IT musi się konsolidować

Stasiuk Tadeusz, Śliwiński Michał
opublikowano: 2001-02-14 00:00

IT musi się konsolidować

Inwestorzy nie powinni liczyć na spektakularne wzrosty kursów firm hi-tech

Rok 2001 dla spółek sektora IT będzie stać pod znakiem nasilenia się procesów konsolidacyjnych, twierdzą zgodnie analitycy. Dodają przy tym, że wokół branży wciąż panuje nie najlepszy klimat inwestycyjny i dlatego nie należy w najbliższych miesiącach spodziewać się jakichś spektakularnych wzrostów cen akcji.

Miniony rok pokazał, jakie negatywne skutki może mieć uzależnienie od wąskiej grupy odbiorców. Stąd obserwowane próby wejścia w nowe nisze rynkowe, co, jak można wnioskować po osiągniętych wynikach finansowych, najlepiej wyszło chyba Computerlandowi. Na dywersyfikacji portfela klientów przez potentatów rynku cierpią jednak mniejsze podmioty. Rosnąca konkurencja ze strony największych podmiotów w zajmowanych przez małe firmy IT niszach powoduje, że są one z nich stopniowo wypychane, co w sposób widoczny odbija się na ich wynikach finansowych.

Zmiany priorytetów

W najbliższych miesiącach, jak zauważają specjaliści, wzrośnie konkurencja pomiędzy firmami IT w walce o duże, przeważnie publiczne kontrakty. Analitycy oceniają, że będzie ich niewiele, a biorąc pod uwagę, że cechują się one wysoką rentownością, należy oczekiwać istnej wojny podjazdowej. Z grona najbardziej wartościowych klientów powoli wypada sektor bankowy i przemysłowy. Niepewnym odbiorcą usług IT może być także branża telekomunikacyjna.

Zwieranie szeregów

W najbliższym czasie czekać nas może nasilenie tendencji konsolidacyjnych. Będzie to spowodowane zarówno rosnącą konkurencją ze strony zagranicznych firm IT, jak i chęcią wykorzystania nie sprzyjającej koniunktury przez dotychczasowych liderów branży do akwizycji i przejęć spółek niszowych oferujących perspektywiczne produkty.

— Po działaniach prezesa Krauzego widać, że Prokom ma ambicję zajęcia pozycji lidera działań konsolidacyjnych. Ciekawym posunięciem jest wejście do Ster Projektu, co otwiera przed gdyńskim integratorem tak wartościowy rynek, jakim jest rynek kontraktów dla armii — twierdzi Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny PBK AM.

Analitycy uważają, że procesy fuzji i przejęć przebiegać mogą na wielu płaszczyznach. Pozwala na to rozdrobnienie rynku. Łączyć się mogą zarówno giganci, jak i mniejsze podmioty. Proces może przebiegać także w płaszczyźnie pionowej.

Niejasne przesłanki

Giełdowi inwestorzy mają obecnie twardy orzech do zgryzienia. Z jednej bowiem strony obecna wycena spółek IT wydaje się bardzo atrakcyjna do zakupu ich walorów, z drugiej jednak pamiętać należy, że rynek potrafi je bardzo drastycznie przecenić.

— Uważam, że przy optymistycznym scenariuszu, w gronie 10 firm o najwyższej stopie zwrotu za rok 2001 znajdą się 2-3 spółki z sektora IT — twierdzi Alfred Adamiec.

Niektórzy analitycy są bardziej ostrożni w swoich sądach. Tomasz Stadnik, doradca inwestycyjny Credit Suisse AM uważa, że spółki IT pozostają nadal bardzo ryzykowne.

— W branży można na pewno znaleźć ciekawe spółki. Jednak w portfelu nie przeważałbym całego sektora, a wręcz przeciwnie. Raczej lekko bym go niedoważył — konkluduje Tomasz Stadnik.

Mali zbyt mali

Wskaźniki giełdowe sugerują niedoszacowanie małych spółek IT. Wnioskować tak można na podstawie analizy wskaźnika C/WK. Wrażenie to może być jednak złudne. Mimo atrakcyjnych wskaźników nie potrafią one przyciągnąć uwagi inwestorów, a to przede wszystkim za sprawą relatywnie niskiego free float, niskich obrotów i nierzadko struktury akcjonariatu. Dodatkowo, większość tych przedsiębiorstw ma równie duże jak w przypadku potentatów problemy finansowe. Wydaje się, że dopiero trwała zmiana ogólnego nastawienia do branży IT pozwoli na zdecydowane wybicie kursom akcji tego typu przedsiębiorstw.

Możesz zainteresować się również: