Jach: 7 mld zł trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego, najwięcej w historii

  • PAP
opublikowano: 02-10-2019, 15:07

Mówienie, że MON mało wydaje na zakup uzbrojenia produkowanego przez polskie zakłady jest manipulacją danymi; w przyszłym roku do polskiego przemysłu trafi 7 mld zł; to najwięcej w historii - powiedział przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej Michał Jach (PiS).

"Ktoś, kto przyłożył się do fatalnego stanu sił zbrojnych oraz bezpieczeństwa powinien miarkować swoje wypowiedzi" - ocenił w rozmowie z PAP poseł Michał Jach. Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi b. szefa MON Tomasza Siemoniaka, który podczas środowej wizyty w Rzeszowie powiedział: "nie spełniły się obietnice rządu PiS, że polski przemysł obronny stanie się kołem zamachowym polskiej gospodarki".

Siemoniak stwierdził że lata 2011-2015 były "bardzo dobrym czasem dla polskiego przemysłu obronnego". Mówił, że był to czas "konsolidacji, czas gdy 70 proc. zamówień Ministerstwo Obrony Narodowej lokowało właśnie w polskim przemyśle obronnym". "Te proporcje w ostatnich latach się niestety odwróciły: 70 proc. pieniędzy w 2018 roku powędrowało za granicę, Polska Grupa Zbrojeniowa notuje straty” – przekonywał Siemoniak.

Polityk wytknął obecnej ekipie rządzącej, że kilka lat temu premier Mateusz Morawiecki mówił, iż polski przemysł obronny miałby się stać kołem zamachowym polskiej gospodarki i że do tego sektora powędrują pieniądze, zamówienia, innowacje. Według Siemoniaka, żadna z tych obietnic nie została spełniona. "PGZ ma straty. Pojawili się niekompetentni ludzie: pan Bartłomiej Misiewicz, właściciel sklepu z rybkami został prezesem zakładu w Bydgoszczy, kierownik domu kultury został prezesem Jelcza. To jest obraz nędzy i rozpaczy" – ocenił polityk PO.

Michał Jach odpowiedział, że w wymienionych przez Siemoniaka latach (2011-2015) nakłady na modernizację techniczną i zakup uzbrojenia wynosiły "kilka miliardów złotych". Zauważył, że mimo niskich nakładów na obronność, to "i tak przez osiem lat Platforma Obywatelska ani razu nie wydała tych wszystkich pieniędzy". "12 mld zł powróciło do budżetu, zamiast zostać przeznaczonych na inwestycje w uzbrojenie" - mówił.

Polityk podkreślił, że za rządów PiS "z roku na rok budżet resortu obrony rośnie o ponad 10 proc.". Ocenił, że skutkuje to "lawinowym przyrostem pieniędzy" w polskim przemyśle zbrojeniowym. "W przyszłym roku zostanie ulokowanych tam 7 mld zł" zapowiedział i dodał, że "jeszcze nigdy taka kwota nie wpłynęła do polskiego przemysłu zbrojeniowego".

Odnosząc się do zarzutów, że obecny rząd większość budżetu na obronność wydaje za granicą, Jach przyznał, że "faktycznie, są to bardzo duże zakupy sprzętu". Tłumaczył jednak, że poza Polską kupowane są przede wszystkim "złożone systemy uzbrojenia, których polski przemysł nie produkuje". Ocenił, że słowa Siemoniaka są "manipulacją danymi".

"Polski przemysł z roku na rok otrzymuje coraz większe zamówienia, są również dziedziny, gdzie zakłady zbrojeniowe pracują na pełnej mocy. Za czasów naszych poprzedników nigdy nie było wiadomo, ile tych pieniędzy będzie. Były to zdecydowanie mniejsze kwotowo zamówienia i dlatego tutaj opozycja manipuluje danymi" - oceniał.

Dodał, że polski przemysł jest w stanie produkować coraz więcej uzbrojenia. "Obecnie zakłady unowocześniają wyposażenie i zwiększają zatrudnienie; muszą dostosować się do większych zamówień, które rosną i rosły będą" - ocenił poseł.

Odnosząc się do strat, jakie zdaniem Siemoniaka miała notować PGZ, Jach przypomniał, że w 2018 r. Grupa wypracowała zysk w wysokości niespełna 40 mln zł. "Owszem w 2016 r. oraz 2017 r. PGZ miała stratę, ale później notowała już zysk" - powiedział. Zapowiedział, że bieżący rok spółka zakończy dodatnim wynikiem finansowym i będzie on wyższy od ubiegłego roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu