Jakie będą skutki wirusa

  • Konrad Ryczko
opublikowano: 11-02-2020, 22:00

Ostatnie sesje na rynku walutowym upływają pod hasłem zaburzeń w globalnym łańcuchu dostaw.

Chodzi o obawy o to, że światowa gospodarka może odczuć skutki wstrzymania produkcji w Chinach w związku z epidemią wirusa z Wuhanu. Z początkiem tygodnia część fabryk wznowiła jednak produkcję, a władze w Pekinie starają się wesprzeć zwiększenie mocy produkcyjnych.

Ciekawie na tym tle prezentują się prognozy makro. Wielu obserwatorów uważa, że koronawirus może obniżyć dynamikę chińskiego PKB z 6 do 5 proc. Dlatego inwestujący w Państwie Środka liczą na wsparcie ze strony banku centralnego Chin.

Problemy „fabryki świata” powinny rzutować również na perspektywy globalnego wzrostu. Rynki tymczasem zdają się zakładać, iż negatywny efekt widoczny będzie przede wszystkim w Azji. Potwierdzają to (nieoficjalnie) włodarze Unii Europejskiej, sugerując, że najpewniej możemy mówić o obniżeniu globalnego PKB o około 0,2 pkt proc. Nastroje dodatkowo wspierane są przez spadek dynamiki zarażeń wirusem — w konsekwencji wydaje się, iż bazowy scenariusz rozwoju sytuacji został już przez rynki zdyskontowany.

Indeks S&P500 wyznaczył tymczasem nowe historyczne szczyty, co wsparło również europejski Stoxx 600 w teście maksimów. Co ciekawe, obserwujemy jednak również coraz mocniejszego dolara — kurs EUR/USD spadł poniżej 1,09 USD, a wiec najniżej od listopada 2019 r. Właśnie mocniejszym dolarem możemy tłumaczyć ostatnie ruchy na złotym. Teoretycznie apetyt na ryzyko powinien wspierać transfery kapitału na rynki wschodzące, ale tak się na razie nie dzieje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KONRAD RYCZKO, DM BOŚI

Polecane