również fundusze inwestujące na tych rynkach. W październiku sytuacja zaczęła się gwałtownie zmieniać. Wskaźnik w ciągu trzech tygodni odrobił 25 proc. strat. Takich wahań nie brakuje i pewnie nie będzie brakowało. Skąd ta zmienność? Koniunktura na rynkach BRIC w znacznym stopniu zależy od sytuacji na rynkach surowcowych. Korekta, która miała miejsce między sierpniem a początkiem października, odbiła się również na inwestycjach giełdowych. Fundusz Goldman Sachs BRIC stracił w tym czasie 26 proc. a Templeton BRIC 28 proc. Przecena była więc duża. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że w tym samym czasie miedź staniała o 30 proc., srebro o 24 proc., ropa staniała o 14 proc.

To tylko korekta

Na spadek atrakcyjności inwestycji w krajach BRIC w I połowie roku wpłynęli również przywódcy poszczególnych państw, którzy w kwietniu uprzedzali przed niestabilnością rynków surowcowych i zagrożeniem dla globalnego ożywienia gospodarczego. W ich spotkaniu po raz pierwszy uczestniczyła Republika Południowej Afryki, co zapoczątkowało rozszerzenie skrótu BRIC na BRICS.

Zdaniem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, była to przełomowa chwila. Połączenie pięciu krajów do 2014 roku przyćmi Stany Zjednoczone pod kątem wzrostu gospodarczego. Ich PKB do 2016 roku wyniesie 21 bln USD, podczas gdy USA wypracują 18,8 bln USD.

W październiku wydawało się, że zła passa krajów BRIC się kończy. Trzy tygodnie były dla nich lepsze niż pierwsze miesiące roku. MSCI BRIC zyskał prawie 25 proc. Na plus wyszły również fundusze inwestycyjne. Jednostki udziałowe HSBC GIF BRIC Equity M2C podrożały o 28,2 proc., a też inne fundusze nie pozostały daleko w tyle. Schroder ISF BRIC i Allianz RCM BRIC Equity nadrobiły po 24,3 proc., wcześniejszych strat, HSBC GIF BRIC Markets Equity 24,2 proc., a Templeton BRIC 21,4 proc. Niestety listopad rozpoczął się kolejną, choć na razie jeszcze niegłęboką korektą. Inwestorzy zadają sobie więc pytanie, czy warto przetrzymać trudny okres z myślą o odbiciu strat w długim terminie.

Siła w surowcach

Opłacalność inwestycji w krajach BRIC zależy od różnych czynników, niekoniecznie wspólnych, co daje dywersyfikację ryzyka. Siłą Rosji są surowce energetyczne: ropa i gaz ziemny, Chin produkcja wielu towarów skutecznie konkurujących w wielu krajach świata, Indii przemysł i sektor usług, a Brazylii rolnictwo. Dodatkowo rozwój Rosji i Brazylii wspomagać będą w najbliższych latach nakłady na infrastrukturę. Pierwsze z państw będzie bowiem gospodarzem olimpiady zimowej w 2014 roku, a drugie Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2014 roku i Igrzysk Olimpijskich w 2016 roku. Niepokoje budzi wciąż sytuacja w Chinach, gdzie szaleje inflacja. Nie zmienia to jednak faktu, że Państwo Środka wyrosło na kraj o najwyższym dochodzie narodowym, liczonym według siły nabywczej, a jego wzrost PKB jest nadal imponujący, mimo niewielkiego spowolnienia. Państwo Środka jest też największym konsumentem surowców, co widać po notowaniach przede wszystkim metali użytkowych. Chiński wzrost zakupów miedzi w 2008 roku wywindował ceny metalu do rekordowych poziomów, a ich ograniczenie w pierwszej połowie tego roku (spowodowane bańką spekulacyjną na rynku nieruchomości) skutecznie ochłodziło notowania. Siłą Chin nadal będzie jednak produkcja. Już dziś Państwo Środka określane jest mianem „fabryki świata”.

Walka o gospodarczy prym

Imponujący wzrost gospodarczy notują również Indie. Goldman Sachs osiem lat temu przewidywał, że państwo to stanie się do 2050 roku trzecią gospodarką świata. Już dziś Indie zajmują czwarte miejsce pod względem siły nabywczej. Willem Buiter, główny ekonomista Citigroup, uważa wprawdzie, że do 2020 roku największą gospodarką świata staną się Chiny, ale przyznaje, że do połowy 2050 roku stracą ten status na rzecz Indii. Ośrodek badawczy European Intelligence Unit (EUI) prognozuje natomiast, że w latach 2011-30 średni wzrost indyjskiego PKB będzie wynosił 6,5 proc. rocznie, co oznacza, że Indie będą najszybciej rosnącą gospodarką dużych krajów. W szybkim tempie rozwija się również Brazylia, która jest siódmą potęgą świata i jednym z największych eksporterów surowców. Inwestycje w krajach BRIC odzyskają więc atrakcyjność. Ich siłą jest nie tylko wzrost PKB, choć ostatnio słabszy, ale również wysokie rezerwy walutowe, które w dużym stopniu mogą niwelować zagrożenia kryzysowe. Inwestorzy muszą być jednak cierpliwi.

 

Kilka słów o skrócie BRIC

Nazwa BRIC jest skrótem od nazw czterech krajów: Brazylii, Rosji, Indii i Chin. Pojęcia tego po raz pierwszy użył kilka lat temu Goldman Sachs, który prognozował, że w pierwszej dekadzie XXI wieku to właśnie te państwa, ze względu na wysoki potencjał i zasoby surowcowe, będą motorem globalnego rozwoju gospodarczego. Prognozy te były w pełni uzasadnione. Państwa BRIC wypracowują dziś jedną czwartą światowego PKB (18,5 bln USD), o prawie 4 bln USD więcej niż Stany Zjednoczone i o 3,3 bln USD więcej niż cała Unia Europejska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy