Jak z warszawskiej sadzawki zrobić jezioro

opublikowano: 12-04-2013, 00:00

Nie niszczyć OFE i ściągać instytucje do Warszawy — to recepty ekspertów na dogonienie rynków zagranicznych.

Dlaczego GPW nie rośnie, tak jak rynki azjatyckie i USA — zastanawiali się uczestnicy VII Ogólnopolskiego Forum Zarządów Spółek Giełdowych, którego patronem medialnym jest „Puls Biznesu”. Zdaniem niektórych — bo nie ma turbodoładowania w postaci pieniędzy drukowanych przez bank centralny.

— Światem rządzi pusty pieniądz, który nie trafia do gospodarki, tylko na rynki finansowe — uważa Andrzej Kurnicki, prezes Euro-American Company.

— To nowe zjawisko. 10-15 lat temu można było być aktywnym i dobrze działającym inwestorem giełdowym i nie interesować się bankami, teraz dzień zaczynamy od tego, co powiedzieli bankierzy z Japonii i Chin, potem z EBC, a na koniec — ci z Fedu — mówi Maciej Jędrzejak z Saxo Bank Polska.

— Zamieszanie wokół OFE sprawia, że inwestorzy globalni wstrzymują się z decyzjami — dodaje Marek Szuszkiewicz, dyrektor departamentu firm inwestycyjnych i infrastruktury rynku kapitałowego KNF.

Odczucia a realia

Niektórzy eksperci przyczyn słabości naszej giełdy doszukują się jednak gdzie indziej. — W regionie Polska ma najwyższy wskaźnik cena/zysk i cena/wartość księgowa. Inwestorzy działają racjonalnie — mówi Piotr Borowski, dyrektor działu rozwoju sieci biznesowej GPW.

— Oczekiwania wobec polskich spółek są niższe niż przed rokiem. Polskie firmy miały w ubiegłym roku tak dobre wyniki, że nie da się ich powtórzyć — dodaje Ryszard Petru, partner PwC. Na dodatek GPW nie jest na radarach globalnych graczy.

— Mimo że w naszym odczuciu jesteśmy liderem, to realnie jesteśmy rynkiem lokalnym i tak jesteśmy postrzegani. W rankingu centrów finansowych spadliśmy na 63. miejsce. W bankach inwestycyjnych Polską zajmuje się tylko 44 analityków — mówi Marek Szuszkiewicz.

— W tym jeziorze, w którym pływamy, jesteśmy rekinem — mamy ponad 50 proc. kapitalizacji i obrotów w Europie Środkowej i Wschodniej — odparował Piotr Borowski. Ryszard Petru uważa, że naszemu rynkowi bliżej do sadzawki niż jeziora. — Nie będziemy od razu wielkim morzem, pytanie co zrobić, by sadzawka zbliżyła się do jeziora? — pytał Ryszard Petru. Kluczowe jest przyciągnięcie globalnych inwestorów.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Nam, Polakom wydaje się, że jesteśmy pępkiem świata i w Londynie, i w Nowym Jorku obserwują, co robimy. Wcale tak nie jest — inwestorzy żyją własnym życiem i musimy walczyć, by się przebić do ich świadomości — mówi Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP.

Atuty i słabości

A do tego potrzeba inwestorów… lokalnych.

— To, co nas wyróżnia, to stabilna, rozwinięta baza lokalnych inwestorów: OFE i TFI. Zagranica ma z kim handlować. Lokalna płynność na małych rynkach jest kluczowa, w trakcie kryzysu małe rynki padały, zawieszały handel, a warszawska giełda nie. To zbudowało zaufanie — zauważa Piotr Borowski.

Globalny kapitał potrzebuje dużej płynności i ofert. — Giełda, jako platforma prywatyzacji, się kończy, więc musimy się zastanowić, czym przyciągniemy inwestorów zagranicznych do Polski — mówi Marek Szuszkiewicz.

— Prywatyzacja się nie skończyła, tylko została przerwana. Jest jeszcze sporo do sprywatyzowania — ripostował Ryszard Petru.

— Inwestorzy zagraniczni nie chcą inwestować na pięciu rynkach lokalnych, tylko na jednym. Dlatego trzeba sprawić, by spółki z regionu debiutowały na GPW. W IPO bardzo ważną rolę spełniają OFE, kupują i sprzedają ją inwestorom zagranicznym, którzy nie mogą ze względów prawnych brać udziału w polskich ofertach. Bez inwestorów lokalnych polski rynek nie będzie międzynarodowy. Brakuje też płynnego rynku pożyczek akcji — mówi Piotr Borowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane