Irak: Wysoka frekwencja w wyborach mimo ataków, zginęło 36 osób

Polska Agencja Prasowa SA
30-01-2005, 17:21

Bagdad (PAP/AP,AFP,Reuters) - Wśród huku bomb, pocisków moździerzowych i wystrzałów przebiegały w Iraku niedzielne  wybory do 275-osobowego Zgromadzenia Narodowego. W atakach partyzanckich na lokale wyborcze i głosujących zginęło co najmniej 36 osób.

Bagdad (PAP/AP,AFP,Reuters) - Wśród huku bomb, pocisków moździerzowych i wystrzałów przebiegały w Iraku niedzielne  wybory do 275-osobowego Zgromadzenia Narodowego. W atakach partyzanckich na lokale wyborcze i głosujących zginęło co najmniej 36 osób.

Mimo to według wstępnych ocen komisji wyborczej, głosowało "do 8 milionów osób", czyli więcej niż połowa z 14,27 mln uprawnionych. Oficjalne wstępne wyniki wyborów mają być znane po 6-7 dniach, a ostateczne - trzy lub cztery dni później.

Na czas wyborów w całym Iraku przedsięwzięto drakońskie środki bezpieczeństwa. Zamknięte zostały granice i lotniska, zakazano podróżowania między prowincjami, lokale wyborcze ufortyfikowano, a po ulicach poruszać się mogły jedynie samochody służbowe.

Jednak pierwsze ataki nastąpiły wkrótce po siódmej rano, gdy otwarto lokale wyborcze. Według irackiego MSZ, do wieczora w wyniku aktów przemocy zginęło w całym kraju 36 osób, a 96 zostało rannych. Wśród zabitych jest 30 cywili i sześciu policjantów. Ranni to głównie ludność cywilna.

Do najkrwawszego zamachu doszło w miejscowości Alwan w polskiej strefie stabilizacyjnej. Ppłk Artur Domański powiedział, że zamachowiec-samobójca zdetonował ładunek w autobusie wiozącym wyborców. Śmierć poniosło pięciu ludzi, a 17 jest ciężko rannych.

Do przeprowadzenia w niedzielę trzynastu zamachów samobójczych przyznała się na stronach internetowych zbrojna grupa jordańskiego terrorysty Abu Musaba al-Zarkawiego, Al-Kaida na rzecz Świętej Wojny w Iraku.Jednym z pierwszych głosujących był prezydent Iraku, Ghazi al-Jawer. Oddał głos w punkcie wyborczym znajdującym się w centrum Bagdadu, w silnie strzeżonej Zielonej Strefie.  Głosujący później w tym samym miejscu premier Iraku Ijad Alawi powiedział, że wybory "to historyczny moment dla Iraku" i dzień, w którym Irakijczycy sami mogą określić swoją przyszłość.

W ocenie głównego ONZ-owskiego doradcy władz irackich ds. wyborów Carlosa Valenzueli, w większości miejsc frekwencja była "dobra". Valenzuela zastrzegł się jednak, że jest zbyt wcześnie, aby być tego pewnym. Dodał, że wcześniejsze informacje, według których frekwencja miałaby wynieść ponad 70 procent, pochodzą z niepotwierdzonych źródeł.

Amerykańska sekretarz stanu Condoleeza Rice oświadczyła, że  wybory przebiegały "lepiej niż się spodziewano".Długie kolejki stały przed lokalami w irackim Kurdystanie i na szyickim południu. Natomiast w regionach zamieszkanych przez sunnitów, na zachód i północ od Bagdadu, głosowało niewielu. W Bagdadzie, w sunnickiej dzielnicy Azamija nie otworzono czterech lokali wyborczych, a w Bajdżi wszystkie lokale wyborcze były puste. AFP podawała rano, że burmistrz leżącej w pasie sunnickim Samarry, Taha Husajn, powiedział, iż głosowanie w mieście nie odbędzie się ze względów bezpieczeństwa. Jednak Reuter informował później, że przed lokalami wyborczymi w Samarze od południa ustawiały się kolejki ludzi.

Według kandydującego do parlamentu sunnity Meszana al-Dżiburiego, przyczyną niskiej frekwencji w regionach sunnickich był zarówno niski poziom bezpieczeństwa, jak i bojkot wyborów, do którego nawoływały partie sunnickie. Według świadków, w Faludży i Ramadi na zachód od Bagdadu głosowało bardzo niewielu mieszkańców.Arabscy sunnici rządzili Irakiem aż do upadku Saddama Husajna, choć stanowią tylko 20 procent ludności kraju. Teraz wielu z nich obawia się, że wybory utrwalą i umocnią dominującą pozycję polityczną szyickiej większości, za Saddama prześladowanej.

Wybory monitorowało 10 tysięcy obserwatorów zgrupowanych w irackiej pozarządowej organizacji niezależnych obserwatorów o nazwie "Oko". Tuż przed zamknięciem lokali wyborczych organizacja oświadczyła, że pierwsze od ponad pięćdziesięciu lat   wielopartyjne wybory powszechne w Iraku odznaczają się "bardzo niewielką liczbą nieprawidłowości".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Irak: Wysoka frekwencja w wyborach mimo ataków, zginęło 36 osób