Jak nie przegrać na kryzysie energetycznym

opublikowano: 06-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wysokie ceny surowców dotykają większość państw i spółek. Część ucierpi mocniej, co warto wiedzieć przy określaniu strategii inwestycyjnej.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • które spółki najbardziej ucierpią podczas kryzysu energetycznego
  • jaką strategię zastosować podczas wyboru akcji
  • na co radzą uważać specjaliści
  • kiedy ich zdaniem ceny energii spadną

Kryzys energetyczny podbijający globalną inflację pogłębia się i utrudnia inwestorom określenie długoterminowego planu inwestycji. Zmienna koniunktura i niepewność co do przyszłości dobija indeksy akcji, które mimo chwilowego rajdu wakacyjnego nadal są poniżej poziomu z początku 2022 r.

Rosnące ceny surowców energetycznych i obawa o ich podaż szkodzą spółkom w Azji, Europie i za oceanem. Wysokie koszty nie tylko ucinają marże, ale też zmuszają do podbicia cen, co dławi popyt i ogranicza siłę nabywczą konsumentów. Ten problem nie dotyczy wszystkich sektorów w jednakowym stopniu, dlatego warto się przyjrzeć poszczególnym rynkom i określić, na jakie spółki lepiej uważać przy inwestycji, a które mogą się okazać niespodziewanym zwycięzcą.

Mniejsze zło

Przy doborze akcji do portfela na następne miesiące rozsądną strategią wydaje się ograniczenie wyboru do spółek, które w pełni unikną negatywnych skutków kryzysu energetycznego. Specjaliści wskazują jednak, że jest ich zbyt mało, dlatego by zadbać o dywersyfikację, należy wybrać podmioty, które ucierpią najmniej.

– Wydaje się, że nie będzie jednoznacznych wygranych. Dla większości podmiotów drastyczny wzrost kosztów może zmniejszać produkcję lub marżę. W jednym i drugim przypadku to cios w zyski– mówi Daniel Kostecki, dyrektor polskiego oddziału Conotoxii.

Lepiej więc unikać spółek, które mają największą ekspozycję na ceny energii i uzależnione są od popytu konsumenckiego. Strategia preferowana przez zarządzających bardzo zbliżona jest do defensywnej – opartej na spółkach zajmujących się sprzedażą dóbr czy usług pierwszej potrzeby.

– Wysokie ceny energii są zagrożeniem dla podmiotów wysoce energochłonnych lub tych, u których koszty energii mają wysoki udział w ogóle kosztów. Mowa głównie o przemyśle ciężkim, sektorze surowcowym i farmaceutycznym. Zwraca uwagę sektor budowlany, ponieważ poza wysokimi cenami energii duży wpływ na wyniki tych spółek ma teraz słabnący rynek nieruchomości – mówi Michał Ficenes, zarządzający Ipopema TFI.

Specjaliści długo faworyzowali spółki energetyczne, gdyż wydawało się logiczne, że wysokie ceny ich produktów przełożą się na zyski. W kolejnych kwartałach mogą być jednak niewystarczające – rynek będzie wyceniał spółki w porównaniu z poprzednimi wynikami, które dzięki nienasyconemu popytowi były bardzo wysokie.

– Spółki paliwowe i energetyczne, których przychody zdecydowanie wzrosły przez drożejące paliwa, mogą odczuwać wysoki efekt bazy. Trudno im będzie poprawić wyniki, gdy ceny się unormują lub popyt się zmniejszy –wskazuje Daniel Kostecki.

Uwaga na regiony

Z powodu długofalowych skutków kryzysu ucierpią też przedsiębiorstwa w państwach najbardziej dotkniętych kryzysem energetycznym, m.in. w Niemczech.

– Gospodarka niemiecka pobierała 50 proc. rocznego zapotrzebowania na gaz z Rosji i w dużo większym stopniu niż polska opiera się na energochłonnych sektorach: przemyśle, chemii, farmacji. Nominalne zużycie gazu w Niemczech jest prawie pięć razy większe niż w Polsce – mówi Michał Ficenes.

Ze wzmożoną ostrożnością należy też podchodzić do polskich spółek, których sprzedaż bazuje na klientach zza zachodniej granicy. Siła nabywcza Niemców mocno spadnie, gdyż koszty energii dotykają też domostwa.

– W największej gospodarce Europy rachunki za gaz dla gospodarstw domowych wzrosły w lipcu ponaddwukrotnie w relacji do 2021 r. Ceny oleju opałowego dla rodzin z domem średniej wielkości wzrosły w maju o 78 proc. r/r – wymienia Daniel Kostecki.

Zaznacza, że całą Europę należy traktować jako region bardzo zagrożony kryzysem. Są państwa, które ucierpią mniej, jednak pośrednio negatywne skutki dotkną każdego.

– Bezsprzecznie najbardziej zagrożone są kraje jednocześnie mocno zależne od dostaw rosyjskiego gazu i sprzeciwiające się inwazji na Ukrainę. Oprócz Niemiec to Łotwa, która około 90 proc. zapotrzebowania na gaz uzupełniała z Rosji. Kryzys energetyczny szkodzi jednak nie tylko poszczególnym krajom, lecz całym regionom. Wysokie ceny energii bardzo szybko przekładają się na wzrost cen wielu produktów i usług – dodaje Michał Ficenes.

Italia też ucierpi:
Italia też ucierpi:
Według danych firmy Prometeia rachunki za energię w przeciętnej włoskiej rodzinie stanowią już 5 proc. całkowitych wydatków gospodarstwa domowego. Dwa lata temu było to niecałe 3,5 proc.
Adobe Stock

Marzenia o uldze

Złagodzić bolączki państw i spółek może tylko zakończenie konfliktu w Ukrainie i odblokowanie podaży gazu. Trudno jednak przewidzieć, kiedy i czy w ogóle to nastąpi, dlatego inwestorzy powinni zakładać najbardziej negatywny scenariusz i w ten sposób zarządzać ryzykiem.

– Bez zakończenia wojny trudno mówić o rozwiązaniu tej sytuacji w krótkim terminie. Gospodarki to organizmy przysposabiające się do zmieniających się warunków, więc kolejne zimy powinny być łatwiejsze energetycznie niż najbliższa – ocenia Michał Ficenes.

Weź udział w warsztacie online “Alternatywne Spółki Inwestycyjne (ASI) - studium przypadku”, 29 listopada >>

Zanim jednak państwa dokonają transformacji energetycznej, uniezależnią się od drogich surowców i przynajmniej częściowo zmniejszą liczbę negatywnych skutków kryzysu, potrzebne mogą być dopłaty rządowe. Przyniosą spółkom krótkotrwałą ulgę i wspomogą ich działalność.

– Rządowe działania osłonowe oraz dodatki i dopłaty mogą być powszechnie stosowane lub intensyfikowane, by wyrównywać straty spowodowane wzrostem cen energii i gazu. Skoro w pandemii można było rekompensować zamknięcie gospodarki, to tej zimy również takie działania mogą mieć miejsce – podsumowuje Michał Kostecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane